Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Akumulatory litowe
Autor Wiadomość
DK-Tadeusz 
doświadczony pisarz
On the road again

Twój sprzęt: Hi-Ace 94 + Dethleffs
Nazwa załogi: On the road again..
Dołączył: 17 Gru 2017
Piwa: 6/11
Skąd: Dania
Wysłany: 2019-09-30, 19:43   

Ja tez za litowymi, ale Li-po. Używam od 12 lat i jakoś się nie spaliłem a jeśli tak to pisze z piekła. Dziś dostałem takie 3s 5Ah 30-40C. Takie cirka 100-200A to nieźle. X 10 sztuk to daje cirka 50Ah. Albo efekt teoretyczny 12V x (200A * 10) = 24Kw.
Cena za to, to 314$. I baterie nowe, nie śmigane.
I se mogę wziasc jedna, albo dwie, albo trzy albo ..............do roweru, kosiarki, samolotu a o lodzi zapomniałem.
12V 24V 36V 48V 60............ 120V :szeroki_usmiech
I bardzo ważne; ładowanie można ponad 1 C.
To okrągłe to gaśnica dla perspektywy.

Na 24Ah diesla odpaliłem, to 50Ah to przepych.. :mrgreen: w kieszenie poupycham, a wy se 100Ah kwasu na taczce wuzcie....... :bigok

DSCN0366.JPG
Plik ściągnięto 18 raz(y) 502,98 KB

_________________
On The Road Again
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Świstak 
Kombatant


Twój sprzęt: Milka, Milka2
Nazwa załogi: Świstaki
Pomógł: 14 razy
Dołączył: 05 Cze 2009
Piwa: 344/94
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2019-10-01, 07:21   

Kolejna ważna sprawa dotycząca akumulatorów LiFePO4 podobnie jak wszystkich litowo-jonowych, niklowo-kadmowych, niklowo-wodorkowych czy ogólnie prawie wszystkich akumulatorów zawierających wodne elektrolity - to użytkowanie w niskich temperaturach: akumulatory bez domieszkowania itrem można rozładowywać w temperaturach ujemnych, ale nie należy ich w takich warunkach ładować. W naszych uwarunkowaniach nie będzie to częsta sytuacja ale należy to mieć na uwadze. Jeżeli ktoś planuje użytkowanie kampera w warunkach zimowych należy zapewnić ogniwom odpowiednią temperaturę lub w sytuacjach ekstremalnych - bezpośrednio przed ładowaniem ogrzanie akumulatorów ciepłym powietrzem czy choćby kocem elektrycznym lub matą grzewczą na fotel kierowcy na 12V (dostępne bez problemu za około kilkadziesiąt złotych). Można też stosować specjalne ogniwa LiFeYPo z domieszką itru. Tu problem jest załagodzony, ale bynajmniej nie całkowicie załatwiony.
Akumulatory LiFePO mają bardzo małe samorozładowanie - w ciągu 6 miesięcy "zgubią" zaledwie kilka procent swojego ładunku więc z powodzeniem możemy je odłączyć na całą zimę nie martwiąc się o nie. Nie zaleca się też ładować ich do pełna przed długotrwałym odstawieniem, wręcz przeciwnie - najlepiej pozostawić je naładowane do połowy lub ciut mniej.

Dla tych którzy trzymają nieogrzewane auta przez całą zimę podłączone do zasilania zewnętrznego - proponuję wykonać prosty ogrzewacz elektryczny ze sterowaniem bimetalicznym termostatem. Koszt takiego ustrojstwa to około 50 złotych. Jeżeli będzie zainteresowanie - zrobię w wolnej chwili poradnik. Dla mniej uzdolnionych manualnie - gotowe rozwiązania:
http://gen-parts.pl/pl/ma...umulatora-.html
http://gen-parts.pl/pl/ma...40v-i-12v-.html

samorozladowanie.jpg
Plik ściągnięto 1 raz(y) 112,54 KB

_________________
"Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies"



Milka - może ją spotkacie?
Ostatnio zmieniony przez Świstak 2019-10-01, 07:52, w całości zmieniany 3 razy  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
Bronek 
Kombatant

Pomógł: 31 razy
Dołączył: 06 Cze 2013
Piwa: 479/1002
Skąd: Ooo
Wysłany: 2019-10-01, 07:41   

Świstak napisał/a:
Jeżeli będzie zainteresowanie - zrobię w wolnej chwili poradnik.


Jako zwolennik tego rozwiązania i potencjalny użytkownik zaczynam wątpić ,że obecny kamper zostanie w nią wyposażony .Sam tego nie rozgrzebię.

Producenci niektórych marek wyposażają już kampery w lifepo4 , ciekawe jak to robią . Czy uwzględniają te wszystkie parametry ? Czy maja to w nosie ?

Nie rób samych tylko poradników, a konfiguruj wirualne na razie zestawy do konkretnych kamperów. Jest nas tu kilku a pewnie i przybedą następni, co docenią zalety i technologii i Twojej pracy .
Oczywiście kto chce taniej i samemu to jesteś dla niego bezcennym żródłem wiedzy .

Ad rem : u mnie kamper zawsze na plusie w kabinie, gdzie pod ławka sa akumulatory zabudowy, ale ten rozruchowy marznie ,lecz to ołów i ma go zastapić superkondensator .?
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Świstak 
Kombatant


Twój sprzęt: Milka, Milka2
Nazwa załogi: Świstaki
Pomógł: 14 razy
Dołączył: 05 Cze 2009
Piwa: 344/94
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2019-10-01, 08:02   

Trudno powiedzieć jak to robią producenci kamperów, bo jest wielu producentów i wiele różnych podejść. Niektórzy projektanci w życiu nie widzieli na oczy śniegu więc pewnie zbytnio się nie przejmują użytkownikami z demoludów dla których śnieg i sól są znane aż za dobrze.
Dla aut eksploatowanych na bieżąco wychładzanie akumulatorów stosowanych z superkondensatorami nie będzie problemem - wystarczy je zaizolować aby w nocy nadmiernie nie zmarzły, a automat do podgrzewania przed ładowaniem to raptem dwa bimetale po 4 złote i jeden przekaźnik za dychę. Pamiętajmy że dzięki superkondensatorom auto odzyskuje zdolność do ponownego wściekłego kręcenia rozrusznikiem już po kilku sekundach klekotania naszego dieselka, a baterie LiFePO4 mają go tylko zabezpieczyć przed całkowitym wyładowaniem w ciągu dłuższego postoju. Superkondensatorom mróz -40 nie straszny... Na zdjęciu poniżej dwie baterie superkondensatorów i urządzenie do wspomagania rozruchu które teraz testuję i będę chciał przerabiać - dla informacji (kurde, znowu off...) wersja 700 tego urządzenia odpala silniki max2 litry, do większych potrzbna wersja 1600.

20190930_195703.jpg
Plik ściągnięto 1453 raz(y) 43 KB

20190930_230720.jpg
Plik ściągnięto 1453 raz(y) 51,98 KB

_________________
"Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies"



Milka - może ją spotkacie?
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
marcincin 
doświadczony pisarz


Twój sprzęt: Benimar Tessoro 442 NK - 2019
Nazwa załogi: MIK
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 03 Sty 2013
Piwa: 27/10
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2019-10-01, 21:59   

Świstak napisał/a:
Kolejny problem związany z ładowaniem z instalacji rozruchowej to bardzo mała rezystancja wewnętrzna akumulatorów LiFePO4. Bezpośrednie łączenie może się dla nich źle skończyć a eksperyment taki może nas bardzo słono kosztować i strata kilku tysięcy złotych spowodowana zniszczeniem nowo zamontowanej baterii będzie najmniejszym problemem


W innym wątku poruszaliśmy temat pojemności LiFePO4 i problem nowoczesnych alternatorów (pojawiające się wyższe napięcie ładowania od dopuszczalnego). Teoretycznie duża pojemność aku zabudowy rozwiązuje problem wyższego napięcia. Myślałem o tym trochę i jedna rzecz nie daje mi spokoju - co się stanie, kiedy rozładujemy dosyć głęboko akumulator zabudowy w trakcie postoju, następnie spakujemy się i pojedziemy z włączoną lodówką? Wg mnie jeśli akumulatory LiFePO4 mają niską rezystancję wewnętrzną (niższą od rezystancji grzałki lodówki) to wg prawa Kirchhoffa prawie cały prąd z alternatora zostanie zużyty na ładowanie aku zabudowy i lodówka w trakcie jazdy (w początkowej fazie ładowania) nie będzie chłodziła. Jeśli popełniłem gdzieś błąd w moim rozumowaniu to proszę wyjaśnijcie, dlaczego nie mam racji. Idąc dalej w naszych rozważaniach stwierdziliśmy, że ładowanie bezpośrednio z alternatora z innych jeszcze względów (wyjaśnianych powyżej) nie jest dobre - pełna zgoda.


Świstak napisał/a:
Metod na zabezpieczenie przed problemami jest przynajmniej kilka.

Pierwszą metodą jest wykorzystanie dostępnych ładowarek. Wymagają one zazwyczaj wyższego napięcia wejściowego. Możemy zastosować przetwornicę na 230V i zwykłą ładowarką ładować akumulatory nadwoziowe - jest to metoda prosta i można ją dość łatwo "zautomatyzować" o ile dysponujemy dobrą ładowarką z 230V z dużym prądem wyjściowym. Możemy też podbić napięcie instalacji samochodowej tylko nieznacznie - powiedzmy do 20V i mając pewien zakres swobody wykorzystać ładowarkę CC/CV obniżającą napięcie.


Ok - planujemy wpiąć w naszą instalację dedykowaną ładowarkę - ale znowu nie daje mi spokoju problem lodówki. W moim obecnym energobloku obwód lodówki (+12V) jest podpięty do akumulatora zabudowy (sprawdziłem) i sygnał D+ z alternatora steruje czy grzałka lodówki jest włączona czy nie. W normalnych warunkach w trakcie jazdy alternator zasila wszystkie obwody. Chcąc zastosować dedykowaną ładowarkę musimy odpiąć zasilanie energobloku od alternatora, aby przy podaniu sygnału D+ na zaciskach akumulatora pokładowego nie pojawiło się napięcie generowane przez alternator (obecnie energoblok po podaniu D+ ładuje aku zabudowy). Ok odcinamy alternator, alternator zasila ładowarkę, ładowarka ładuje aku zabudowy. A co się dzieje z lodówką? Lodówka jest podpięta pod obwód aku zabudowy i ponownie akumulator połyka całą produkcję z ładowarki, a lodówka płacze (rozmrażając się). Z powyższych rozważań wychodzi mi, że trzeba zrobić następujące modyfikacje:
1. "Odciąć alternator" od energobloku
2. Wpiąć ładowarkę zasilającą aku zabudowy w obwód alternatora
3. Przepiąć zasilanie 12V lodówki na obwód alternatora

Czy "problem lodówki" rzeczywiście istnieje? Jeśli nie, to chętnie poczytam Wasze przemyślenia na ten temat.
_________________
Marcincin
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
amples 
Kombatant

Twój sprzęt: Master III
Pomógł: 13 razy
Dołączył: 28 Lut 2013
Piwa: 118/17
Skąd: UE
Wysłany: 2019-10-01, 22:27   

marcincin napisał/a:
Wg mnie jeśli akumulatory LiFePO4 mają niską rezystancję wewnętrzną (niższą od rezystancji grzałki lodówki) to wg prawa Kirchhoffa prawie cały prąd z alternatora zostanie zużyty na ładowanie aku zabudowy i lodówka w trakcie jazdy (w początkowej fazie ładowania) nie będzie chłodziła.
Jeżeli np. podłączysz żarówkę 100 W i 1 W do akumulatora ,to według twojej teorii 1 W nie powinna świecić :wyszczerzony:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
marcincin 
doświadczony pisarz


Twój sprzęt: Benimar Tessoro 442 NK - 2019
Nazwa załogi: MIK
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 03 Sty 2013
Piwa: 27/10
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2019-10-01, 22:59   

amples napisał/a:
marcincin napisał/a:
Wg mnie jeśli akumulatory LiFePO4 mają niską rezystancję wewnętrzną (niższą od rezystancji grzałki lodówki) to wg prawa Kirchhoffa prawie cały prąd z alternatora zostanie zużyty na ładowanie aku zabudowy i lodówka w trakcie jazdy (w początkowej fazie ładowania) nie będzie chłodziła.
Jeżeli np. podłączysz żarówkę 100 W i 1 W do akumulatora ,to według twojej teorii 1 W nie powinna świecić :wyszczerzony:


To nie jest dobry przykład - przez żarówkę 1W popłynie prąd 0,083 A, przez 100W 8,3 A. Jeżli aku będzie naładowany to zasili obie żarówki. Rezystancja żarówki 1W wynosi 144 Ohm, 100W 1,44 Ohm. Wiesz co się stanie jeśli ten zestaw żarówek podłączysz pod zasilacz 12 V o wydajności prądowej 5A?
_________________
Marcincin
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
amples 
Kombatant

Twój sprzęt: Master III
Pomógł: 13 razy
Dołączył: 28 Lut 2013
Piwa: 118/17
Skąd: UE
Wysłany: 2019-10-02, 00:12   

marcincin napisał/a:
nie będzie chłodziła.

Lodówka otrzyma takie napięcie jakie będzie na aku
Aku nie jest tylko odbiornikiem-obciążeniem altka , ale tez źródłem prądu ,
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
marcincin 
doświadczony pisarz


Twój sprzęt: Benimar Tessoro 442 NK - 2019
Nazwa załogi: MIK
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 03 Sty 2013
Piwa: 27/10
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2019-10-02, 07:29   

amples napisał/a:
marcincin napisał/a:
nie będzie chłodziła.

Lodówka otrzyma takie napięcie jakie będzie na aku
Aku nie jest tylko odbiornikiem-obciążeniem altka , ale tez źródłem prądu ,


Jeśli akumulator jest głęboko rozładowany (staliśmy w krzakach do odcięcia rozładowywania przez BMS) i zaczynamy go ładować ładowarką o wydajności prądowej powiedzmy 40 A i równocześnie odpala się grzałka lodówki o mocy 240W pobierająca 20 A to jak te 40 A się rozpłynie? Myślisz, że całe 20A popłynie do lodówki od samego początku ładowania? - ja mam wątpliwości.
_________________
Marcincin
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
reaven22 
stary wyga

Pomógł: 10 razy
Dołączył: 19 Mar 2018
Piwa: 60/5
Skąd: WGM
Wysłany: 2019-10-02, 07:53   

Cytat:
zez BMS) i zaczynamy go ładować ładowarką o wydajności prądowej powiedzmy 40 A i równocześnie odpala się grzałka lodówki o mocy 240W pobierająca 20 A to jak te 40 A się rozpłynie? Myślisz, że całe 20A popłynie do lodówki od samego początku ładowania? - ja mam wątpliwości.


Akumulator nie jest liniowym rezystancynjym odbiornikiem. Napięcie na nim szybko osiągnie pułap ok. 13v i wówczas prąd „rozpłynie” się po 20A na lodówkę i na akumulator.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
joko 
weteran


Twój sprzęt: Mobilvetta
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 17 Cze 2013
Piwa: 183/9
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2019-10-02, 13:31   

Próbujesz przeanalizować działanie takiego układu , odwołując się do I i II prawa Kirchhoffa oraz prawa Ohma, zakładając , że pewne wartości są stałe , oraz jak słusznie zwrócili uwagę poprzednicy , traktujesz akumulator jedynie jako odbiornik, bez uwzględniania zgromadzonej w nim energii. Rozpływ prądów w rozgałęzieniach obwodu elektrycznego opisuje I prawo Kirchhoffa, a II prawo mówi o tym, że suma spadków napięć na odbiornikach, równa jest sumie napięć na źródłach. Zauważ, że rezystancja akumulatora jest wartością mocno zmienną i zależną od wielu czynników, oraz że akumulator jako taki, nawet rozładowany stanowi w obwodzie napięcie źródła (czyli zgodnie z II prawem Kirchhoffa napiecie na nim występujące jest składową sumy napięć źródeł , a nie sumy spadków napięć na odbiornikach).
Rozważamy akumulator LiFePO4 z BMS'em, czyli w najgorszym możliwym przypadku rozładowania mamy na nim 10V. Jakikolwiek prąd popłynie w tej gałęzi (do akumulatora) dopiero wtedy , kiedy napięcie ładowania będzie powyżej tych 10V, a wartość tego prądu będzie zgodnie z prawem Ohma zależna nie od napięcia ładowania (alternatora) , ale od różnicy tych dwóch napięć.
W tym samym czasie napięciem powodującym przepływ prądu w gałęziach odbiorników(np. lodówki) będzie pełne napięcie alternatora.
Dodatkowo mamy jeszcze zależność od wydajności prądowej źródła ładowania. Jeżeli suma prądów jakie będą mogły pobrać poszczególne odbiorniki będzie mniejsza od możliwośći alternatora, to każdy z odbiorników dostanie to co chce i problemu nie ma. Jeżeli natomiast ( a tak możemy mieć w tym przypadku, gdzie aku teoretycznie może pobrać dowolny prad) suma prądów odbiorników przewyższy możliwości alternatora, to nastąpi spadek napięcia na nim ........ a niższe napięcie na altku, to mniejsza róznica napięć na akumulatorze i mniejszy prąd ładowania ....... i i kółko się zamyka.
Cały obwód , pomimo że stosunkowo prosty, to jednak zachodzi w nim sporo dynamicznych zależności i na pewno nie można go analizować jako układ statyczny.

Reasumując w w/w obwodzie niezależnie od tego jak bardzo akumulator będzie rozładowany i jak małą będzie miał rezystancję wewnętrzną, zawsze odbiorniki dostaną to co potrzebują , a akumulator pobierze tylko to co zostanie (oczywiście pod jednym warunkiem , że nie przekroczona zostanie wydajność alternatora).
Zauważcie , że dokładnie identyczną sytuację mamy w przypadku ładowania akumulatora z solarów. To jest dokładnie identyczny układ elektryczny, tylko zamiast alternatora , źródłem ładowania jest regulator od solarów i w tym przypadku wszystko działa i rozładowany akumulator nad ranem, nie doi całego prądu , uniemożliwiając działania innych odbiorników .
Jeżeli solary dają np. 20A, a odbiorniki w danym momencie pobierają 15A, to cały prąd do nich idzie z solarów , a pozostałe 5A ładują akumulator .

Problem z tym układem faktycznie jednak jest , ale nie w tym miejscu w którym wskazujesz.
Akumulator o małej rezystancji wewnętrznej (czyli mogący pobrać spore prądy) nie odbierze prądu innym odbiornikom, ale w skrajnych przypadkach może przeciążyć i uszkodzić alternator .... oraz samego siebie (znaczy swojego BMS'a)
Nie chciał bym tutaj wypowiadać się jako ekspert , ale w/g mnie stosowanie pomiędzy alternator a akumulator jakiejś ładowarki jest niepotrzebnym komplikowaniem całego układu.
Aby wszystko działało poprawnie i bezpiecznie bez ryzyka uszkodzenia czy to akumulatora, czy alternatora , czy czegokolwiek innego , wystarczy moim zdaniem zadbać jedynie o to aby akumulator nie był w stanie pobrać prądu większego od tego jaki jest dla niego bezpieczny (i bezpieczny dla alternatora). Najprościej i najpewniej można to zrobić dobierając odpowiednio rezystancję obwodu łączącego alternator z akumulatorem (regulując jego długością i przekrojem ..... bardziej długością). Mając dane alternatora i znając maksymalny bezpieczny prąd ładowania dla naszego akumulatora , trzeba tak dobrać rezystancję połączenia , aby płynący prąd nie przekroczył tego niższego (zależnie który będzie niższy , max prąd altka czy max prad ładowania aku).
Tak jak wspomniałem jest to moja teoria , która nie koniecznie musi być prawidłowa , dlatego bardzo jestem ciekaw argumentów, jakie przemawiały by za stosowaniem tej ładowarki pomiędzy alternator a akumulator. Tutaj szczególnie pytanie do Ciebie Arku :spoko
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
marcincin 
doświadczony pisarz


Twój sprzęt: Benimar Tessoro 442 NK - 2019
Nazwa załogi: MIK
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 03 Sty 2013
Piwa: 27/10
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2019-10-02, 21:43   

joko napisał/a:
Zauważ, że rezystancja akumulatora jest wartością mocno zmienną i zależną od wielu czynników, oraz że akumulator jako taki, nawet rozładowany stanowi w obwodzie napięcie źródła (czyli zgodnie z II prawem Kirchhoffa napiecie na nim występujące jest składową sumy napięć źródeł , a nie sumy spadków napięć na odbiornikach).
Rozważamy akumulator LiFePO4 z BMS'em, czyli w najgorszym możliwym przypadku rozładowania mamy na nim 10V. Jakikolwiek prąd popłynie w tej gałęzi (do akumulatora) dopiero wtedy , kiedy napięcie ładowania będzie powyżej tych 10V, a wartość tego prądu będzie zgodnie z prawem Ohma zależna nie od napięcia ładowania (alternatora) , ale od różnicy tych dwóch napięć.


Dzięki Joko za szczegółowe wyjaśnienia (piwko poleciało) - powyższego założenia brakowało mi w mojej zagadce. Teraz mi się to poukładało.

joko napisał/a:
Problem z tym układem faktycznie jednak jest , ale nie w tym miejscu w którym wskazujesz.
Akumulator o małej rezystancji wewnętrznej (czyli mogący pobrać spore prądy) nie odbierze prądu innym odbiornikom, ale w skrajnych przypadkach może przeciążyć i uszkodzić alternator .... oraz samego siebie (znaczy swojego BMS'a)
Nie chciał bym tutaj wypowiadać się jako ekspert , ale w/g mnie stosowanie pomiędzy alternator a akumulator jakiejś ładowarki jest niepotrzebnym komplikowaniem całego układu.
Aby wszystko działało poprawnie i bezpiecznie bez ryzyka uszkodzenia czy to akumulatora, czy alternatora , czy czegokolwiek innego , wystarczy moim zdaniem zadbać jedynie o to aby akumulator nie był w stanie pobrać prądu większego od tego jaki jest dla niego bezpieczny (i bezpieczny dla alternatora).

Z wcześniejszych wpisów wynika, że dedykowana ładowarka zapewni optymalne parametry ładowania (najpierw stały prąd, następnie stałe napięcie) - na ile jest to ważne lub nie eksperci mogą się wypowiedzieć. Dodatkowo mój sterownik alternatora stety/niestety posiada inteligencję i czasami może podawać ponad 15V (jak włączy algorytm wyrównywania cel) - tutaj może pojawić się dodatkowa potrzeba zastosowania ładowarki. Tak czy inaczej wybierając wariant z ładowarką myślę, że i tak warto przepiąć zasilanie lodówki na obwód "alternatora" (rozważamy mój konkretny przypadek, kiedy lodówka jest połączona z aku zabudowy). Nie musimy wtedy niepotrzebnie przepychać 20A przez ładowarkę, praca grzałki lodówki nie wpływa na proces inteligentnego ładowania.
Czekam z niecierpliwością na wyniki testów ładowarek.
_________________
Marcincin
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Kaia 
początkujący forumowicz


Twój sprzęt: fiat ducato L3H2, 2007
Dołączyła: 25 Gru 2019
Skąd: sopot
Wysłany: 2020-01-19, 19:16   

Drodzy Panowie,
Mam bardzo ważne pytanie. Mam trzy akumulatory po 75Ah każdy, głębokiego rozładowania. Nie używam za dużo prądu, głównie chodzi ogrzewanie postojowe (które pobiera paliwo) i trochę światła:) czasem podładuje telefon.
W każdym razie- regulator ładowania - MPPT Tracer 3210A 30A - pokazuje mi ze aktualnie poziom baterii wynosi 11.8v. Czy mam się bać..?:)) zazwyczaj jest 12.3 lub 12.2v do ilu najniżej można doprowadzić żeby nie uszkodzić akumulatorów?
Pozdrawiam
Kaja
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
amples 
Kombatant

Twój sprzęt: Master III
Pomógł: 13 razy
Dołączył: 28 Lut 2013
Piwa: 118/17
Skąd: UE
Wysłany: 2020-01-19, 19:34   

Kwasiaka lepiej nie rozładowywać poniżej 11.5 V
Cyt.
Dla akumulatorów głębokiego rozładowania poziom powolnej śmierci technicznej to
10.5 V. Dla zwykłych rozruchowych to 11 - 11.5 V. I każde zbliżenie się
do tych poziomów to wymierne procenty zmniejszenia żywotności
akumulatora - w zasadzie każde zejście poniżej 12 V odbija się na
żywotności.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***