Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Full timersi czyli...
Autor Wiadomość
kazbar 
weteran


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 14 Sty 2007
Piwa: 36/4
Wysłany: 2009-07-04, 21:32   Full timersi czyli...

Full timersi - tak nazywa się specyficzną grupę amerykańskich kamperowców, którzy nie mają tradycyjnych domów z ogródkiem i wygódką. Prowadzą za to interesy z pokładu swoich kamperów niekolidujące z ich trybem życia. Sprzedają międy innymi poradniki dla innych camperowców, piszą książki o swoich podróżach itp.
Full timersi - styl życia.

Kiedy w Europie?
Może ktoś z kolegów? Może Ty, może ja?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
DarekK 
zaawansowany


Twój sprzęt: IVECO SAFARIWAYS Amerigo Wespucci
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Cze 2008
Piwa: 4/9
Skąd: Podlaskie
Wysłany: 2009-07-05, 11:59   

TIMOT napisał/a:
kampera jak mają Amerykanie i do tego takie drogi - w zasadzie takie kilometry dróg - jakie są u nich. Plus paliwo w ich cenie
w sumie to jakaś renta po wujku szejku albo główna wygrana w amerykańskiego totka (płacą przez 20 lat) załatwiłaby sprawę. Dla mnie może najpoważniejszy byłby brak czasu.... no cóż - mówią że to też pieniądz.
_________________
Powyższa wypowiedź to moja opinia w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani dziś ani w dniach następnych. Zastrzegam sobie prawo do zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Endi 
Kombatant


Twój sprzęt: LaLunia II / Mobilvetta K-yacht MH 85
Nazwa załogi: PaPi Team
Pomógł: 18 razy
Dołączył: 05 Paź 2008
Piwa: 292/371
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2009-08-06, 01:41   

A co powiecie koledzy na to. Czyż nie jest to wzruszające; połączenie – polskiej tradycji z amerykańskim marzeniem ?
Zaparkować gdzie się chce, zaciągnąć traktorem na łąkę a potem, pojechać Jawą i zobaczyć, zachód słońca.
I to jest wzór, na polski - full timers. :ok

Drzymała XXI w.JPG
Jest piękny !!
Plik ściągnięto 341 raz(y) 160,01 KB

Jeden z tańszych wariantów spełnienia amerykańskich marzeń.JPG
Na wypasionego Winnebago mnie nie stać ale może takiego kiedyś se kupie.
Plik ściągnięto 326 raz(y) 132,65 KB

_________________
Najpiękniejsze hobby świata !
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Rockers 
Kombatant


Twój sprzęt: VW LT 28
Nazwa załogi: Rockersiki
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 04 Sie 2008
Piwa: 23/14
Skąd: Katowice
Wysłany: 2009-08-06, 16:04   

Super zestawik > duuży ciągnik, mały ciagnik, domek na bliźniakach i do tego jeszcze motorek ciekawe co to wygląda jak Jawa 250
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
DAKOTA 
stary wyga

Twój sprzęt: CARTHAGO chic T 4.9 nastepny tez T 4.9
Nazwa załogi: DAGOCIK
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 25 Mar 2008
Piwa: 12/20
Skąd: Wieden, Tarifa
Wysłany: 2009-08-06, 16:17   Re: Full timersi czyli...

Kiedy w Europie?
Może ktoś z kolegów? Może Ty, może ja?[/quote]


witam
ci co mnie znaja(widzieli kalendarz) juz wiedza od poczatku tego roku mamy w camperze spedzone 158 nocy. czyli juz nie duzo brakuje do calkowitego tam zamieszkania
pozdrawiam
DAKOTA
_________________
http//kamper-meine-freiheit.blogspot.co.at/

Zaden Penis nie jest tak twardy jak zycie
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
janusz1943 
trochę już popisał


Twój sprzęt: Fiat Dukato2.5D Riviera
Dołączył: 19 Gru 2007
Skąd: Kielce
Wysłany: 2009-08-06, 16:38   

Wyjazd 29 sierpnia na Peloponez następnie Kreta gdzie mam zamiar
powitać Nowy Rok i powrót kwiecień. Siedem miesięcy w camperze.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Świstak 
Kombatant


Twój sprzęt: Milka, Milka2
Nazwa załogi: Świstaki
Pomógł: 14 razy
Dołączył: 05 Cze 2009
Piwa: 360/95
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2009-08-06, 21:25   

A wy się dziwicie że mam w Milce zbiorniki na wodę i ścieki 1500l.
_________________
"Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies"



Milka - może ją spotkacie?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
kazbar 
weteran


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 14 Sty 2007
Piwa: 36/4
Wysłany: 2009-08-06, 23:24   

Powiem szczerze...pociąga mnie ten styl życia. Wiem z obserwacji innych kolegów, którzy przejechali USA w te i wewte, że Full Timersi to prawda. Osobiście nie byłem nigdy za "Wielką Wodą" ale z otwartą gębą czytam na naszym forum i słucham przy okazji spotkań na żywo wszelkich takich relacji. Podziwiam... i rozdziawiam gębę!
Ileż trzeba odwagi, ileż...sam nie wiem? Jednego życia?

Mówimy...kamper to wolność.
Jaka? Weekendowo-wakacyjno-zlotowa...?
A kto z nas jest gotów sprzedać majątek (no chyba, że stać go jedno i drugie, więc połowa problemów z głowy) i przeprowadzić się do kampera, podróżować i cieszyć się "prawdziwą" wolnością?

Woda za darmo, ścieki w krzaki, prąd za friko. O podatku lokalowym nie wspomnę.
Nawet za marną "polską" emeryturę można przy dobrych układach objechać pół Europy o Azjii nie wspominając.

:kamp
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Tadeusz 
Administrator
CamperPapa


Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 06 Lis 2007
Piwa: 1175/1436
Skąd: Otwock
Wysłany: 2009-08-07, 13:57   

Kazek Kluska napisał/a:
Mówimy...kamper to wolność.
Jaka? Weekendowo-wakacyjno-zlotowa...?
A kto z nas jest gotów sprzedać majątek (no chyba, że stać go jedno i drugie, więc połowa problemów z głowy) i przeprowadzić się do kampera, podróżować i cieszyć się "prawdziwą" wolnością?


Kaziu, bratnia duszo, dokładnie tak właśnie myślimy z moją towarzyszką życia, Halszką. Kilkanaście lat temu sprzedaliśmy dom i odtąd pętamy się po wodzie i po lądzie, w ciągłym ruchu. Do niedawna 7 miesięcy w roku żeglowaliśmy, potem podrózowaliśmy na wszelkie sposoby. Jeszcze zachowaliśmy przyczepę, teraz stoi jako nibydom nad jeziorem. Odkąd mamy kampera dzielimy czas podróżowania między wodę i ląd już w innych proporcjach, znacznie więcej czasu spędzamy w kamperze.
Zawsze marzyliśmy o stylu życia Full Timers i zbliżyliśmy się do niego na tyle, na ile mogliśmy w naszych warunkach. Nie jesteśmy w stanie tak całkiem rzucić się w tę otchłań prawdziwej wolności z dwóch powodów. Pierwszy z nich to poważne komplikacje zdrowotne, zmuszające mnie do częstych powrotów i przykrych przerw w podróżach. Drugi powód jest prozaiczny, ale istotny. W ciągu tych kilkunastu lat wolności przeputaliśmy co się dało. Więcej chyba się nie da. Mówisz, że z polskiej emerytury można tak żyć? Próbowaliśmy. Nie można, jeśli jest to emerytura nauczyciela, a nie wojskowa. Oprócz jazdy i związanych z tym kosztów, trzeba jeszcze jeść, leczyć się, dbać o kampera i ... co tu dużo gadać! :wyszczerzony:
Ale nie umiemy uwolnić się od myśli o takiej wolności pełnej, nie weekendowej, nie zlotowej, nie wakacyjnej. Siedząc w mieszkaniu zastanawiamy się, czy jest ono konieczne do życia? Żeglując rozmyślamy o tym, że po tylu latach żeglowania na pewno połamie nas reumatyzm i może by tak sprzedać jacht? Jasne, że to tylko pretekst, chodzi o środki na dalsze włóczęgi kamperowe.
Jednym słowem żyjemy na krawędzi naszych marzeń, tak jak wspomniana wcześniej przez Ciebie, wielce przez nas szanowana Hrabina i jej małżonek. Nawet mieszkania mamy w tym samym mieście. :haha:
Rozpisałem się, ale to dlatego, że ciągnie nas do takiej włóczęgi bez granic, poza horyzont, gdzie oczy poniosą.
_________________
Fotki z mojej włóczęgi:
https://picasaweb.google.com/114793023460612116625



W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Świstak 
Kombatant


Twój sprzęt: Milka, Milka2
Nazwa załogi: Świstaki
Pomógł: 14 razy
Dołączył: 05 Cze 2009
Piwa: 360/95
Skąd: Dolny Śląsk
Wysłany: 2009-08-07, 14:06   

Tadziu, z wojskową emeryturą też może być krucho. Trzeba zaczynać kiedy jeszcze zdrowie pozwala. Kiedy zdrowie dokucza - nic już nie cieszy. A czy trzeba szukać pretekstów - nie wiem, ale mam nadzieję że moja żona przekona się że taka właśnie cygańska wolność jest najwspanialszą rzeczą na świecie. Zazdroszczę i podziwiam , choć wiem że wiele mil jeszcze mnie czeka. A to cieszy.

Mam nadzieję, a właściwie pewność - że spotkamy się na szlaku, że jako stary belfer przekażesz swą wiedzę młodszym stażem (czyli nam) i że w przeciwieństwie do małolatów w podstawówce - będziemy umieli okazać naszą wdzięczność i przywrócić Ci wiarę w cel nauczania. Pamiętam relacje Tonego Halika. Jak wspaniale jest posłuchać kogoś kto przeżył, a nie tylko poczytał.

Pozdrawiam i do spotkania.
_________________
"Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies"



Milka - może ją spotkacie?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Witek zbooY 
zaawansowany
kamperuję odwrotnie


Twój sprzęt: C25D '88r , wcześniej J5 '90
Nazwa załogi: zbóje
Dołączył: 09 Mar 2010
Piwa: 3/19
Skąd: mazowsze
Wysłany: 2011-12-19, 18:27   

full timers, czas, emerytura, wolność, zdrowie, przepływ ...
kto jeszcze lubi te smaki?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
miciurin 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Ducato S.E.A A640
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 20 Sie 2011
Piwa: 17/84
Skąd: ja to wiem?
Wysłany: 2011-12-25, 19:59   

zbooY napisał/a:
full timers, czas, emerytura, wolność, zdrowie, przepływ ...
kto jeszcze lubi te smaki?

Ja też o tym marzę zawsze miałem nie spokojną duszę, dzięki temu udało mi się zwiedzić samochodem prawie całą Europę. Teraz mając rodzinkę od kilku tygodni jestem właścicielem kamperka i mam zamiar dalej się szwędać :spoko
_________________
Fiat Ducato 1,9 TD, 1989r, zabudowa Fendt 560 SK - był
Fiat Ducato 2,2 MultiJet, 2007r, zabudowa S.E.A A640 - był
Na pewno będzie kolejny kamper :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
szymek1967 
Kombatant


Twój sprzęt: VW colorado KARMANN
Nazwa załogi: rodzinka
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 08 Lis 2011
Otrzymał 34 piw(a)
Skąd: zielona gora
Wysłany: 2011-12-25, 20:17   Re: Full timersi czyli...

DAKOTA napisał/a:
Kiedy w Europie?
Może ktoś z kolegów? Może Ty, może ja?



witam
ci co mnie znaja(widzieli kalendarz) juz wiedza od poczatku tego roku mamy w camperze spedzone 158 nocy. czyli juz nie duzo brakuje do calkowitego tam zamieszkania
pozdrawiam
DAKOTA[/quote]

:shock: :shock: :shock:

toż to prawie pół roku w kamperze :mrgreen:
ps. a mnie dopiero co zwymyślali na forumie że zrobiłem w tym sezonie blisko 40 tys. km po europie 8-)
ps2. z ciekawosci - ile ty zrobiłeś kilosow przez te dni w kampie,e ?
:roll:
_________________
szymek1967
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
chris 
zaawansowany


Twój sprzęt: aktualnie namiot
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 22 Gru 2008
Piwa: 3/1
Skąd: Otwock
Wysłany: 2011-12-25, 22:56   

Tadeusz napisał/a:
Oprócz jazdy i związanych z tym kosztów


Tadeuszu. Czy nie myśleliście o tym żeby zmienić styl podróżowania na taki trochę mniej mobilny ? Jest sporo miejsc np. we Włoszech gdzie można znaleźć darmowe miejsca postojowe przy uroczych małych miasteczkach. Nie tych najbardziej obleganych turystycznie ale takich bardziej "zwykłych". Też kryją miłe zakątki, prześliczne uliczki. Do tego łagodny włoski klimat przez większość roku. Jedzonko w marketach można znaleźć w podobnych cenach co u nas. Jakbyście znaleźli sobie taką miłą miejscówkę to można się z niej nie ruszać tygodniami nie wydając grosza na kosztowne paliwko. A jak już się znudzi to poszukać innej kilkadziesiąt kilometrów dalej. Ta moja sugestia jest bardzo subiektywna bo sam o czymś podobnym myślę. Wiem że Twój post jest z przed dawna ale myślę że nad czymś takim zawsze warto się zastanowić. Żeby tylko zdrówko Wam dopisywało. Czego życzę.
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Tadeusz 
Administrator
CamperPapa


Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 06 Lis 2007
Piwa: 1175/1436
Skąd: Otwock
Wysłany: 2011-12-26, 05:12   

Cytat:
Tadeuszu. Czy nie myśleliście o tym żeby zmienić styl podróżowania na taki trochę mniej mobilny ? Jest sporo miejsc np. we Włoszech gdzie można znaleźć darmowe miejsca postojowe przy uroczych małych miasteczkach. Nie tych najbardziej obleganych turystycznie ale takich bardziej "zwykłych". Też kryją miłe zakątki, prześliczne uliczki. Do tego łagodny włoski klimat przez większość roku. Jedzonko w marketach można znaleźć w podobnych cenach co u nas. Jakbyście znaleźli sobie taką miłą miejscówkę to można się z niej nie ruszać tygodniami nie wydając grosza na kosztowne paliwko. A jak już się znudzi to poszukać innej kilkadziesiąt kilometrów dalej. Ta moja sugestia jest bardzo subiektywna bo sam o czymś podobnym myślę. Wiem że Twój post jest z przed dawna ale myślę że nad czymś takim zawsze warto się zastanowić. Żeby tylko zdrówko Wam dopisywało. Czego życzę.



Chris, jakże miłe to słowa, bo przebija przez nie ogromna życzliwość. :bukiet:

Weźmiemy sobie tę radę do serca. Dziękuję. :spoko
_________________
Fotki z mojej włóczęgi:
https://picasaweb.google.com/114793023460612116625



W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***