Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Nasze "Giro d'Italia"
Autor Wiadomość
Aulos 
weteran


Twój sprzęt: Bürstner Solano na Ducato
Nazwa załogi: SOKOŁY
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 14 Lut 2007
Piwa: 62/37
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2014-08-29, 20:00   

Wypoczęci możemy ruszyć w dalszą trasę. Kolejnym planowanym punktem jest Asyż. Zauroczył nas podczas pierwszego tam pobytu w 2007 roku (osobówką). Parking podziemny, na którym wówczas staliśmy z oczywistych względów odpada. Omijamy parkingi dla osobówek i autokarów, na których mogą także stać kampery i kierujemy się na camperpark wyszukany jeszcze przed wyjazdem na włoskich stronach dla kamperowców. Znaleźć było go trudno, przeoczyć bardzo łatwo – właściwie w ogóle nie jest oznaczony. Dodatkowo nasz Hołek koniecznie chciał nas tam doprowadzić uliczkami z zakazem wjazdu dla kamperów lub ograniczeniami tonażu. Szczęśliwie dla nas, dość dokładnie obejrzeliśmy miejsce w Google Street Viev. Wjazd na camperpark to zwykła brama – stale otwarta. Na bramie znak zakazu wjazdu. Za bramą w formie quasi-recepcji przyczepa campingowa, stale zamknięta. Na camperparku stało już kilka kamperów i nikogo z obsługi. Plac na stromym zboczu, urządzony w formie tarasowej. W jednym z kamperków dostrzegamy rodzinkę przy kolacji – witamy się pytając o właściciela lub sposób płatności (wg danych z Internetu cena to 10€). Sympatyczni Włosi mieli jednak ten sam problem. Przyjechali wieczorem, nie zastali obsługi i stanęli „bo inni stoją”. Na razie za darmo, a jak się ktoś pojawi, dowiemy się więcej. My także zostajemy na noc. Na niewielkiej tabliczce dostrzegłem jeszcze odręczny napis „Mario” i numer telefonu. Za późno, żeby dzwonić – pomyślimy rano, może Mario się pojawi, teraz już tylko spać. Rano budzi nas warkot silnika. Zerkam przez okienko: Jakiś pick-up; ”Ooo, Mario przyjechał”. Pochodził, pooglądał i pojechał. Po śniadaniu przyjechał powtórnie. Mario – człowiek niemłody już, ale niezwykle elegancki, choć elegancją raczej przebrzmiałą (styl mniej więcej „Jerzy Połomski”). Widać, że jest w stanie sporu z własną metryką, co dodatkowo podkreśla intensywny odcień farbowanych włosów. Podświadomie połączyłem jego aparycję z tęczową flagą powiewającą przy przyczepie-recepcji. Mario okazał się być człowiekiem niesłychanie sympatycznym. Potwierdził cenę i rozliczyliśmy się za dwie nocki – planowaliśmy zostać do następnego dnia. Niestety Mario nie miał szczęścia do nauczycieli języków obcych i komunikowaliśmy się z nim wyłącznie po włosku. Objaśnił nam, którędy dojść do centrum Asyżu i nawet orientacyjna odległość nie odbiegała od rzeczywistości – zazwyczaj we Włoszech należało ją mnożyć przez dwa lub trzy. Do centrum dochodziliśmy od strony Bazyliki św.Klary i aż do św.Franciszka – zgodnie ze wskazówkami Mario – szliśmy drogą niemal bez różnicy wzniesień, co w Asyżu nas mocno i pozytywnie zaskoczyło. Poprzednim razem chodziliśmy stale pod górkę lub w dół, a zwłaszcza pod górkę.

P7133585.JPG
Camperpark tarasowy - zjazd i podjazd bardzo stromy, ale stanowiska wypoziomowane
Plik ściągnięto 4847 raz(y) 203,27 KB

P7133594.JPG
Widok na Asyż
Plik ściągnięto 73 raz(y) 186 KB

P7133587.JPG
Wjazd na camperpark Mario łatwo przeoczyć
Plik ściągnięto 77 raz(y) 201,13 KB

P7133586.JPG
Nasze stanowisko
Plik ściągnięto 51 raz(y) 192,27 KB

P7123553.JPG
Aaa, kotki dwa…
Plik ściągnięto 61 raz(y) 197,62 KB

P7123580.JPG
Kostek w zadumie
Plik ściągnięto 87 raz(y) 230,49 KB

_________________
"Nosiciel nieuleczalnej kamperomanii"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Aulos 
weteran


Twój sprzęt: Bürstner Solano na Ducato
Nazwa załogi: SOKOŁY
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 14 Lut 2007
Piwa: 62/37
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2014-08-29, 20:36   

Jeszcze zanim doszliśmy do św.Klary, zaraz po przejściu przez Porta Nuova, trafiliśmy na kafejkę-lodziarnię ze zniżką dla gości z Polski. Był tam także darmowy Internet, który miał zasięg również przy stoliczkach na zewnątrz, z czego korzystaliśmy konsumując przepyszne lody. W Bazylice św.Klary byliśmy po raz pierwszy i było tu o wiele spokojniej (mniej ludzi) niż u św.Franciszka. Tutaj w podziemnej krypcie spoczywają doczesne szczątki św.Klary, tutaj także w bocznej kaplicy znajduje się słynny Krzyż z San Damiano, z którego przemawiający Chrystus wezwał Franciszka do naprawy Kościoła. Odwiedziliśmy tego dnia także bazylikę św.Franciszka i katedrę św.Rufina, do której jednak tym razem nie weszliśmy, gdyż teren był ogrodzony i szykowano jakiś średniowieczny festyn z turniejem kuszników. Właśnie w tej katedrze ochrzczeni byli Giovanni Bernardone i Chiara Offreduccio, znani powszechnie jako św.Franciszek i św.Klara. Po obiedzie i obowiązkowej sjeście wybraliśmy się jeszcze na wędrówkę do San Damiano. Szczerze mówiąc, to właśnie tam odnaleźliśmy franciszkańskiego ducha prostoty, ubóstwa i modlitwy. Dla mnie to kwintesencja przesłania Biedaczyny z Asyżu.

Camperpark w Asyżu:
Via della Madonna dell'Olivo N 43°03'52.5" E 12°37'27.7" (43.064584, 12.624373), cena 10€ (bez prądu)

P7123550.JPG
Rabat dla Polonii
Plik ściągnięto 49 raz(y) 223,24 KB

P7123526.JPG
Panorama
Plik ściągnięto 67 raz(y) 215,3 KB

P7123517.JPG
Nieodzowny element włoskiej motoryzacji
Plik ściągnięto 58 raz(y) 250,33 KB

P7123516.JPG
Asyż
Plik ściągnięto 60 raz(y) 208,17 KB

P7123506.JPG
Plik ściągnięto 90 raz(y) 247,67 KB

P7123505.JPG
Plik ściągnięto 82 raz(y) 212,48 KB

P7123504.JPG
Pax et Bonum
Plik ściągnięto 65 raz(y) 220,45 KB

P7123497.JPG
Bazylika św.Franciszka
Plik ściągnięto 62 raz(y) 219,53 KB

P7123492.JPG
Bazylika św.Klary
Plik ściągnięto 81 raz(y) 227,14 KB

P7123490.JPG
Moja Miłość w Asyżu
Plik ściągnięto 54 raz(y) 165,2 KB

_________________
"Nosiciel nieuleczalnej kamperomanii"
Ostatnio zmieniony przez Aulos 2014-09-01, 20:34, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Aulos 
weteran


Twój sprzęt: Bürstner Solano na Ducato
Nazwa załogi: SOKOŁY
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 14 Lut 2007
Piwa: 62/37
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2014-08-29, 20:42   

Asyż - c.d.

P7123528.JPG
W drodze do San Damiano
Plik ściągnięto 51 raz(y) 202,81 KB

P7123547.JPG
Plik ściągnięto 73 raz(y) 226,23 KB

P7123543.JPG
San Damiano
Plik ściągnięto 54 raz(y) 223,5 KB

P7123536.JPG
San Damiano – Dziedziniec
Plik ściągnięto 54 raz(y) 216,93 KB

P7123534.JPG
San Damiano – Wnętrze kościoła
Plik ściągnięto 89 raz(y) 157,24 KB

P7123537.JPG
San Damiano – Balkonik
Plik ściągnięto 55 raz(y) 235,98 KB

P7123563.JPG
Nasza progenitura w Asyżu
Plik ściągnięto 84 raz(y) 206,93 KB

Asyż (12).JPG
Nasza progenitura w tym samym miejscu siedem lat wcześniej
Plik ściągnięto 56 raz(y) 220,59 KB

_________________
"Nosiciel nieuleczalnej kamperomanii"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
maga 
weteran


Twój sprzęt: Roller Team Granduca Garage P
Nazwa załogi: Ewa i Maciek
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 07 Maj 2007
Piwa: 79/187
Skąd: Zaniemyśl (Wlkp)
Wysłany: 2014-08-29, 21:08   

Krzysiu,lubię czytać Twoje opowieści,tym bardziej,że są z naszej ulubionej słonecznej Italii :ok

Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy,a żeby Cię nie suszyło - zimny Lech leci :pifko
_________________
Pozdrowienia z Pyrlandii !

Czołem wiaruchna kochana !!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
zbyszekwoj 
Kombatant


Twój sprzęt: Rapido 707F
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 24 Kwi 2013
Piwa: 329/223
Skąd: Lublin
Wysłany: 2014-08-30, 06:48   

maga napisał/a:
zimny Lech leci


Nie mogłeś wybrać innego piwa? Chyba chcesz się dostać na listę Maciarewicza? :haha: :zastrzelic
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Aulos 
weteran


Twój sprzęt: Bürstner Solano na Ducato
Nazwa załogi: SOKOŁY
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 14 Lut 2007
Piwa: 62/37
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2014-08-30, 17:56   

W niedzielny poranek, po mszy św. w Bazylice św.Klary, wyruszyliśmy w dalszą drogę. Kierunek: Wieczne Miasto - nie było innego wyjścia, skoro wszystkie drogi tam zmierzają. W Rzymie naszą przystanią stał się znany na forum camperpark Il Sassone, prowadzony przez Panią Ewę i jej męża. Trafiliśmy tam jadąc zgodnie z opisem ze strony internetowej. Niestety nie zastaliśmy Gospodyni, ale poznaliśmy jej niezwykle sympatycznego męża. Popołudnie i wieczór już tylko odpoczynek, aby zebrać siły na następny dzień, w całości przeznaczony na zwiedzanie Miasta na Siedmiu Wzgórzach. Na miejscu zaopatrzyliśmy się w całodniowe bilety i ruszyliśmy w kierunku San Pietro z przesiadką na Termini. W Bazylice św.Piotra zatrzymaliśmy się chwilę przy doczesnych szczątkach Jana Pawła II; ostatnio byliśmy tutaj jeszcze przed beatyfikacją, gdy ciało papieża złożone było w podziemiach świątyni. W Rzymie odwiedzaliśmy "stare kąty" - miejsca powszechnie znane jak: Piazza Navona, Koloseum, Schody Hiszpańskie, Panteon oraz kompletnie nieznane jak urocze uliczki i ulubione lodziarnie :wyszczerzony: Trochę rozczarowały nas wszechobecne remonty i rusztowania: Fontanna di Trevi, Koloseum, Via Fori Imperiali, Kościół przy Schodach Hiszpańskich oraz Ołtarz Ojczyzny zwany także pieszczotliwie "wielką maszyną do pisania". Do camperparku wróciliśmy wieczorem kompletnie wypompowani, chociaż pogoda tego dnia była dla nas wyjątkowo łaskawa - rankiem lekki deszczyk, a potem lekkie zachmurzenie, które uratowało nas przed skwarem. Wieczorny relaks pod markizą przy kolacji z lampką włoskiego wina - tam też mogliśmy zajrzeć na CT (free Wi-Fi).

Nasz camperpark:
Area sosta Il Sassone, Via Doganale 1, Ciampino (Roma)

P7133598.JPG
Przystanek w drodze do Rzymu
Plik ściągnięto 60 raz(y) 221,41 KB

P7143607.JPG
Przed chwilą jeszcze kropiło, ale teraz pogoda jest już idealna
Plik ściągnięto 85 raz(y) 241,45 KB

P7143609.JPG
Miejsce spoczynku naszego Świętego Papieża
Plik ściągnięto 49 raz(y) 210,79 KB

P7143634.JPG
Karmienie gołąbków na Placu Świętego Piotra
Plik ściągnięto 56 raz(y) 228,05 KB

P7143652.JPG
Widok na San Pietro z mostu Św. Anioła
Plik ściągnięto 61 raz(y) 221,62 KB

P7143668.JPG
Piazza Navona
Plik ściągnięto 74 raz(y) 234,26 KB

P7143669.JPG
Agnieszka na tle św.Agnieszki
Plik ściągnięto 97 raz(y) 235,82 KB

P7143671.JPG
Ignaś "łapie wodę" z Fontanny Trytona
Plik ściągnięto 59 raz(y) 251,37 KB

_________________
"Nosiciel nieuleczalnej kamperomanii"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Aulos 
weteran


Twój sprzęt: Bürstner Solano na Ducato
Nazwa załogi: SOKOŁY
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 14 Lut 2007
Piwa: 62/37
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2014-08-30, 19:21   

Dziś dużym zainteresowaniem cieszą się sporty ekstremalne: skoki na bungee, rafting, wspinaczka wysokogórska i BASE jumping, ale z przyczyn niezrozumiałych, pomija się wśród dyscyplin zwiększonego ryzyka rome-with-children-sightseeing. Jest to dyscyplina niesłychanie wyczerpująca i powodująca uwalnianie się końskich dawek adrenaliny. Stopień trudności i poziom zaawansowania wyznacza liczba "holowanych" dzieci. My osiągnęliśmy już LEVEL 4 czyli łapiemy się na kategorię PROFESSIONAL. Nasz ostatni start w tych zawodach dał nam awans o pół kategorii z uwagi na rozpiętość wiekową przychówku (2,5 - 16 lat) i obecność trzech zbuntowanych nastolatków w załodze. Dodatkowo główni zawodnicy wchodzą już w kategorię OLDBOY. Słowem - poczuliśmy się już bardzo zmęczeni i udaliśmy się na zasłużony odpoczynek nad morzem. Tym razem było to Morze Tyrreńskie. Chwilę przed naszym wyjazdem z Il Sassone, powróciła z podróży Pani Ewa, dzięki czemu mogliśmy się z nią poznać i choć przez chwilę porozmawiać. Camperpark opuściliśmy kierując się wskazaniami nawigacji, zamiast opisem ze strony internetowej i chwilę później żałowaliśmy tej decyzji. Początkowo jechaliśmy przez osiedle domków jednorodzinnych dość wąską uliczką jednokierunkową. Były na niej jednak przystanki autobusowe, zatem autobus też się tu przeciska. Dojechaliśmy do skrzyżowania, na którym każda z dróg zjazdowych miała ograniczenia co do wymiarów pojazdów. Pojechaliśmy prosto za wskazaniem GPS-u. Dojechaliśmy do małego mostku - ograniczenie szerokości 2,20. Mostek, mocno wysklepiony łuk, był obmurowany masywnymi ściankami oporowymi, nad którymi pochylały się w stronę środka mostu rozrośnięte krzewy - właściwie to już drzewa. Zaparkowałem przed mostem, by zobaczyć, jak przejeżdża dostawczak izoterma. Zmieścił się między murkami, ale konary drzew mocno omiotły mu prawy bok. Wystraszyłem się, że stracę markizę - zawracam. Druga droga doprowadziła nas do małego wiaduktu pod torami - szerokość wprawdzie "na styk", ale wysokość kończyła się w połowie alkowy. Pomimo upałów, nie chciałem podróżować dalej kamperem w wersji cabrio. Niestety nie było gdzie zawrócić i musiałem wycofać 100 metrów do miejsca, gdzie ten manewr, choć nadal trudny stawał się jednak możliwy do wykonania. Jadę na wstecznym, przede mną (czyli za kamperem) idzie moja Kamera Cofania, pozdrawiając serdecznie miłych Włochów, którzy wyrażali swoją ogromną sympatię do polskich turystów sygnałem klaksonów. Po zawróceniu i powrocie do skrzyżowania zrezygnowaliśmy z próby trzecią drogą - ograniczenie wysokości nie wróży powodzenia. I co dalej - nie wrócę jednokierunkową pod prąd, latać nie potrafię, ale za ogrodzeniem dostrzegam kampera. Skoro on wjeżdża i wyjeżdża, musi być jakiś sposób. Wyszedłem z zamiarem zapytania właściciela o drogę, ale szybszy okazał się starszy jegomość na rowerze - powiedział, że wyjazd jest tylko jeden - pierwszą drogą, przez mostek. A, że wąsko - "Skąd wąsko, nie takie rzeczy tam przejeżdżają, da Pan radę, będzie Pani zadowolona..."- to takie literackie i nieautoryzowane tłumaczenie jego odpowiedzi. Pojechaliśmy przez mostek, z duszą na ramieniu, ale z pełnym sukcesem i markizą na swoim miejscu.

P7143692.JPG
Matczyna miłość - fontanna przed Panteonem
Plik ściągnięto 73 raz(y) 200,58 KB

P7143711.JPG
Konstanty przy Łuku Konstantyna
Plik ściągnięto 62 raz(y) 220,17 KB

P7143719.JPG
Koloseum
Plik ściągnięto 55 raz(y) 205,24 KB

P7143720.JPG
Plik ściągnięto 81 raz(y) 180,94 KB

P7143721.JPG
Santa Maria Maggiore
Plik ściągnięto 79 raz(y) 237,37 KB

P7153727.JPG
Zakazany owoc - Na Il Sassone rosły piękne pomarańcze i cytryny
Plik ściągnięto 75 raz(y) 216,02 KB

_________________
"Nosiciel nieuleczalnej kamperomanii"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
Agostini 
weteran


Twój sprzęt: Hymer ML-T 580
Pomógł: 4 razy
Dołączył: 19 Sty 2011
Piwa: 245/114
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-08-31, 21:45   

Aulos napisał/a:
Camperpark opuściliśmy kierując się wskazaniami nawigacji, zamiast opisem ze strony internetowej i ...
No bo jak nie ma nikogo kto mógłby powiedział w prawo czy w lewo, to nie ma siły - zerkamy na kolorowe szkiełko i do przodu. :ok

W tą pułapkę nawigacyjną to chyba każdy wpada kto jest tam pierwszy raz. My mieliśmy w którejś z tych wąskich uliczek bliskie spotkanie z autobusem, a za nami ciągnęły się już ze trzy auta.
Jeszcze nigdy nie byłem tak przyklejony do budynku, tak, że później nie mogłem nawet od niego odjechać w obawie żeby czymś nie zahaczyć.
Od kierowców nic niemiłego mnie nie spotkało... ale miałem wrażenie, że każdy chciał mnie dokładnie sobie obejrzeć. :bajer :)

Pisz pisz dalej, Krzysiu, pisz. ;)
_________________
Basia i Andrzej
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Aulos 
weteran


Twój sprzęt: Bürstner Solano na Ducato
Nazwa załogi: SOKOŁY
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 14 Lut 2007
Piwa: 62/37
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2014-09-03, 11:15   

Na miejsce błogiego relaksu wybraliśmy Ladispoli, a właściwie camperpark leżący na peryferiach tego miasteczka. Leży nad samą plażą, z własną knajpką i podstawową infrastrukturą dla kamperów: prąd, woda, zrzut, zmywak do naczyń, toalety oraz prysznic, który jednak był dodatkowo płatny. Camperpark nazywa się Lady Beach i na miejscu okazało się, że jest jednym z wielu camperparków zlokalizowanych przy tej samej, ciągnącej się wzdłuż plaży, ulicy - Via Roma. Miejsce nam się spodobało, miało własne zejście na plażę, chociaż piasek w tym miejscu był czarny. Będąc kilkakrotnie na plaży w Ostii, sądziliśmy, że tamtejszy piasek jest czarny, teraz zobaczyliśmy naprawdę czarny piasek. Z camperparkiem sąsiadowały inne camperparki oraz kilka ośrodków dla wodniaków, które wyglądały jak ogromne parkingi dla łodzi różnego typu i rozmiarów, poustawianych na wózkach, ciasno jak śledzie w beczce. Do slipowania służyły dwa dźwigi: jeden duży na dość stromym nabrzeżu, który opuszczał łódki bezpośrednio do morza i drugi mniejszy, którym sympatyczna pani ustawiała eleganckie łódeczki w odstępach grubości kartki papieru, często wykonując ekwilibrystykę ponad całymi rzędami "wycackanych jednostek", aby trafić dokładnie w wolne miejsce pomiędzy nimi. W trakcie plażowania zaintrygowały mnie ruiny jakiejś budowli nad samym brzegiem morza kilkaset metrów od nas (może kilometr). Wybrałem się na samotny spacerek po plaży. Te ruiny to Torre Flavia - pozostałości budowli z okresu Imperium Rzymskiego, przebudowywanej wielokrotnie m.in. przez kardynała Flavio Orsini w XVI w. Od niego wieża wzięła swoją obecną nazwę. Zniszczeniu uległa na skutek bombardowań w trakcie II Wojny Światowej i dziś są to cztery narożniki budynku, pochylające się w kierunku środka - otwarte, można wejść pooglądać. Niestety na spacerku nie miałem ze sobą aparatu. Wieża znajduje się na cypelku wysuniętym w morze i tam piasek jest już jaśniejszy, choć nie tak piękny jak u nas w Kołobrzegu. :szeroki_usmiech

Camperpark:
Lady Beach, Via Roma 113, Ladispoli N 41°57'27.8" E 12°03'25.2" (41.957732, 12.057009)

P7153742.JPG
Nasz camperpark. Po lewej stronie, za ogrodzeniem, widać mniejszy dźwig, przymierzający się do jakiejś łódki
Plik ściągnięto 55 raz(y) 201,75 KB

P7153743.JPG
Camperparkowe zejście na plażę
Plik ściągnięto 73 raz(y) 174,05 KB

P7153757.JPG
Biały Murzyn - piasek był naprawdę czarny
Plik ściągnięto 61 raz(y) 202,63 KB

P7153758.JPG
Relaks
Plik ściągnięto 77 raz(y) 155,44 KB

P7163787.JPG
Na spacerku "po bułeczki do miasteczka" zaliczaliśmy wszystkie możliwe place zabaw
Plik ściągnięto 46 raz(y) 251,85 KB

P7163793.JPG
Słoneczko zaraz zajdzie
Plik ściągnięto 59 raz(y) 155,54 KB

P7163794.JPG
To tylko pół rodzinki
Plik ściągnięto 71 raz(y) 168,68 KB

P7163805.JPG
Fajnie tu!
Plik ściągnięto 52 raz(y) 156,26 KB

_________________
"Nosiciel nieuleczalnej kamperomanii"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
Santa 
weteran


Twój sprzęt: dreamliner
Nazwa załogi: ROMULUSI
Dołączyła: 05 Paź 2007
Piwa: 236/171
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2014-09-09, 20:26   

Aulos - przez chwilę realne życie odciągnęło mnie od komputera i właśnie z niepokojem stwierdzam, że Ciebie chyba też. Ale mam nadzieję, że niedługo tu wrócisz i nam pokażesz co było dalej na Waszym "Giro d'Italia" :szeroki_usmiech

A tak przy okazji zastanawiam się jak to możliwe, że o tak ważnych sprawach dowiaduję się ostatnia :roll: :wyszczerzony: :!: http://aulos.blog.pl/
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Aulos 
weteran


Twój sprzęt: Bürstner Solano na Ducato
Nazwa załogi: SOKOŁY
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 14 Lut 2007
Piwa: 62/37
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2014-09-09, 21:54   

Początek roku szkolnego - zamieszanie takie, że zapominam własnego nazwiska, ale obiecuję poprawę :pad:
Zaś, co do tych "ważnych spraw", to nie ma tam nic, czego nie ma na CT (chciałem tylko mieć to w jednym miejscu). Jak Ty mnie Lucynko wyszpiegowałaś? Nigdzie o tym nie pisałem. :wyszczerzony:
_________________
"Nosiciel nieuleczalnej kamperomanii"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Aulos 
weteran


Twój sprzęt: Bürstner Solano na Ducato
Nazwa załogi: SOKOŁY
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 14 Lut 2007
Piwa: 62/37
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2014-09-17, 10:11   

Po odpoczynku w Ladispoli wyruszyliśmy w kierunku południowym, wzdłuż zachodniego wybrzeża. Zmierzaliśmy do miejsca, które jest punktem obowiązkowym wszystkich polskich wycieczek i pielgrzymek, a do którego - wstyd się przyznać - pomimo naszych częstych wyjazdów do Włoch, jeszcze nie dotarliśmy. To Monte Cassino. Powód naszej nieobecności był właściwie zawsze ten sam - Agnieszka nie przepada za górskimi podjazdami i zjazdami, a określenie "nie przepada" jest eufemizmem, który w najmniejszym stopniu nie oddaje emocji towarzyszących górskim serpentynom. Oczywiście Moja Ukochana potrafi doskonale racjonalizować swoje lęki, dlatego nie wjeżdżaliśmy na Monte Cassino, bo było: nie po drodze, za daleko, za późna pora, szukamy miejsca na nocleg, pojedziemy tam następnym razem, chcemy odpocząć itp. Także tym razem wysłuchałem kilku starych i nowych argumentów, ale byłem nieuległy, wręcz niezłomny. Jakoś na starość robię się nieco sentymentalny i myślę o chłopakach, którzy ginęli w tej strasznej wojnie z dala od ojczyzny, rozszarpanej przez dwa totalitaryzmy. Oni nie przyjechali do Włoch na wakacje. Wolną Polskę mieli tylko w sercu i nie mogli jeszcze wiedzieć, jak długo przyjdzie nam na pełną wolność poczekać. Koniec końców, wjechaliśmy na Monte Cassino. Agnieszka bardzo uważnie przyglądała się wewnętrznej stronie swoich powiek - podobno było ślicznie. :lol: Zwiedziliśmy tylko cmentarz; dziurę w płocie i spacery do miejsc pamięci zostawiliśmy "na następny raz".

P7173841.JPG
Podróż wzdłuż wybrzeża
Plik ściągnięto 48 raz(y) 196,9 KB

P7173858.JPG
Monte Cassino - widok na cmentarz
Plik ściągnięto 45 raz(y) 188,68 KB

P7173869.JPG
W tle widać klasztor okupiony krwią żołnierzy Andersa
Plik ściągnięto 45 raz(y) 199,06 KB

P7173870.JPG
Tablice nagrobne gen. Władysława Andersa i jego małżonki Ireny Anderowej
Plik ściągnięto 49 raz(y) 186,17 KB

P7173871.JPG
Parking przy cmentarzu i widok na klasztor
Plik ściągnięto 46 raz(y) 141,17 KB

_________________
"Nosiciel nieuleczalnej kamperomanii"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
maga 
weteran


Twój sprzęt: Roller Team Granduca Garage P
Nazwa załogi: Ewa i Maciek
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 07 Maj 2007
Piwa: 79/187
Skąd: Zaniemyśl (Wlkp)
Wysłany: 2014-09-17, 20:22   

Krzysiu,czytam z ciekawością i czekam na ciąg dalszy ;)
_________________
Pozdrowienia z Pyrlandii !

Czołem wiaruchna kochana !!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Santa 
weteran


Twój sprzęt: dreamliner
Nazwa załogi: ROMULUSI
Dołączyła: 05 Paź 2007
Piwa: 236/171
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2014-09-18, 22:57   

Aulos napisał/a:
... Jak Ty mnie Lucynko wyszpiegowałaś? Nigdzie o tym nie pisałem. :wyszczerzony:
Krzysztofie, to proste - jestem z CIA :lol:

Cieszę się, że znów "nadajesz". Twoje Monte Cassino to wspomnienie silnych uczuć i przeżyć - zarówno tych związanych z miejscem, jak i rodzinnym pokonywaniem serpentynek :szeroki_usmiech


Wasze rodzinne kamperowanie zawsze robiło wrażenie, ale ten radosny "Polak Mały", dodaje szczególnego uroku waszym fotkom i odwiedzanym miejscom :szeroki_usmiech

Ciekawe, czy uda mi się zgadnąć dokąd stamtąd pojechaliście :?:
Mam swojego "typa" ale poczekam cierpliwie :szeroki_usmiech
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Elwood 
weteran


Twój sprzęt: Rimor Katamarano 1
Nazwa załogi: elwood'ki
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Mar 2008
Piwa: 84/50
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2014-09-20, 06:36   

Krzysiu wprawdzie z natłoku pracy dopiero dzisiaj zaczynam podróż z Wami, ale będąc już pod wrażeniem czekam na ciąg dalszy z zapartym tchem. :spoko :spoko
_________________
Nie pozwólmy by nasze marzenia zarosły chwastami.
http://picasaweb.google.pl/Elwood.eg/
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***