Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kanonizacja... i kolejne opowieści o Italii ;)
Autor Wiadomość
maga 
weteran


Twój sprzęt: Roller Team Granduca Garage P
Nazwa załogi: Ewa i Maciek
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 07 Maj 2007
Piwa: 79/187
Skąd: Zaniemyśl (Wlkp)
Wysłany: 2016-01-11, 20:56   

No to nie uwierzysz,byliśmy bardzo blisko siebie i w nocy i w dzień :diabelski_usmiech

Santa napisał/a:
odległości na Via Conciliazione odmierzam za pomocą kolumn


W nocy na Via Conciliazione staliśmy między trzecią a czwartą kolumną :ok


Santa napisał/a:
W końcu około godziny ósmej rano, na fali nagłego zrywu tłumu, zostaliśmy wniesieni na Plac Świętego Piotra...
Co prawda nie przekroczyliśmy już granicy barierek oddzielających Plac Świętego Piotra od "pobocza", ale w pobliżu mieliśmy telebim ...



My również. :bigok

Staliśmy na Placu Papieża Piusa XII bardzo blisko telebimu o którym wspominasz.

Szkoda,że się wówczas nie zdzwoniliśmy :-/

Poszperam w zdjęciach i wkleję je :spoko

P.S. Przedostatnie zdjęcie z biało-żółtymi balonami które wkleiłaś,dało mi obraz w którym miejscu staliście.
Mam je również,jak było w górze z biało-czerwonym transparentem.
_________________
Pozdrowienia z Pyrlandii !

Czołem wiaruchna kochana !!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Santa 
weteran


Twój sprzęt: dreamliner
Nazwa załogi: ROMULUSI
Dołączyła: 05 Paź 2007
Piwa: 236/171
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2016-01-12, 20:36   

maga napisał/a:
No to nie uwierzysz,byliśmy bardzo blisko siebie i w nocy i w dzień :diabelski_usmiech
...
My również. :bigok

Staliśmy na Placu Papieża Piusa XII bardzo blisko telebimu o którym wspominasz.

Szkoda,że się wówczas nie zdzwoniliśmy :-/

Poszperam w zdjęciach i wkleję je :spoko

P.S. Przedostatnie zdjęcie z biało-żółtymi balonami które wkleiłaś,dało mi obraz w którym miejscu staliście.
Mam je również,jak było w górze z biało-czerwonym transparentem.


Też żałuję, że tak nieskutecznie się wtedy umawialiśmy. Ale musimy to nadrobić i przy jakiejś okazji się poznać. W końcu łączy nas pewna niezapomniana rzymska noc :lol:

Jeśli staliście blisko telebimu, to może znajdziecie się na poniższej fotce; wklejam w największej rozdzielczości mojego programu :szeroki_usmiech W pełnej mogę przesłać na maila :szeroki_usmiech



Pozdrowienia dla Całej Waszej Ekipy :szeroki_usmiech
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl szczegóły
maga 
weteran


Twój sprzęt: Roller Team Granduca Garage P
Nazwa załogi: Ewa i Maciek
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 07 Maj 2007
Piwa: 79/187
Skąd: Zaniemyśl (Wlkp)
Wysłany: 2016-01-12, 20:41   

Kilka moich zdjęć,które obiecałem :spoko

1.W nocy na Via Conciliazione staliśmy między trzecią a czwartą kolumną

2.Miejsce,gdzie staliśmy na Placu-przed telebimem,po lewej widać namiot medyczny.

3.Biało-żółte balony z biało-czerwoną flagą o których wspominałem.

4.Czy to jest to miejsce gdzie Wy staliście?

P1140914.JPG
Nocny widok na Bazylikę
Plik ściągnięto 3191 raz(y) 25,57 KB

P1140918.JPG
Nasze miejsce na Placu
Plik ściągnięto 3191 raz(y) 72,47 KB

P1140923.JPG
Balony w górze
Plik ściągnięto 3191 raz(y) 41,2 KB

P1140924.JPG
Gdzie staliście...
Plik ściągnięto 3191 raz(y) 78,25 KB

_________________
Pozdrowienia z Pyrlandii !

Czołem wiaruchna kochana !!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
Tadeusz 
Administrator
CamperPapa


Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 06 Lis 2007
Piwa: 1610/2356
Skąd: Otwock
Wysłany: 2016-01-12, 20:45   

Lucynko i Macku, czytam o tym jak blisko siebie staliście na Placu Św. Piotra i myślę sobie - tak blisko stały nasze dzieci, którym sfinansowaliśmy wyjazd, aby reprezentowali naszą Rodzinę. :ok

Wszystkie drogi prowadziły do Rzymu, jak niegdyś. :)
:spoko

Piwo dla Was obojga. :szeroki_usmiech
_________________
W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
maga 
weteran


Twój sprzęt: Roller Team Granduca Garage P
Nazwa załogi: Ewa i Maciek
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 07 Maj 2007
Piwa: 79/187
Skąd: Zaniemyśl (Wlkp)
Wysłany: 2016-01-12, 21:00   

Santa napisał/a:

...Jeśli staliście blisko telebimu, to może znajdziecie się na poniższej fotce...


Nie,na tym ujęciu nas nie ma,ale blisko,gdyby ujecie było bardziej w prawo... :?:

Dokładnie staliśmy bliżej płotek (ogrodzenia),pomiędzy telebimem a namiotem ;)
_________________
Pozdrowienia z Pyrlandii !

Czołem wiaruchna kochana !!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
maga 
weteran


Twój sprzęt: Roller Team Granduca Garage P
Nazwa załogi: Ewa i Maciek
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 07 Maj 2007
Piwa: 79/187
Skąd: Zaniemyśl (Wlkp)
Wysłany: 2016-01-12, 21:16   

Teraz żałuję,że na plac nie zabrałem flagi camperteamowej,spotkałbym wielu znajomych :szeroki_usmiech

Tadziu,dziękuję za piwko :ok
_________________
Pozdrowienia z Pyrlandii !

Czołem wiaruchna kochana !!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
Santa 
weteran


Twój sprzęt: dreamliner
Nazwa załogi: ROMULUSI
Dołączyła: 05 Paź 2007
Piwa: 236/171
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2016-01-12, 21:54   

maga napisał/a:
Teraz żałuję,że na plac nie zabrałem flagi camperteamowej,spotkałbym wielu znajomych :szeroki_usmiech ...


Przeglądam ten folderek ze zdjęciami i widzę, że odległość rzeczywiście dzieliła nas niewielka. Mamy niemal te same ujęcia...

Namiot medyczny...



Platforma, na której była zainstalowana obsługa medialna...



Transparent z balonikami, który bujał się nad naszymi głowami i pozwalał lokalizować nasze położenie oglądającym uroczytość w TV...





Ale gdyby była flaga Camperteamu, to na pewno ani płotki, ani obsługa by mnie nie zatrzymała :lol:

Maga, dziękuję Ci za Twoje fotki i podzielenie się swoimi doświadczeniami z tej uroczystości. Miło, że choć teraz, wirtualnie, można się spotkać we wspomnieniach udziału w tym wydarzeniu :pifko

Tadeusz, dziękuję za Twój osobisty wpis i za niewyczerpaną hojność :pifko
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl szczegóły
gino 
Kombatant


Twój sprzęt: VW LT SVEN HEDIN 1978r
Nazwa załogi: Gino
Pomógł: 36 razy
Dołączył: 29 Mar 2008
Piwa: 638/977
Skąd: ta Radość
Wysłany: 2016-01-13, 08:22   

fajnie że tak jak za starych czasów JPII , Polskie flagi były tam znów widoczne... :kwiatki:

:pifko
_________________
często , wroga z drugiego człowieka tworzy Twój umysł..
a to potrafi zabić wieloletnią przyjaźń ...
#CamperMajstry
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
Kotek 
Kombatant
Mam na imię Danusia!


Twój sprzęt: Fiat Ducato Toskana 1,9 TD
Nazwa załogi: MisioKot
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 07 Paź 2010
Piwa: 402/448
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-01-13, 08:29   

Santa napisał/a:
maga napisał/a:
Teraz żałuję,że na plac nie zabrałem flagi camperteamowej,spotkałbym wielu znajomych :szeroki_usmiech ...


Ale gdyby była flaga Camperteamu, to na pewno ani płotki, ani obsługa by mnie nie zatrzymała :lol:



Żal, ale i tak jest pięknie. Dzięki Santa za Twoją relację, ode mnie :roza: i :pifko dla Ciebie. :kwiatki:
_________________
Pozdrawiamy - Danusia-Kotek i Henio-Misio

Denerwować się to znaczy mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
maga 
weteran


Twój sprzęt: Roller Team Granduca Garage P
Nazwa załogi: Ewa i Maciek
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 07 Maj 2007
Piwa: 79/187
Skąd: Zaniemyśl (Wlkp)
Wysłany: 2016-01-13, 20:12   

Flaga Camperteamu była wówczas w Rzymie,powiewała kilka dni...,ale przy moim kamperku.

Nocowaliśmy wtedy na camperparku Sassone znanym już tu na forum.

P1140893.JPG
Plik ściągnięto 3050 raz(y) 73,97 KB

P1140900.JPG
Plik ściągnięto 3050 raz(y) 57,65 KB

_________________
Pozdrowienia z Pyrlandii !

Czołem wiaruchna kochana !!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
Santa 
weteran


Twój sprzęt: dreamliner
Nazwa załogi: ROMULUSI
Dołączyła: 05 Paź 2007
Piwa: 236/171
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2016-01-17, 13:02   

Kotek napisał/a:
... Dzięki Santa za Twoją relację, ode mnie :roza: i :pifko dla Ciebie. :kwiatki:

Danusiu, cieszę się, że zaglądasz tu ze swoim ciepłem i życzliwością :szeroki_usmiech
Dziękuję i również dla Ciebie :bukiet: :pifko

gino napisał/a:
fajnie że tak jak za starych czasów JPII , Polskie flagi były tam znów widoczne... :kwiatki:

:pifko

Gino, miło Cię tu spotkać :szeroki_usmiech
Polonia semper fidelis :wyszczerzony:
:pifko

maga napisał/a:
Flaga Camperteamu była wówczas w Rzymie,powiewała kilka dni...,ale przy moim kamperku.

Nocowaliśmy wtedy na camperparku Sassone znanym już tu na forum.


Maga, pisz proszę, jak przebiegał Wasz dalszy pobyt w Rzymie. Dla mnie to bardzo ciekawe, jak inni poradzili sobie w tych niecodziennych okolicznościach i jakie mają wrażenia.
:pifko
................................................................................................................................................




Chwilę potem jak zainstalowaliśmy się na Placu Świętego Piotra, dotarł do nas sms od Hani i Krzysztofa, którzy informowali nas o swoim położeniu i pytali, gdzie jesteśmy.

Ale nasze szczęście z powodu wejścia na Plac Świętego Piotra, niedługo zaczęło przygasać, bo rozpadał się deszcz, który z parasoli sąsiadów trafiał prosto za mój kołnierz.
Perspektywa moknięcia w tym tłumie przez kolejnych kilka godzin, nie napawała optymizmem :roll:
Ale na szczęście deszcz ustał.






Na dodatek przegadana noc zaczęła dawać się we znaki. Romek znając moją wątłą odporność na konsekwencje niedospania, próbował mi "umościć" miejsce, w którym choć na chwilę mogłabym się przespać.
Niestety miejscówka, gdzie się zatrzymaliśmy była jak szlak turystyczny, po którym "przewalały się" kolejne grupy, mające nadzieję podejść jak najbliżej do centrum wydarzeń.


Więcej niż doba bez snu ale okoliczność jest tak niezwykła, że trzeba za wszelką cenę wytrzymać. W końcu to po raz pierwszy w historii w jednym miejscu i o tej samej porze, spotyka się czterech papieży: dwóch na portretach i dwóch "z krwi i kości"...




Jednak gdy o 10.00 rozpoczęła się uroczystość, to moje zmęczenie sięgnęło zenitu. Przez całą uroczystość musiałam toczyć walkę ze sobą. Z braku zapałek, opadające powieki podpierałam palcami :wyszczerzony:
Podczas kazania ze dwa razy "urwał mi się film" ale udało mi się dotrwać do końca...


Przebiegu uroczystości nie będę relacjonować, bo przyznam, że przez te zmagania ze snem, słabo zakodowało się w mojej pamięci. Na dodatek okazało się, że mamy problem z podłączeniem się do Radia Watykańskiego, bo jedna para zabranych słuchawek nie działa i musieliśmy z Romkiem podzielić się tą drugą. Co prawda jednouszny, to jeszcze nie głuchy ale wszystkiego i dokładnie to już na pewno nie usłyszy :wyszczerzony:


Przebieg uroczystości dokładnie obejrzałam dopiero po powrocie do domu. Jeśli ktoś miałby ochotę "przeżyć, to jeszcze raz", to w 6 minucie tego filmiku jest moment kulminacyjny..., moment ogłoszenia świętości...




Jednak z żadnego filmiku nie da się odtworzyć klimatu i towarzyszących emocji. U każdego zapewne innych...
U mnie coś zupełnie nieoczekiwanego. Po udziale w beatyfikacji mogłam oczekiwać wybuchu radości, euforii... A było inaczej: oczy zwilgotniały, spłynęły łzy wzruszenia, głos uwiązł w gardle...


Poza tym jednym emocjonalnym momentem, było bardzo intelektualnie, poprawnie, zgodnie z procedurą...

Uczestnicząc w tej uroczystości, miałam takie wrażenie, że połączenie dwóch kanonizacji spowodowało, że nasze polskie nastroje i oczekiwania, zostały nieco ostudzone i że emocje też musiały podzielić się na pół.
W moim odbiorze te połowy były bardzo nierówne, bo ogromna większość zgromadzonych na Placu Świętego Piotra, przyszła tam dla Jana Pawła II. To przy jego imieniu zrywały się owacje, to wciąż on (spośród tej Wielkiej Czwórki) był tam najbardziej obecny, choć już fizycznie nieobecny.

Nie mnie oceniać trafność takiej decyzji. Mam jedynie prawo do własnego odbioru, własnego sposobu przeżywania i do odrobiny polskiej narodowej dumy, a może to... pycha :lol:



W momencie zakończeniu uroczystości zrobiliśmy szybki zwrot w tył, z nadzieją, że uda nam się wydostać z tłumu i dotrzeć nad Tybr do autobusu, żeby jak najszybciej wrócić do kamperka i odespać zarwaną nockę.

Ale dopiero wtedy zaczął sie horror :roll: Bo właśnie wtedy, gdy my próbowaliśmy wyjść, ta ogromna masa ludzi, którym nie udało się dostać na Plac Świętego Piotra, próbowała właśnie to uczynić.

Nie pierwszy raz znalazłam w podobnych okolicznościach ale tym razem wydawało się, że ten zator nigdy się nie skruszy i bez ofiar się nie obędzie... :roll:

Niczym to nie przypominało wychodzenia z placu po kanonizacji, za niemieckich rządów Benedykta XVI, gdy służby porządkowe w zadziwiająco zręczny sposób wyprowadziły tłum w kierunku najbliższej stacji metra.



Po wielkich trudach udało nam się wydostać z Via Conciliazione w boczną ulicę, prowadzącą do Kościoła Santo Spirito in Sassia.


Byli tacy, co nie tracili czasu na przepychanie i postanowili przespać się na miejscu :lol:




Kościół Santo Spirito in Sassia był akurat otwarty...




Zawsze gdy szlifowaliśmy okoliczne rzymskie bruki, był zamknięty, więc korzystając z okazji, na chwilę weszliśmy do środka...

Fotek z wnętrza kościoła nie mamy. Nie dlatego, że nie wolno, tylko nie zawsze wypada :szeroki_usmiech

W środku był ogromny, polski tłum. Ci którzy oglądali uroczystość na telebimach i nie byli na mszy świętej na Placu Świętego Piotra, gromadzili się tam, żeby przyjąć komunię świętą i poświęcić zakupione dewocjonalia.

Ponieważ niektórzy byli zorganizowani i z przewodnikami, to nie mogłam się oprzeć, żeby ich trochę nie podsłuchać... :lol:

Tyle razy byliśmy w tej okolicy ale wcześniej tego nie wiedziałam, że znajdujemy się w kościele, który jest odpowiednikiem naszych polskich Łagiewnik, bo w 1994 roku zostało tam ustanowione Centrum Duchowości Miłosierdzia Bożego dla Italii i dla świata.

Znajdują się w nim liczne cenne dzieła sztuki wykonane przez wielkich mistrzów pędzla, których głównym tematem są sceny z ewangelii obrazujące uzdrowienia ciała i ducha.

Ale największe zainteresowanie wzbudzała trzecia kaplica po prawej stronie poświęcona Miłosierdziu Bożemu i Siostrze Faustynie Kowalskiej.

W kaplicy tej znajduje się obraz Jezusa Miłosiernego namalowany przez artystę z Krakowa Piotra Moskala oraz statua Świętej Siostry Faustyny.
Współczesny obraz w zabytku klasy zerowej, to bardzo rzadkie zjawisko, wymagające zapewne pomocy opatrzności... :szeroki_usmiech

Przy okazji dowiedzieliśmy się, że kościół ten jest częścią średniowiecznego kompleksu szpitalnego. Został powołany przez ówczesnego papieża dla ratowania życia i leczenia porzuconych dzieci.
Do dziś znajduje się tam najstarsze na świecie "okno życia", żeby ochronić dzieci, nagminnie wyrzucane przez matki do Tybru.
Przypmniało mi się, że znajdujemy się w "raju zła nad Tybrem" :roll:

Poszukałam w sieci i znalazłam... Może kiedyś poszukam go w realu...




Po opuszczeniu kościoła, już starym utartym szlakiem poszliśmy na przystanek nad Tybrem, na autobus nr 64, którym dojechaliśmy na Termini, a potem do kamperka...


Jeszcze po drodze... "krajobraz po bitwie"... :szeroki_usmiech





Odsypialiśmy o wiele za długo, bo następnego ranka byliśmy jeszcze "w proszku", gdy Hania i Krzysztof napisali, że są już na Placu Świętego Piotra, gdzie o 10.00 miała się odbyć msza dziękczynna.

CDN
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl szczegóły
Aulos 
weteran


Twój sprzęt: Bürstner Solano na Ducato
Nazwa załogi: SOKOŁY
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 14 Lut 2007
Piwa: 62/37
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2016-01-18, 10:04   

Dziękujemy, Lucynko, za kanonizację i czekamy na więcej. Ty wiesz, że my, jako osoby w pełni uzależnione, źle znosimy spadek poziomu italiny we krwi. Jako, że w ostatnie wakacje nie odwiedziliśmy Italii, jesteśmy na głodzie i przy Twojej relacji ślinimy się jak psy Pawłowa. :food Pozdrawiamy serdecznie ze śnieżnego Kołobrzegu i oczywiście przesyłamy forumowy dowód uznania. :pifko
_________________
"Nosiciel nieuleczalnej kamperomanii"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
maga 
weteran


Twój sprzęt: Roller Team Granduca Garage P
Nazwa załogi: Ewa i Maciek
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 07 Maj 2007
Piwa: 79/187
Skąd: Zaniemyśl (Wlkp)
Wysłany: 2016-01-28, 20:45   

Santa napisał/a:
Maga, pisz proszę, jak przebiegał Wasz dalszy pobyt w Rzymie. Dla mnie to bardzo ciekawe, jak inni poradzili sobie w tych niecodziennych okolicznościach i jakie mają wrażenia.


Przeżycia i wrażenia są nie do opisania.

Wielką radość przeżyliśmy,jak kilkanascie minut po uroczystości przejechał blisko nas papamobile z ojcem św.Franciszkiem.
Z wrażenia zapomniałem wyjąć aparat i zrobić pamiątkowe zdjęcie.

Rzym opuściliśmy w poniedziałek po kanonizacji,a to dlatego,że załogi które były z nami po prostu chciały odpocząć.
W Rzymie byliśmy od czwartku i dość ambitnie go zwiedzaliśmy,więc i to zmęczenie dało nam trochę w kość.
Jedna załoga pojechała na południe Włoch a druga wraz z nami poszwędać się po Toskanii.


P.S.Przygotuję trochę zdjęć to opiszę naszą wędrówkę po Rzymie i nie tylko.
_________________
Pozdrowienia z Pyrlandii !

Czołem wiaruchna kochana !!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
Santa 
weteran


Twój sprzęt: dreamliner
Nazwa załogi: ROMULUSI
Dołączyła: 05 Paź 2007
Piwa: 236/171
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2016-02-02, 11:42   

Aulos napisał/a:
Dziękujemy, Lucynko, za kanonizację i czekamy na więcej. Ty wiesz, że my, jako osoby w pełni uzależnione, źle znosimy spadek poziomu italiny we krwi. Jako, że w ostatnie wakacje nie odwiedziliśmy Italii, jesteśmy na głodzie i przy Twojej relacji ślinimy się jak psy Pawłowa. :food Pozdrawiamy serdecznie ze śnieżnego Kołobrzegu i oczywiście przesyłamy forumowy dowód uznania. :pifko


Aulos - niestety ciągle albo ktoś, albo coś - wykrada mi czas i trudno mi zadbać o zrównoważony poziom "italiny" we krwi. Dobrze, że choć browarku nie brakuje :lol:

Dziękuję za pozdrowienia i za forumowe uznanie, Was również pozdrawiam... i... byle do wiosny :pifko

Wieczorem postaram się wkleić kolejną odsłonę tej podróży :spoko

maga napisał/a:
... ... Przeżycia i wrażenia są nie do opisania...

P.S.Przygotuję trochę zdjęć to opiszę naszą wędrówkę po Rzymie i nie tylko.

Maga, my niestety nie zauważyliśmy tego momentu, gdy papież objeżdżał sektory. Widocznie już wtedy byliśmy w odwrocie :roll:
Ale to nie ostatnia przegapiona okazja zobaczenia papieża. Była jeszcze jedna... Ale o tym w stosownym momencie...

Bardzo się cieszę, że chcesz dzielić się Waszymi wrażeniami i doświadczeniami. Czekam z nadzieją i pozdrawiam Was serdecznie :pifko :szeroki_usmiech
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
maga 
weteran


Twój sprzęt: Roller Team Granduca Garage P
Nazwa załogi: Ewa i Maciek
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 07 Maj 2007
Piwa: 79/187
Skąd: Zaniemyśl (Wlkp)
Wysłany: 2016-02-02, 21:05   

Santa napisał/a:
Maga, my niestety nie zauważyliśmy tego momentu, gdy papież objeżdżał sektory.


Właśnie,papież po objechaniu sektorów opuścił plac św.Piotra i wjechał w Via Conciliazione i jechał nią do końca w kierunku Tybru.
Obserwowaliśmy to na telebimie,bo staliśmy wówczas dokładnie przed nim.
A zorientowaliśmy się,że jest blisko nas po okrzykach "viva papa".
Radość i łzy szczęścia było widać na twarzach wśród pielgrzymów,u nas również,a błogosławieństwo papieża z kilku metrów spowodowało,że poczuliśmy się jakoś inaczej,nie czuliśmy już zmęczenia,wróciły w nas siły.
To tak jakby ktoś naładował w nas akumulatory,krótka chwila a jak ważna.
Wracam myślami dość często w to miejsce i w tą chwilę,dlatego o tym wspomniałem.
_________________
Pozdrowienia z Pyrlandii !

Czołem wiaruchna kochana !!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***