 |
|
|
Nasze Bieszczady 2016 |
| Autor |
Wiadomość |
adams86
doświadczony pisarz
Twój sprzęt: CYTRYNA L4H2
Nazwa załogi: ARJA
Dołączył: 03 Gru 2015 Otrzymał 4 piw(a) Skąd: Jaworzno
|
Wysłany: 2016-10-11, 17:59
|
|
|
| Sprawny technicznie i w ciągłej eksploatacji. |
|
|
|
 |
adams86
doświadczony pisarz
Twój sprzęt: CYTRYNA L4H2
Nazwa załogi: ARJA
Dołączył: 03 Gru 2015 Otrzymał 4 piw(a) Skąd: Jaworzno
|
Wysłany: 2016-10-11, 18:08
|
|
|
Jedyny taki.
Muczne monster2.jpeg
|
 |
| Plik ściągnięto 5468 raz(y) 62,94 KB |
|
|
|
|
 |
Gewehr
weteran

Pomógł: 39 razy Dołączył: 30 Paź 2013 Piwa: 226/114 Skąd: AmWarsztat.pl
|
Wysłany: 2016-10-11, 18:22
|
|
|
| adams86 napisał/a: | | Jedyny taki. |
Też go znalazłem
Fotki z sierpnia.
a_(1024_x_768).jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 59 raz(y) 196,64 KB |
aIMG_9592 (239)_(1024_x_768).jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 45 raz(y) 84,16 KB |
|
|
|
|
 |
Wojciechu
Kombatant

Twój sprzęt: był - ducato frankia,jest- burstner t603
Nazwa załogi: marwoj
Pomógł: 6 razy Dołączył: 20 Wrz 2013 Piwa: 157/150 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: 2016-10-11, 19:23
|
|
|
Jak z "Bazy ludzi umarłych" - fajny |
_________________ prof-os
Jesteśmy jedyni i niepowtarzalni, pamiętajmy tylko że niedoskonali…
 |
|
|
|
 |
DC
zaawansowany

Twój sprzęt: Mc Louis Nevis 822
Nazwa załogi: Pingwiny
Pomógł: 7 razy Dołączył: 31 Lip 2015 Piwa: 15/18 Skąd: Lniska
|
Wysłany: 2016-10-11, 19:45
|
|
|
| Moim zdaniem jeden z najleprzych Polskich filmów zaraz po "Człowieku na torze" |
_________________ Living a Boys Adventure Tale |
|
|
|
 |
stef
zaawansowany

Twój sprzęt: Kamper Hymer BR 598
Dołączył: 25 Lis 2012 Piwa: 45/20 Skąd: Białystok
|
Wysłany: 2016-10-12, 08:12
|
|
|
Baza ludzi umarłych - mój ulubiony film. Kilka razy w roku go oglądam i zawsze z zaciekawieniem. Tylko muszę w nocy bo rodzina nie lubi. Ale tez w nocy jest klimat do tego filmu.
A co aut z tego filmu to chyba tam były raczej stare dżemsy (GMC) i ZIS'y o ile się nie mylę.
Ale Wasze znalezisko fajne. |
_________________ Załoga: Agnieszka, Stefan oraz Piotuś i Gabrysia.
Sprzęt: było: Xsara picasso 1.8 LPG + KIP 42TTZ; i cudowny T4 EuroSky 550
Jest Hymer BR 544
Zdjęcia z wypraw i nie tylko: http://mojuaz.com |
|
|
|
 |
gardamm
doświadczony pisarz
Twój sprzęt: FIAT Talento 1991 GRANDUCA 49
Pomógł: 1 raz Dołączył: 21 Maj 2011 Otrzymał 7 piw(a) Skąd: Rzeszów
|
Wysłany: 2016-10-12, 10:35
|
|
|
cyt :i ZIS'y o ile się nie mylę.
Ale Wasze znalezisko fajne
to chyba jest ZIS ( 150 ) |
_________________
 |
|
|
|
 |
DC
zaawansowany

Twój sprzęt: Mc Louis Nevis 822
Nazwa załogi: Pingwiny
Pomógł: 7 razy Dołączył: 31 Lip 2015 Piwa: 15/18 Skąd: Lniska
|
Wysłany: 2016-10-12, 17:58
|
|
|
Tak naprawdę w filmie to jeździli amerykańskimi dżemsami a czekali na nowe wozy którymi miały być właśnie ZIS-y. Ostatnia scena filmu i słychać jak nadjeżdżają jakieś samochody ale ich niewidać, to właśnie ZIS-y. W rzeczywistości kierowcy którzy przesiedli się na nowy sprzęt radziecki szybko zatęsknili za GMC-ami po armii amerykańskiej, ale to już historia chyba na inny dział |
_________________ Living a Boys Adventure Tale |
|
|
|
 |
OldPiernik
stary wyga

Pomógł: 4 razy Dołączył: 16 Gru 2008 Piwa: 50/19 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2016-10-12, 21:02
|
|
|
A tymczasem
Ranek należał do tych z gatunku bardzo leniwych. Sprawdziłem położenie - GPS pokazywał 49.416310, 22.441509 .
Śniadanie, kawa, mycie po jedzeniu, potem krzesełka przed kamperem spojrzenie w lewo, potem w prawo i znowu w prawo:
- O, zobacz, ktoś płynie na rowerku wodnym, może my też popływamy?
Idę do pana parkingowego, który smętnie stoi przy barierce swojej budki:
- Można na godzinkę rowerek?
- Można.
- A jest jakiś wolny?
- Nie ma.
- A kiedy będzie?
- Jak dopłyną i oddadzą.
- Ach. Jakby co, to ja jestem następny.
- Dobra. Ale wcześniej jest jeszcze tamten pan – pokazał palcem na człowieka siedzącego na ławce.
I tak oto po jakiejś godzince czekania zostaliśmy odziani w kapoki i popedałowaliśmy z nurtem rzeki San. Zalew w tym miejscu też jest ogromny – aż dziw, że z takiego malutkiego źródełka tyle wody się wylewa.
Po godzinie pływania oddaliśmy rowerek. Pływalibyśmy jeszcze dłużej, ale zostaliśmy zaatakowani przez głodek. I to nie mały ale duży głodek. Spakowaliśmy auto i pojechaliśmy nad zaporę. Nie tą w Solinie, ale w Myczkowcach. Zapora nie jest tak imponująca jak w Solinie, ale ma jedną niebagatelną zaletę – jest mniej ludzi, mniejszy ścisk i przynajmniej teoretycznie, szybsza obsługa w restauracji.
Niestety, dużo ludzi też tak myślało i przyjechali do „Myczkowianki”. Kolejka do zamawiania jedzenia była … długa. Ale w końcu się udało. Usiedliśmy przy stoliku na zewnątrz przy parkingu. Fajne motorki tam stały, a ich właściciele byli … oryginalni. Ubrani w skóry, w tatuażach w gruncie rzeczy po bliższym poznaniu okazywali się sympatycznymi ludźmi.
Doczekaliśmy się jedzenia – było pyszne.
Potem wsiedliśmy w auto i jedziemy zobaczyć Sine Wiry rezerwat przyrody z fantastycznie wyżłobionymi przez wodę skałami. Zatrzymaliśmy się przy wejściu do rezerwatu i poszliśmy. Droga prowadzi drogą szutrową i idzie się ok 1,5 godziny. Droga jest stosunkowo łatwa, wręcz można by powiedzieć nudna, właściwie idealna dla rowerów. W końcu dochodzimy do skał. Faktycznie wyglądają fantastycznie.
Wracamy do auta. Jest już mocno po południu i zaczynamy się zastanawiać nad noclegiem. Pamiętam, że pod Połoniną Caryńską jest parking – może podobnie jak poprzednio będzie można przycupnąć na jedną noc? Wjeżdżamy na parking ale jest już tak późno, że obsługa już sobie poszła, ale stoi kilka aut. Może jakby tak po cichu sobie stanąć i nie afiszować się, to udałoby się zostać na noc? Na razie siadamy pod wiatą i jemy kolację. W trakcie jedzenia na parking wjeżdża dziwny stwór – na starszym modelu dostawczego Fiata postawiona buda przyczepy kempingowej – wszystko w fajnym niebieskim kolorze. Dwoje starszych ludzi – załoga tego zestawu - też szykuje się do noclegu. Czyli zostajemy.
Dzień_9_1000.jpg Nocleg rankiem |
 |
| Plik ściągnięto 62 raz(y) 283 KB |
Dzień_9_1002.jpg Widok zalewu od strony zalewu. |
 |
| Plik ściągnięto 44 raz(y) 393,53 KB |
Dzień_9_1003.jpg Jeszcze jeden widok przed zaporą |
 |
| Plik ściągnięto 44 raz(y) 386,58 KB |
Dzień_9_1005.jpg I za zaporą |
 |
| Plik ściągnięto 41 raz(y) 374,84 KB |
Dzień_9_1008.jpg Obiadek |
 |
| Plik ściągnięto 54 raz(y) 366,25 KB |
Dzień_9_1010.jpg Sine wiry |
 |
| Plik ściągnięto 49 raz(y) 386,47 KB |
Dzień_9_1011.jpg Sine Wiry |
 |
| Plik ściągnięto 71 raz(y) 377,74 KB |
Dzień_9_1012.jpg Sine Wiry z bliska |
 |
| Plik ściągnięto 58 raz(y) 379,98 KB |
|
_________________ Życie jest za krótkie na siedzenie w domu i zazdroszczenie innym. |
|
|
|
 |
bmalu
zaawansowany

Twój sprzęt: Ducato MAXI 2,8 JTD
Nazwa załogi: Andrzej i Ela
Pomógł: 2 razy Dołączył: 11 Sie 2008 Piwa: 42/11 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2016-10-13, 22:15 SINE WIRY - Łoś z Zawoju
|
|
|
Można spotkać i łosia
PICT0208 (Small).JPG Łoś z Zawoju |
 |
| Plik ściągnięto 4915 raz(y) 63 KB |
|
_________________ "Dobra rada nic nie kosztuje i jest tyle samo warta"
 |
|
|
|
 |
OldPiernik
stary wyga

Pomógł: 4 razy Dołączył: 16 Gru 2008 Piwa: 50/19 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2016-10-31, 06:38
|
|
|
Dzień następny
Być w Bieszczadach a nie widzieć Połoniny Caryńskiej to tak jak być w Rzymie i nie widzieć papieża, czy być w Warszawie i nie widzieć Pałacu Kultury, to tak jakby być w Sopocie i nie być na molo, to tak jakby … no po prostu bez sensu. Szkoda jechać i nie zobaczyć.
Dlatego po nocy spędzonej na parkingu poszliśmy w górę. Podejście spokojne, chociaż i tak potrzebne były dobre buty. Chyba nie wszyscy o tym pomyśleli, bo spotkaliśmy wycieczkę szkolną z przewodnikiem w klapkach.
Nie będę się rozpisywał o samej połoninie – była piękna.
Wracaliśmy jednak na dół prędko ścigani przez burzę której pomruki słyszeliśmy na samym szczycie Wielkiej Rawki.
Na szczęście udało się zdążyć przed deszczem.
Teraz jedziemy do Komańczy, gdzie oglądamy piękną cerkiew. Z Komańczy jedziemy do Jaślisk do których mieliśmy wrócić.
Jaśliska to obecnie wieś, która kiedyś była miastem. Miasto uzyskało lokację w 1366 roku i było bardzo bogatym miastem leżącym na szlaku na Węgry. W mieście byłą tzw komora celna a kupcy przejeżdżający tędy mieli obowiązek wystawiania swoich towarów przez 2 dni. W ramach udogodnień zbudowano piwnice w których przechowywano wino i inne towary. Piwnice były bardzo dobrze drenowane i do dzisiaj w większości pozostają suche. Jest kościół parafialny św. Katarzyny Aleksandryjskiej w którym jest cudowny obraz koronowany w 1997 przez Jana Pawła II.
W Jaśliskach jest rynek a na rynku unosi się zapach chleba. Takiego zwykłego, prawdziwego chleba. Nie takiego z hipermarketu czy innej masowej fabryki tylko takiego prawdziwego, gdzie każdy bochenek jest dziełem ludzkich rąk. Więc staliśmy na rynku i rozglądaliśmy się skąd dochodzi ten wspaniały zapach kiedy podeszła do nas młoda kobieta.
- Dzień dobry. Czy chcecie państwo zwiedzić naszą izbę regionalną? - zapytała. Ja zdębiałem i przez chwilę nie wiedziałem co powiedzieć.
- A za ile – żonę też mam z Krakowa.
- Za darmo.
- To idziemy.
Jak się okazało izba regionalna mieści się w dawnej szkole, która obecnie jest w remoncie. Warto było dać się zaciągnąć i posłuchać miłej pani przewodnik o sprzętach, które mieszkańcy przekazali by przyjezdni mogli je oglądnąć, o dawnych mieszkańcach, o historii Jaślisk. Jeszcze na dokładkę zeszliśmy do piwnic pod szkołą, w której też były dawne składy.
Grzecznie podziękowaliśmy i wyszliśmy na ryneczek. W końcu zobaczyłem piekarnię. Mały niepozorny budyneczek z wejściem jak do garażu. A w środku ech teraz już takich widoków nie robią. Na deskach wyszlifowanych przez setki chlebów od podłogi po sam sufit leżały dumnie bochenki a każdy był inny. Od mocno przypieczonych prawie czarnych, przez takie dobrze rumiane że aż prawie człowiek czuł chrupiącą skórkę w zębach do tylko delikatnie tylko muśniętych temperaturą. W powietrzu zapach chleba był tak skondensowany że można było samo powietrze ładować do butelek i sprzedawać jako najdroższe perfumy świata. Ci co nie widzieli albo nie pamiętają wnętrz małych piekarni nie potrafią sobie wyobrazić jakie nieziemskie widoki ich ominęły.
Kupiliśmy chleb i z żalem opuściliśmy piekarnię zabierając tylko małą jej cząstkę. W sklepie kupiliśmy masło. Kroiłem chleb jak to robiła dawno moja babcia przyciskając go do piersi, potem smarowałem grubo masłem by poczuć prawie niebiańską rozkosz. Żadna szynka, żaden wypełniacz nie miał prawa zagłuszyć tego kulinarnego przeżycia.
Z wielkim żalem opuszczaliśmy Jaśliska. Jeszcze tylko oglądnęliśmy cmentarz żołnierzy z I z najokrutniejszych wojen zwanych światową i pojechaliśmy do znajomych na nocleg.
Dzień_10_1006.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 46 raz(y) 357,66 KB |
Dzień_10_1017.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 45 raz(y) 373,1 KB |
Dzień_10_1018.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 54 raz(y) 365,25 KB |
Dzień_10_1020.jpg Idzie deszcz |
 |
| Plik ściągnięto 43 raz(y) 327,55 KB |
Dzień_10_1024.jpg Komańcza |
 |
| Plik ściągnięto 39 raz(y) 362,77 KB |
Dzień_10_1026.jpg Komańcza |
 |
| Plik ściągnięto 44 raz(y) 398,07 KB |
Dzień_10_1027.jpg Groby w Komańczy |
 |
| Plik ściągnięto 47 raz(y) 395,38 KB |
Jaśliska 1.jpg Jasiliska |
 |
| Plik ściągnięto 51 raz(y) 247,82 KB |
Jaśliska 2.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 38 raz(y) 244,2 KB |
Jaśliska piekarnia.jpg Piekarnia na rynku jest z drugiej strony tego budynku. |
 |
| Plik ściągnięto 623 raz(y) 229,89 KB |
|
_________________ Życie jest za krótkie na siedzenie w domu i zazdroszczenie innym. |
|
|
|
 |
OldPiernik
stary wyga

Pomógł: 4 razy Dołączył: 16 Gru 2008 Piwa: 50/19 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2016-10-31, 06:48
|
|
|
Dzień ostatni.
Na koniec został nam Sanok a tam zamek z bardzo dużym zbiorem ikon oraz z obrazami Beksińskiego. Ci co tak jak ja czytali fantastykę znajdą tam obrazy twórcy wielu ilustracji właśnie w Fantastyce.
Z muzeum przejechaliśmy do skansenu, który jest podobno jednym z trzech największych skansenów w Europie. Oj czuliśmy w nogach, że jest bardzo duży.
Wracając zaczepiliśmy jeszcze o muzeum przemysłu naftowego w Bóbrce. Szczerze mówiąc to pierwszą salę można było sobie zupełnie darować i wyjść na zewnątrz i tam rozpocząć zwiedzanie.
Warto wejść i zobaczyć bo właściwie jest coś dla każdego. I trochu maszyn, trochu różnych urządzeń, jest czynna kopanka z bulgoczącą ropą na dnie, są pokazy multimedialne, jest też coś dla miłośników historii najnowszej.
Dzień_11_0.jpg Beksiński |
 |
| Plik ściągnięto 63 raz(y) 231,98 KB |
Dzień_11_.jpg Skansen |
 |
| Plik ściągnięto 48 raz(y) 237,08 KB |
Dzień_11_1.jpg Sanok |
 |
| Plik ściągnięto 43 raz(y) 238,59 KB |
Dzień_11_2.jpg Skansen w Sanoku |
 |
| Plik ściągnięto 47 raz(y) 235,9 KB |
Dzień_11_3.jpg Rynek w skansenie. Na rynku odbywają się różne imprezy a nawet można kupić chleb z piekarni. Niestety, piekarnia jest nowoczesna. |
 |
| Plik ściągnięto 35 raz(y) 228,66 KB |
Dzień_11_4.jpg Wnętrze izby. |
 |
| Plik ściągnięto 47 raz(y) 240,83 KB |
Dzień_11_5.jpg Muzeum w Bóbrce. |
 |
| Plik ściągnięto 37 raz(y) 244,07 KB |
Dzień_11_7.jpg Muzeum w Bóbrce. Pamiętacie takie CPN-y? |
 |
| Plik ściągnięto 49 raz(y) 244,38 KB |
Dzień_11_9.jpg Muzeum w Bóbrce. |
 |
| Plik ściągnięto 43 raz(y) 244,96 KB |
Dzień_11_6.jpg Pamiętacie Karlino? To jest prawdziwa głowica z Karlina odstrzelona przez wojsko, żeby można było zgasić pożar. |
 |
| Plik ściągnięto 49 raz(y) 243,93 KB |
|
_________________ Życie jest za krótkie na siedzenie w domu i zazdroszczenie innym. |
| |
|
|
|
 |
| Wyświetl szczegóły |
 |
OldPiernik
stary wyga

Pomógł: 4 razy Dołączył: 16 Gru 2008 Piwa: 50/19 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2016-10-31, 06:52
|
|
|
I tak nasza podróż po Bieszczadach dobiegła końca. Kiedy teraz za oknem jest szaro i ponuro, kiedy deszcz ciapie o ziemię i jest nieprzyjemnie zimno i wilgotno tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że było warto i że trzeba tam jeszcze wrócić. Na pewno Bieszczady najpiękniejsze są jesienią, ale myślę, że każda pora roku jest dobra żeby tam jechać.
KONIEC |
_________________ Życie jest za krótkie na siedzenie w domu i zazdroszczenie innym. |
| |
|
|
|
 |
| Wyświetl szczegóły |
 |
yaro 65
zaawansowany

Twój sprzęt: Sprinter 212D
Pomógł: 3 razy Dołączył: 09 Gru 2013 Piwa: 10/9 Skąd: Chełmek / Kraków
|
Wysłany: 2016-11-02, 08:16
|
|
|
Czy w tym budynku był bar do którego Stuhr próbował wjechać
mazurkiem / Wino Truskawkowe / ?
 |
_________________ Życie zaczyna się po pięćdziesiątce,
czasami po dwóch .
pozdr. Jarek |
|
|
|
 |
Stanek
weteran

Twój sprzęt: HYMER Exis-i 562
Pomógł: 4 razy Dołączył: 11 Sie 2008 Piwa: 215/47 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2016-11-04, 08:57
|
|
|
Piwko za relację leci. Zrobiłeś mi smaka na Bieszczady. Jak dla mnie trochę przydługie i zbyt szczegółowe opisy. Po drugim wpisie wymiękłem i pozostałem przy zdjęciach Natomiast brakuje mi namiarów GPS na miejscówki w których staliście. Poza tym super, że Ci się chciało opisać tę wycieczkę |
_________________ Pozdrawiam
Stanek
https://www.dzienpodniu.com.pl
 |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do ulubionych Wersja do druku
|
|