Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Rumunia 2018, Góry Kereszu / brama Gór Zachodniorumuńskich /
Autor Wiadomość
rubicon 
doświadczony pisarz

Twój sprzęt: Iveco Daily 4x4
Dołączył: 17 Paź 2015
Otrzymał 8 piw(a)
Skąd: Bytom
Wysłany: 2018-05-16, 19:26   Rumunia 2018, Góry Kereszu / brama Gór Zachodniorumuńskich /

Bedzie pisane z uwzględnieniem "dla camperów" bo czysty off-road na Forum niektórych uwiera :) .
Ponieważ z powodów problemów logistycznych znajomych 4x4 wilków, Palazzo Bianco czyli Iveco Daily 4x4 55W17 zostało samotnie na polu walki na czas przedłużonej maksymalnie Majówki 2018 , dlatego zamiast planowanych od pół roku : "Plaż Sardynii, do których inaczej niż 4x4 się nie dojedzie" szybka decyzja i ... Rumunia na szybko ;) .
Co najbliżej w rumuńskim menu ?
Góry Kereszu czyli na zachód od Gór Bihorskich. Zwykle lekceważone przez Rodaków, mknących jak najszybciej na "prestiżową" Transfogarską :) . I z założenia miało być lajtowo, wypoczynkowo,bo to wszak początek sezonu.
Jak to z założeniami zwykle bywa, wyszło ... ciekawiej ;) .
Nocleg tranzytowy zaraz po przekroczeniu granicy Hungary-Romanija w Pecicy nad kakową, buropodobną Maruszą. Dla camperów sporo darmowych miejscówek na nocleg nad rzeką w okolicy nowiutkiego mostu na drodze 709E.
Ale jako że pogoda dopisywała a 1 maja się święci też w Rumunii, tłoczno tam i grillowo było, więc jak zwykle w poszukiwaniu intymności, przeszwarcowałem po moście na południową stronę. Do rezerwatu. Miejscowi zapobiegliwie i po ludzku usuwają zbędnie postawione przez władze wszelakie szlabany, więc zaraz za mostem mamy w obie strony, jedyny możliwy w gęstym namorzynowym lesie, szlak po koronie wału przeciwpowodziowego. Idealnie utrzymany i prowadzący do trawiastych, idealnie wystrzyżonych przez owce łęgów nad rzeką. Polecam, tym bardziej wymagającym ;) . Po drodze warto zjechać do schowanego dokumentnie w lesie rezerwatu klasztoru Mănăstirea Bezdin.
Ale czas na góry, wszak to jest wielki rumuński tort :) . Zaczynam, typowo noclegowo,nie off-roadowo, od Muntii Zarandului. Za Barzavą w lewo i przyjazna przyroda przyjaznych wysokością gór oferuje nawet dla campera nie koniecznie 4x4, wiele miejsc na nocleg w zieleni i nad strumykiem.
Apetyt rośnie, więc czas na większe górki. Tym razem z założeniem, że Iveco 4x4 daje inne, bardziej podniecające możliwości... :) . I tu lekcja pokory. Start z Statiunea Muneasa w niewiele wyższe pasmo Muntii Codru-Moma. Połomy drzew w całym paśmie spowodowały że prawie każda droga gruntowa jest nie przejezdna. Mógł bym ciąć drzewa piłą łańcuchową, ale spędził bym tam kilka dni na przebijaniu się na drugą stronę, do Stei. Nawet wielogodzinne przebijania się przez kolejne przełęcze, z założeniem, że już wykorzystuję wszystkie możliwości Iveco, dwóch reduktorów, trzech blokad i 37 cali gumy na oponach nie dało efektu. Ze wstydem przyznam, że pokonało mnie niepozorne pasmo górskie. Po kolejne, silna eksploatacja tych zasobów drewna przez miejscowe zrywki zrujnowały całe piękno wód w tych lasach. Płynie w nich błoto, a nie zwykle czysta , bieżąca bystro woda. Zrezygnowałem i objechałem ze smutkiem pasmo o zgrozo i wstydzie ;) , drogą krajową.
Potem znowu skusił mnie północno-zachodni skraj Gór Bihorskich, czyli wzięcie "od podbrzusza"
Parku Narodowego Apuseni, a raczej wodospadów pod przełęczą Vartop. Ale oczywiście przekornie, nie banalną, cywilizowana drogą krajową 75, ale w off-roadzie, od Bihoru.
I tu, jak w powieściach Jacka Londona pojawia się... prawdziwe, poruszające adrenalinę "niedźwiedzie mięso".
Korzystam ze szlaku pieszego do wodospadów. Oczywiście 4x4 , bo to prawie normalna droga leśna, utwardzona, kamienista. Wstyd pisać że na taką się skusiłem ;) .
Ale nagle szlak / przypomnę że pieszy ;) / przechodzi w stromy, kamienisty, rwący potok. Ktoś kto to wytyczał nie miał litości dla zmęczonego turysty :) .
Więc co my mamy do dyspozycji... Reduktor niski 1:3 włączamy. Na razie bez drugiego reduktora, bo razem dały by prawie 1:100 co już było by przesadą. W końcu to nie Himalaje :) .
Blokada przedniego mostu.. OK. Blokada tylnego, też. Ale centralny... ten akurat ma taki paskudny sygnał dźwiękowy, którego się nie da wyłączyć. Na razie nie włączam.
Ile to trwało w górę, 2-3 km/h zanim się znudziło mojemu Labradorowi , nie wiem. Ale zaprotestował przeciw nadwyrężaniu jego starych, reumatycznych kości, które wiernie przewożę różnymi 4x4 od ponad dekady. Jego prawo do protestu psa Seniora :)
Ale Iveco dalekie było od zmęczenia :) .
W międzyczasie, wspomniany Senior zapomniał że nie jest w rumuńskich górach Panem na Włościach, jak w PL i obszczekanie kierdla owieczek miało taki efekt, że Labrador wjechał w moje pole widzenia z owczarkiem wiszącym u gardła i pazurami owczarkowej łapy wbitymi w kark. Na kilka dni zmieniło to jego postrzeganie ważności swojej osoby :) . Szkoda że u ludzi to nie takie proste ;) .

W kolejnych dniach było bardziej klasycznie, górsko i krajobrazowo.
Muntii Vladeasa. POLECAM.
Zwykłym camperom proponuję wybrać zupełnie dobrą drogę z Beius 764A do Stana de Vale. "Kurortu narciarskiego" w dzikim odosobnieniu tego pasma. A potem... mimo zniechęcającego opisu że "droga w sezonie 2017/2018 "wyłączona z użytku publicznego" powoli / tak maks 20 km/h /zjechać kilka godzin drogą 108J do Remeti.
Nawierzchnia pozwoli zjechać powoli, ale bez nadmiernego ryzyka przepiękną, szczególnie w środkowej 1/3, na kilkunastu kilometrach biegnącą w wąwozie rzeki drogą. Są trzy miejsca na wygodny biwak nad rzeką, dostępnych dla standardowego campera. A tym szukającym bardziej dzikiego, a jednocześnie nadal , nie ekstremalnego otoczenia, zjazd sporo przed Stana de Vale na połoniny Masywu. Zjazd z połonin tą samą drogą. Bo inaczej opuszczając połoniny, ze względu na znaczne zniszczenie "skrótów",do tego już trzeba 4x4.
Potem w tym samym pasmie możliwa krótka wizyta nad Lacul Dragan / jezioro górskie / campery wjadą bez niebezpieczeństw z Remeti drogą 108K. Biwaki dla każdego samochodu za free na połoninie dostępne ile wlezie.
Potem już zupełnie odpoczynkowo w łagodnym paśmie Muntele Ses. Ale tu konieczne 4x4 aby mieć naprawdę ładne widoki , np. w okolicach Mânăstirea Piatra Craiului. Koszmarnie betonowej nowej cerkwi i klasztoru przytłaczającego swoją bryłą maleńki zabytkowy obiekt drewniany leżący temu betonowemu potworowi dosłownie u stóp po prawej stronie ściany. Kasa jak widać i w Rumunii płynie sowicie na "cele kultu" ;) . A że gusta estetycznie nie wysokie i gigantomania panuje... skąd to znamy ? http://www.manastireapiatracraiului.ro

Pogoda była tej wiosny w Rumunii niebywała. 27-30 stopni w dzień. 20 w nocy.
Powrót do rzeczywistości z tego Raju skończył się na początek mandatem od zamaskowanego węgierskiego policyjnego Audii A3 / biały bo najtańszy :) /, obsadzonego przed samą Słowacką granicą przez niewiastę w wieku balzakowskim, postury i stylu kołchozowego, podkreślającą z zapamiętaniem że nie mówi w żadnym cywilizowanym języku poza węgierskim ;) .
Potem był jeszcze piękny epizod w samym dzikim wschodnim końcu Słowacji, czyli psim swędem dookoła Parku Narodowego Połoniny. Podkreślę, że np. w odróżnieniu od naszego bieszczadzkiego narodowego parku, można nie tylko wejść, jak u nas po prawie otoczonym minami i drutem szlakiem pieszym za opłatą biletową, ale wjechać na Połoninę koło słowackiego Ulica legalnie i pospać sobie na niej, pod czujnym, ale zupełnie dyskretnym i przyjaznym nadzorem policyjnego Nissana Patrol , którego zwabił "uprzejmy telefoniczny donos" :) myśliwego z przejeżdżającego Pick-upa :) .
No cóż, to też bardziej jak polskie realia, niż ekstremalne naturalne i przyjazne, rumuńskie.
O zalewie komercyjnych knajp w naszych Bieszczadach w ostatnim odcinku powrotnej drogi nie wspominam.
Czas wracać co szybciej, do ... Rumunii :) .

Lac_HDR rrsize.jpg
Plik ściągnięto 16 raz(y) 1,16 MB

Ostatnio zmieniony przez rubicon 2018-05-16, 21:17, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
grzegorz_wol 
zaawansowany

Twój sprzęt: Knaus 595 '98
Nazwa załogi: powolniaki
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 20 Kwi 2015
Piwa: 19/11
Skąd: Piła
Wysłany: 2018-05-16, 20:40   

Zdjęć jak nie było tak nie ma ale pióro jakby lżejsze.... :spoko :pifko
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
rubicon 
doświadczony pisarz

Twój sprzęt: Iveco Daily 4x4
Dołączył: 17 Paź 2015
Otrzymał 8 piw(a)
Skąd: Bytom
Wysłany: 2018-05-16, 21:21   

Zmiana wielkości pliku zdjęć żeby Forum przyjęło to straszna harówka ;) . Moje lenistwo do komputera się odzywa. A styl... dopasowuję jak mogę do Szanownego Grona Kamperowego :) .
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
bert 
stary wyga

Twój sprzęt: iveco 4010, LR Def 110. LR Discovery
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 27 Paź 2014
Piwa: 37/1
Skąd: Drawsko Pomorskie
Wysłany: 2018-05-16, 22:18   Re: Rumunia 2018, Góry Kereszu / brama Gór Zachodniorumuński

rubicon napisał/a:
B
Czas wracać co szybciej, do ... Rumunii :) .


zmień sierpień na lipiec to Wam pokażę to i owo.
No ;)
_________________
Norbert J. Zbróg
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
GENAS 
doświadczony pisarz


Twój sprzęt: FIAT DUCATO ''JOINT''
Nazwa załogi: Basia-Genek
Dołączył: 26 Gru 2011
Otrzymał 22 piw(a)
Skąd: LWÓWEK WLKP
Wysłany: 2018-06-14, 20:22   

Bert,kiedy jedziesz do Rumuni ,bo też się wybieram 4x4 :spoko
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
bert 
stary wyga

Twój sprzęt: iveco 4010, LR Def 110. LR Discovery
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 27 Paź 2014
Piwa: 37/1
Skąd: Drawsko Pomorskie
Wysłany: 2018-06-14, 22:42   

pewnie końcem bm, najpóźniej pierwszego lipca
_________________
Norbert J. Zbróg
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***