 |
|
|
Filozofia kamperingu |
| Autor |
Wiadomość |
janusz
Kombatant Szeryf

Twój sprzęt: Motochata Rimor
Nazwa załogi: TiTi
Pomógł: 25 razy Dołączył: 14 Sty 2007 Piwa: 420/147 Skąd: Pajęczno, łódzkie
|
Wysłany: 2009-06-13, 08:55 Filozofia kamperingu
|
|
|
W innym miejscu forum rozpoczęła się dyskusja jakby na temat filozofii camperingu.
http://www.camperteam.pl/...ighlight=#87125
Nie mam najmniejszego zamiaru polemizować ani z tymi co wakacje za "jeden grosik" ani z tymi co za większe pieniądze niż w hotelu lubią spędzać. O gustach nie ma co dyskutować. Dla mnie większe znaczenie ma "filozofia" kamperowania.
Kampera zawsze chciałem mieć po to by spełnić dwie zachcianki. 1 to mieć przy czym "dłubać". 2 spędzać wolny czas nie na komendę. Nie odpowiada mi 8-9 śniadanie, 9-12 opalanie, 13-15 obiad, 15-18 nudzenie. 18-19 kolacja, 21 cisza nocna.
Mam ochotę na śniadanie o 16, nie ma sprawy, mam ochotę na pomidora czy arbuza kupionego na bazarze, albo ze straganu na polu, żaden problem. Chcę w nocy powłóczyć się po Rzymie lub Wenecji. Bardzo proszę. W samo południe na pełnym słońcu wygrzewać kości, żadna sprawa. Nawet jeżeli takie spędzanie wakacji nie jest wiele tańsze od imprezy zorganizowanej ale jest inne.
Jak to mówi przysłowie, "są dwie szkoły..."
Można zaplanować trasę tak by każdy dzień na kempingu z zamówionym wcześniej miejscem. I można tak, że przed wyruszeniem na wakacje jedyny warunek to wrócić do pracy za dwa tygodnie.
Ciekawy jestem jak to jest u Was. I nie chodzi tu o dyskusję jak jest lepiej, bo nie to jest ładne co jest ładne lecz to co się komu podoba. Jeden woli rybki, drugi akwarium. Można też iść do kina albo na film, o teściowej i żonie nie wspominając.
Myślę też, że duże znaczenie ma skład załogi - dzieci. |
_________________ Nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy! |
|
|
|
 |
kimtop
Kombatant
Twój sprzęt: CARTHAGO C-TOURER
Pomógł: 15 razy Dołączył: 18 Wrz 2007 Piwa: 144/44 Skąd: Opoczno
|
Wysłany: 2009-06-13, 09:44
|
|
|
| janusz napisał/a: | | I można tak, że przed wyruszeniem na wakacje jedyny warunek to wrócić do pracy za dwa tygodnie. |
No właśnie.
Ja wyjeżdżam za 5 dni na południe Europy i plan jest taki,że pierwszy nocleg w Barwinku(a może w Jaśle lub Krośnie?)
A dalej? Zobaczymy.
Może Rumunia,Bułgaria,Turcja,Grecja?.
Mamy mapy i przewodniki
Kempingów nie lubimy,więc popas raczej na dziko.Zakupy najlepiej w małych wiejskich sklepikach lub na bazarkach,straganach.
Jednego dnia zrobi się 500 km.,a drugiego 20.
Trochę zwiedzania,trochę plażowania
W zeszłym roku w Szwecji zdarzyło nam się wstać o 6-ej rano i jechać do śniadania w samych pidżamach
I taka jest moja "filozofia" kamperowania
Jedyna pewna rzecz to 13.07. do pracy |
_________________ Pozdrawiam.
Polak gorszego sortu
Wódka z lodem szkodzi na nerki.Rum z lodem niszczy wątrobę.Whisky z lodem atakuje serce.Gin z lodem rozwala mózg.Cola z lodem demoluje zęby.
Oznacza to,że lód szkodzi w zasadzie na wszystko. |
| Ostatnio zmieniony przez kimtop 2009-06-13, 10:07, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Oskar
zaawansowany
Twój sprzęt: T4 Multivan
Dołączył: 01 Kwi 2008 Piwa: 3/7 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2009-06-13, 16:06
|
|
|
Achoj!
Ja uważam że cała filozofia kamperowania zależy od tego jaki posiadamy sprzęt i jak chcemy i lubimy to robić.
Fakt faktem jest to że cel łączy nas ten sam ale sam Kamper i sposób na wyprawy już niekoniecznie.
Inne podejście i warunki mają kamperowicze posiadający nowe wypasione auta a inne właściciele starszych modeli lub aut typu Vany. Inne podróżnicy którzy lubią przygodę z adrenaliną a jeszcze inni co lubią wypoczywać w lepszym standardzie i luksusie.
Ja z żoną i córcią podróżujemy Multivanikiem który nie oferuje zbytnich wygód .
Cel jednak mamy zawsze ten sam zaoszczędzić i dużo zwiedzić.
Nie ma według mnie odpowiedzi po co podróżujemy bo to jest tak jak by się ktoś zapytał mnie po co się ludzie wspinają w górach? Każdy ma tą własną indywidualną potrzebę która jest jego własnym światem w którym odnajduje swój surrealistyczny klimat.
I dla tego każdy z nas jest na swój sposób całkiem odmienny a zarazem ciekawy.
Nam na tą chwilę wystarczają spartańskie warunki ale kto wie co będzie za parę lat?
Ja jestem osobą która zawsze lubi dokładnie zaplanować podróż w każdym detalu żeby nie mieć nieprzyjemnych przygód, natomiast moja żona podchodzi do tego spontanicznie .
Efekt tego taki że spędzamy wyjazdy w spontanicznie dopracowane szczegóły.Często bywa tak ,że mam już opracowane szlaki górskie które zamierzam przejść z rodzinką dzień po dniu łącznie z innymi atrakcjami w górskim terenie a kończy się to ze buduje te góry w piasku na plaży w Kołobrzegu. Ot taki nas sposób na Kamperowanie.
Pozdrawiam Oskar
|
|
|
|
 |
BiG Team
Kombatant

Nazwa załogi: Beata I Grzegorz
Pomógł: 2 razy Dołączył: 29 Gru 2007 Piwa: 53/40 Skąd: Karpacz
|
Wysłany: 2009-06-14, 09:01
|
|
|
My nabyliśmy kampera drogą kupna, żeby jeździć na zloty CT , przy okazji , gdzie nam się spodoba |
_________________ Najlepsze, co może nas spotkać to ludzie, których kochamy, miejsca, które oglądamy oraz wspomnienia, które nam pozostaną
Beatka i Grześ |
|
|
|
 |
StasioiJola
Kombatant

Twój sprzęt: Fiat Bürstner
Nazwa załogi: StasioiJola
Pomógł: 12 razy Dołączył: 25 Lip 2008 Piwa: 81/283 Skąd: Gąbin
|
Wysłany: 2009-06-14, 10:41
|
|
|
My wyznajemy tę samą filozofię kamperową co Beatka i Grzesio!!! |
_________________
 |
|
|
|
 |
Elwood
weteran

Twój sprzęt: Rimor Katamarano 1
Nazwa załogi: elwood'ki
Pomógł: 1 raz Dołączył: 18 Mar 2008 Piwa: 84/50 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: 2009-06-14, 11:23
|
|
|
Kochani nigdy nie lubiłem zorganizowanych wczasów. Tych pobudek, śniadań, wspólnego opalania i zwiedzania, nie zawsze profesjonalnych pilotów czy też przewodników organizujących mi wakacje.Wiem, ktoś powie upierdliwy facet i zapewne coś w tym jest.
Znałem te problemy także od kuchni ponieważ jako młody człowiek pilotowałem wycieczki na Węgry i wiem jak potrafi upierdliwy turysta zatruć życie pilotowi /ale to w końcu jego praca/, ale również współtowarzyszom podróży.
To wszystko o czym powyżej, ale chyba przede wszystkim moja pierwsza prawdziwie wielka w życiu podróż „Maluchem” z kuzynem dookoła Europy w roku 1979 obudziły we mnie kamperowe marzenia. Nigdy nie zapomnę tej miesięcznej tułaczki, załadowanym do granic wytrzymałości Maluchem, podczas, której ze względów finansowych skrzętnie omijaliśmy jakiekolwiek kempingi, bary a nawet sklepy z żywnością i nie zapomnę widoku, niewielu wprawdzie w tamtych czasach, kamperków, zazwyczaj na niemieckich numerach, przemierzających europejskie drogi wraz z nami i ich użytkowników z „podziwem” ale i politowaniem patrzących na nasz „wyczyn”.
Lata mijały - marzenia rosły. Kiedy dwa lata temu uzmysłowiliśmy sobie z małżonką, że dzieci są dorosłe i kamper mógłby służyć trzem rodzinom nabyliśmy nasze cudo.
Kamper dla nas to wolność realizacji własnych pragnień i wolność bycia w dowolnym zakątku Europy. Są różne wyprawy. Te, które wcześniej planujemy i realizujemy wg wcześniejszych ustaleń co do głównego celu i bez szczegółowych wstępnych założeń podróży, ale są i te, które chyba najbardziej nas cieszą jak zeszłoroczna nasza podróż nad polskie morze, a w efekcie zwiedzenie Litwy. To właśnie jest najpiękniejsze w naszym stylu podróżowania.
Jedyna ważna rzecz kiedy jedziemy sami to to by mieć wolny czas, laptopa z internetem, mapę i sprawnego kamperka. Cel zawsze się znajdzie. |
_________________ Nie pozwólmy by nasze marzenia zarosły chwastami.
http://picasaweb.google.pl/Elwood.eg/
 |
|
|
|
 |
kazbar
weteran

Pomógł: 5 razy Dołączył: 14 Sty 2007 Piwa: 36/4
|
Wysłany: 2009-06-14, 17:25
|
|
|
Turystą jest ten, któremu każą zwiedzać.
Podróżnikiem, co sam chce obejżeć.
Ot i cała filozofia camperingu. |
|
|
|
 |
darek 61
Kombatant

Twój sprzęt: Jumper Odyssee 78
Nazwa załogi: Violetta Darek
Pomógł: 4 razy Dołączył: 08 Mar 2009 Piwa: 146/103 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 2009-06-14, 18:52
|
|
|
Ja cenie sobie wyjazdy sobotnio-niedzielne nawet blisko miejsca zamieszkania.Można się oderwać od tego co codzienne. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Skorpion
Kombatant Normalny inaczej wariatek stary wyga

Twój sprzęt: Starocie urzadzenie kampero-podobne
Nazwa załogi: Skorpion
Pomógł: 24 razy Dołączył: 17 Lip 2008 Piwa: 279/1356 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2009-06-14, 19:46
|
|
|
Moja filozofia jest wsiasc do kamperka i pojechac przed siebie ,zanim przekrocze granice swojej wioski kulezanka manzonka wynajduje miejsce na maplie gdzie teraz mamy pojechac. Wlasnie po to go kupilem,bo jak wiekszosci juz dawno znudzily mi sie planowane wakacje zorganizowane.A ze dzieciaki juz podrosly wyszly z domu to mamy wiecej czasu dla siebie.Teraz jest czas dla nas juz bez bagarzy pociech |
_________________
Tadeusz
Byle do przodu
 |
|
|
|
 |
KOCZORKA
Kombatant

Twój sprzęt: Adria
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 24 Wrz 2008 Piwa: 21/22
|
Wysłany: 2009-06-15, 22:57
|
|
|
A ja jestem zapaloną miłośniczką wypraw do lasu na grzybki.
Ostatnio na południu Polski (mówię tylko o płaskich terenach ) jakoś cienko z tym runem leśnym.
Kupiłam kamperka, żeby jechać tam gdzie akurat są.
Przy okazji można pozwiedzać Europę i pobalować na zlotach. |
_________________ "Żyj tak, abyś po latach mogła powiedzieć-przynajmniej się nie nudziłam". |
|
|
|
 |
Kazik II
weteran
Twój sprzęt: Nobel Art alkowa na Ducato z 2008r.
Pomógł: 10 razy Dołączył: 22 Mar 2007 Piwa: 95/8 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 2009-06-16, 11:32
|
|
|
| W naszych podróżach stosujemy "styl mieszany" jeśli chodzi o miejsca noclegów. Przy dłuższych trasach "przelotem" w zasadzie nie ma sensu szukać kempingów dla spędzenia nocy bo szkoda na to czasu i pieniędzy. Samo szukanie kempingu późnym wieczorem bywa uciążliwe (pamiętam z czasów podróżowania z przyczepą), często oznacza konieczność zjechania z trasy, plątania się po jakichś mieścinach po ciemku, potem załatwianie formalności, ustawianie kampera itp. - nie ma sensu. Lepiej zjechać na dużą i oświetloną stację benzynową a rano od razu w drogę. Jeśli nastawiamy się na zwiedzanie to w zasadzie również bardziej praktyczne jest unikanie kempingów - z przyczyn m.in. jak powyżej. Na kempingu to zawsze człowiek wpada w inny rytm, celebruje wszystkie poranne rytuały i często kończy się to tym, że na zwiedzanie wyruszamy koło południa. W dużych miastach bezcennym odkryciem okazały się dla nas całodobowe markety Tesco, wszędzie tablice informacyjne doprowadzą na miejsce, nocleg bezproblemowy a rano można szybko uzupełnić zapasy. Co 3-4 dni trzeba stanąć na kempingu aby trochę odsapnąć, zrobić pranie, wykonać czynności z zakresu gospodarki wodno-ściekowej, rozstawić graty i pobyczyć się. To samo po dotarciu gdzieś nad ciepłe morza lub inne rejony wczasowych rozkoszy - obowiązkowo 4-5 dni na jakimś przytulnym kempingu. |
|
|
|
 |
marzena
zaawansowany kochajacy kampery

Twój sprzęt: Kochany kamperek
Dołączyła: 25 Lis 2007 Piwa: 1/4
|
Wysłany: 2009-06-16, 13:23
|
|
|
Nasza filizofią kamperowania jest bycie niezależnym od wszystkiego - od czasu, miejsca, kabla itp. Jednakże styl mamy mieszany. Przed podróża ustalamy gdzie, po co i dlaczego jedziemy. Opracowujemy mniej więcej miejsca postajowe - z reguly wolimy stellplatze niż typowe campingi. Przygotowujemy jedzenie, planujemy co zabierzemy ze sobą.Jak przyjedziemy do miejscowosci A to zwiedzamy, robimy to zaplanowaliśmy a poźniej jest sponton. I znow miejscowość B - realizacja planu i albo sponton, albo cos co po drodze zauwazymy albo dalej w droge, albo przerwa. Mamy ze soba oczywiście zapas map, przewodników i innych broszur turystycznych. Najważniejsze, by powrócić do domu, gdy się urlop konczy. |
|
|
|
 |
pirat666
weteran

Twój sprzęt: Ducato 1.9D Dethleffs
Pomógł: 1 raz Dołączył: 15 Kwi 2009 Piwa: 9/17 Skąd: Warszawa-Wesoła
|
Wysłany: 2009-06-16, 14:35
|
|
|
My jeszcze nie mamy swojej filozofii
Ale z małymi dzieciakami muszę wiedzieć dokąd chce dojechać i ile mi to zajmie czasu
na ile starczy mi gazu, energii, wody, pojemnika wc itp ale tego dopiero się uczę he he |
|
|
|
 |
t-przemek
początkujący forumowicz
Dołączył: 25 Kwi 2009
|
Wysłany: 2009-06-21, 23:39
|
|
|
| marzena napisał/a: | | Nasza filizofią kamperowania jest bycie niezależnym od wszystkiego - od czasu, miejsca, kabla itp. Jednakże styl mamy mieszany. Przed podróża ustalamy gdzie, po co i dlaczego jedziemy. Opracowujemy mniej więcej miejsca postajowe - z reguly wolimy stellplatze niż typowe campingi. |
ja myślę podobnie |
|
|
|
 |
krzysztofCz
weteran
Twój sprzęt: Frankia 460A Fiat Talento 1,9D 1992
Pomógł: 4 razy Dołączył: 20 Wrz 2009 Piwa: 48/54 Skąd: z nad morza
|
Wysłany: 2009-09-21, 22:10
|
|
|
Stajemy się posiadaczami kamperów gdyż dają one nam niezależność. My raczej wybieramy kierunek niż konkretną trasę, po drodze dochodzimy do szczegółów i pomysłów na zwiedzanie. Bardzo często wyjeżdżamy na 2-3 dniowe rybo-grzyby i dopiero po odpaleniu silnika decydujemy dokąd jechać.
Mam parę dni wolnego i rano skoczymy w Bieszczady - też jeszcze bez planu. |
_________________ I NIE ŻAL NIC...
I ŻAL TAK WIELE...
/NIEMEN/ |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do ulubionych Wersja do druku
|
|