Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Jiasas! Ellada&Peloponnisos 2009! Wspomnienia Orzeszków.
Autor Wiadomość
jacenty67 
początkujący forumowicz

Nazwa załogi: Orzeszki
Dołączył: 17 Lip 2009
Piwa: 2/2
Wysłany: 2009-09-03, 21:50   Jiasas! Ellada&Peloponnisos 2009! Wspomnienia Orzeszków.

Drodzy Włóczykije!
To już prawie dwa tygodnie jak wróciliśmy z najwspanialszych wakacji. Zdjęcia już posortowane, kalendarium podróży z linkami do miejsc, w których byliśmy-gotowe. Pamiętnik dalej piszę, siedząc na tarasie czuję się jak każdego dnia urlopu, robiąc wieczorne notatki, choć klimat już nie taki... Byliśmy na Chalkidiki, w Atenach, w Koryncie, objechaliśmy od wschodu cały Peloponez wzdłuż wybrzeża, aż do PARTA, gdzie najdłuższym, wiszącym mostem świata wjechaliśmy na kontynent, potem Delfy, cudne Meteory i pełni wrażeń znów w domu. Było wspaniale, więcej szczegółów umieszczę tu już niebawem-aktualnie zapisuję 14ty dzień podróży.
Kalinichta.
Jacenty67
Ostatnio zmieniony przez jacenty67 2009-09-17, 13:51, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Tadeusz 
Administrator
CamperPapa


Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 06 Lis 2007
Piwa: 1610/2343
Skąd: Otwock
Wysłany: 2009-09-04, 20:32   

Ileż entuzjazmu i radości bucha z Twego postu! Jacenty, czekamy na Twe opowieści i zdjęcia.
Przeżyjmy to razem. :wyszczerzony: :bukiet:
_________________
W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Track222 
weteran


Twój sprzęt: Była - Niewiadów n126
Nazwa załogi: Tracki
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 03 Maj 2009
Piwa: 89/10
Skąd: Krosno
Wysłany: 2009-09-04, 20:58   

Czekam na zdjęcia i informacje o wyprawie!!!
_________________
„Panie, daj mi siłę, abym zmienił to, co zmienić mogę; daj mi cierpliwość, abym zniósł to, czego zmienić nie mogę, i daj mi mądrość, abym odróżnił jedno od drugiego.” - Marek Aureliusz
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
KOCZORKA 
Kombatant


Twój sprzęt: Adria
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 24 Wrz 2008
Piwa: 21/22
Wysłany: 2009-09-04, 21:04   

jacenty67 napisał/a:
Było wspaniale, więcej szczegółów umieszczę tu już niebawem-aktualnie zapisuję 14ty dzień podróży.

Ciekawość nas zżera . :bigok
Już kawałek trasy masz Jacenty opisany i foteczki gotowe.
Prosimy pięknie o relacyjkę ze wspaniałych wojaży. :bigok
Pozdrówka. :spoko
_________________
"Żyj tak, abyś po latach mogła powiedzieć-przynajmniej się nie nudziłam".
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
jacenty67 
początkujący forumowicz

Nazwa załogi: Orzeszki
Dołączył: 17 Lip 2009
Piwa: 2/2
Wysłany: 2009-09-08, 13:39   

Bardzo się cieszę z Waszego zainteresowania, ale... nie zdążyłem jeszcze opisać całej podróży, nie mówiąc już o wybraniu i zmniejszeniu zdjęć:(

Mam za to kalendarium naszej wyprawy. Są w nim współrzędne i linki do miejsc, w których plażowaliśmy lub nocowaliśmy-może komuś się przydadzą przy planowaniu podróży :lol:
Zainteresowanych proszę o mailika, bo xls nie przechodzi przez forum.

C.D.N.
8-)

Pozdrawiam!
Jacenty
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
jacenty67 
początkujący forumowicz

Nazwa załogi: Orzeszki
Dołączył: 17 Lip 2009
Piwa: 2/2
Wysłany: 2009-09-11, 14:53   

01.08.09 sobota
Komorów Erd (przed Budapesztem)
820 km
08:30 21:30-23:30

Po piątkowym, wieczornym pakowaniu do 24tej, po prawie nieprzespanej nocy (spałem 3 godziny), zebraliśmy się na tyle zgrabnie, aby już o 8:30 wyruszyć na podbój ELLADY. Autko jest super-samo się prowadzi, dając mega komfort wszystkim. Spokojnym śmigiem po 5,5h dotarliśmy do Cieszyna, skąd bez winietki, drogą krajową pojechaliśmy przez Cadca do Zilina i dalej autostradą do Rajka (granica SK-HU), gdzie dotarliśmy o 20:40. Jeszcze na Słowacji, w Motorest zjedliśmy gulasz węgierski z knedliczkami. Po przejechaniu 818km (21:30), przed Budapesztem na wysokości Erd wpadliśmy w mega korek! Kolejne 2km pokonaliśmy w 2h! MASAKRA! Zapomniałem, że to tzw.zmiana turnusów – jechali wszyscy: I, D, E, RO, BG, A, CH no i my. Na szczęście wypatrzyłem zjazd na stację OMV z parkingiem +47° 25' 9.97", +18° 55' 17.86". Szybka decyzja – wjeżdżamy! Cudem znaleźliśmy miejsce wśród kłębowiska samochodów i śpiących na trawnikach utrudzonych turystów. 23:45 – korek ma podobno min.10km, decydujemy się zostać tu na noc. Moc wrażeń, ciągły ruch samochodów, dyskusje wnerwionych kierowców, nie pozwalały zasnąć, przynajmniej mnie. Było jednak spokojnie, nawet wpadła policja. Przez okno obserwowałem ruch na trasie – korek rozładował się dopiero przed 4tą.

02.08.09 niedziela
Erd Roszke Zemun (przed Belgradem)
330 km
06:30 10:20-13:50 17:00

Pospałem ze dwie godziny, przed 6tą wyregulowałem ciśnienie w kółkach, przestawiłem autko w spokojniejsze miejsce na wyludnionym już parkingu, wypiłem kawę i ruszyliśmy dalej. Po kilku kilometrach znowu korek! 23km jechaliśmy przez godzinę z powodu niegroźnej stłuczki na zwężonej drodze. 10:20 – dojechaliśmy do granicy HU-RSB. No prawie dojechaliśmy-1500m do przejścia, podwójny sznur niecierpliwych samochodów, prażące słońce i dokuczliwy upał towarzyszyły nam przez 3,5h. Wreszcie wjechaliśmy do Serbii-jednak wolę EU. Zgodnie z planem zrezygnowałem z płatnej autostrady wybierając krajową M-22-porażka! Po takiej drodze dawno nie jechałem, tylko kawałkami było równo, reszta to asfalt kładziony co 5m, dawno, dawno temu. Nie polecam-szkoda samochodu, a odgłosów berlinówki nie zagłuszało nawet radio. W dodatku na 150km minęliśmy 8 radarowych psiarni na naszym kierunku, z reguły na końcówkach ograniczeń lub tuż za miasteczkami! Raz wyprzedził nas Czech i pewnie drogo go to kosztowało, a później tylko bystre oko i uprzejmie mrugający Serbowie uchroniły nas od opłaty znacznie wyższej niż za autostradę. W drodze powrotnej pojadę przez Zrenjanin, Becej.
Długi postój na granicy i piekielna droga sprawiły, że musiałem zrewidować nasze plany ( w końcu po to są, żeby je zmieniać…). Tuż przed Belgradem, w ZEMUN, trafiliśmy na autocamp DUNAV, polecany przez forumowiczów CamperTeam +44° 52' 42.13", +20° 21' 21.06". Nie zachwyca, ale za 19e mieliśmy bezpieczne spanie i pełen luz.
c.d.n
Ostatnio zmieniony przez jacenty67 2009-09-17, 12:03, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
jacenty67 
początkujący forumowicz

Nazwa załogi: Orzeszki
Dołączył: 17 Lip 2009
Piwa: 2/2
Wysłany: 2009-09-13, 18:23   

03.08.09
Zemun Evzoni Vourvourou
890 km
08:30 17:30 21:00 (22:00 cz.miejscowy)

Zaraz po śniadaniu, 8:30 pożegnaliśmy się z Dunajem. Po chwili byliśmy już w Belgradzie, który z powodu tragicznego oznakowania trochę pozwiedzaliśmy. W końcu uruchomiłem GARMINA i słodka „Ziuta” wyprowadziła nas na właściwą drogę. Około 10tej, po przeżyciu miejskiej jazdy serbskiej, dotarliśmy na Autoput E-75 i zasuwamy na południe! Serbia nie powala na kolana mijanym krajobrazem, więc tniemy 120 po autostradzie, co trochę kosztuje-opłaty i większe zużycie paliwa, ale cel jest szczytny i bezcenny! O 15tej wjeżdżamy do Macedonii i tu zaczynają się widoczki zapierające dech… Rozdwojona autostrada, podróż kanionem, rozległe winnice, góry dookoła i pustka na drodze-uczta dla oczu. Po 2,5h jesteśmy już na granicy MK-GR. JIASSAS ELLADA!!! Teraz już z górki, 160km do celu, ZIUTA kieruje nami, a ja HERKULESEM-tak nazwaliśmy naszego kampera. Ogarniające nas ciemności przypomniały o konieczności zmiany czasu-dodaliśmy więc godzinkę, przeżywając mini podróż w czasie. Dla świętego spokoju zatankowaliśmy na BP za 50e, ale „babcia” była tak zmęczona, że nie potrafiła się dogadać z terminalem żadną z moich kart i musiałem płacić gotówką. Później okazało się, że to narodowa przypadłość Greków-najczęściej mają problemy z terminalem i czekają na serwis (problem prowizji dla banku). Napisałem najczęściej, ale to nie jest regułą-wiele razy bez problemów korzystałem z MasterCard, raczej na dużych stacjach lub w LIDL (też tu jest!).Wystarczy być upartym jak ich osły i wnet okazuje się, że terminal działa. Tuż przed 22gą wjechaliśmy do Vourvourou szukać miejsca na nocleg. Znaleźliśmy słodki parking pod piniami, akurat na nocleg, przy wypożyczalni łodzi +40° 11' 13.84", +23° 47' 28.95". Ogarnęliśmy się troszeczkę i ruszyliśmy na poszukiwania greckiego jadła. Po dwukilometrowym spacerku wróciliśmy prawie do siebie i zasiedliśmy w tawernie u Eutidisa. Nie było menu po angielsku, więc zdałem się na gust szefa, który uraczył nas pysznymi Biftekami (Julia), polędwiczką z grilla (ja) i jakimś kawałeczkiem grillowego mięska, które rozpływało się w ustach (Edysi). Do tego oczywiście fryty, napoje i MYTHOS (najlepsze piwo w Grecji!) no i tzatziki. Podliczyłem rachunek na jakieś 35e i ruszyłem do szefa. Zaczęliśmy pogawędkę, która trwała bez mała 30min, w czasie której dowiedziałem się, że że Eutidis trochę zna Polskę, bo kiedyś odwiedzał tu swoich kolegów, emigrantów po powstaniu narodowym. Był we Wrocławiu, Szczecinie i oczywiście w Warszawie. Na koniec miłych pogaduszek dostałem rachunek za kolację – miłe zaskoczenie! Jedynie 15e-warto pogadać.
p.s. Sami wiecie, że na dojazdówkach nie zawsze chce się robić foty:)
Ostatnio zmieniony przez jacenty67 2009-09-17, 12:04, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
wbobowski 
Kombatant
moder


Twój sprzęt: Dethleffs Globetrotter I-645 DB Ducato 2,5TDI
Nazwa załogi: Bobosie
Pomógł: 15 razy
Dołączył: 18 Lut 2008
Piwa: 354/135
Skąd: Lublin - Dąbrowica
Wysłany: 2009-09-14, 11:58   

Jacenty treści dużo... a gdzie zdjęcia, które się lepiej ogląda niż txt
_________________
Włodek i Ela

Nasze kamperki
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
jacenty67 
początkujący forumowicz

Nazwa załogi: Orzeszki
Dołączył: 17 Lip 2009
Piwa: 2/2
Wysłany: 2009-09-14, 16:24   

Zaraz się pojawią, ale...nie mam uprawnień do wrzucania więcej niż jednego na raz, mimo, że mają odpowiedni rozmiar. :?
Zwróciłem się o pomoc w tej sprawie do Tadeusza, który jak wiesz jest moderatorem tej strony. Z niecierpliwością czekam na odpowiedź, albo na podpowiedź jak do jednego postu wrzucić naraz kilka zdjęć.

J.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Tadeusz 
Administrator
CamperPapa


Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 06 Lis 2007
Piwa: 1610/2343
Skąd: Otwock
Wysłany: 2009-09-14, 16:57   

Witaj Jacenty67.
Masz pełne uprawnienia i jeśli zdjęcia odpowiednio przygotujesz to możesz ich umieszczać 10 w jednym poście.
Instrukcja umieszczania zdjęć jest TUTAJ

Życzę miłej zabawy dla naszego pożytku.
_________________
W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
jacenty67 
początkujący forumowicz

Nazwa załogi: Orzeszki
Dołączył: 17 Lip 2009
Piwa: 2/2
Wysłany: 2009-09-15, 09:16   

I wszystko jasne!
Dzięki Tadeusz-biorę się do roboty :lol:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
jacenty67 
początkujący forumowicz

Nazwa załogi: Orzeszki
Dołączył: 17 Lip 2009
Piwa: 2/2
Wysłany: 2009-09-17, 11:19   

04.08.09
Vourvourou Kirditsi(plaża) Sarti
27km
06:00 06 :10-19:00 20:30

O szóstej rano przestawiłem Herkulesa na polecaną przez Eutidisa plażę Kirditsi +40° 11' 33.23", +23° 48' 29.57". Pod piniami 3 kampery, ale miejsca było dość, więc stanęliśmy w cieniu drzew i poszliśmy na spacer po kwarcowych skałach. Po powrocie zorganizowałem obozowisko, a już przed 10tą zostaliśmy otoczeni przez auta plażowiczów. Było słonecznie jak zwykle, cieplusio i cudownie! Po plażowaniu i nieskończonych nurkach z córcią, wypoczęci/zmordowani słonkiem wróciliśmy do cienia Herkulesa i otoczających go wysokich pinii. Zgłodnieliśmy troszkę, ale nikomu nie chciało się gotować… Razem z Julią podjęliśmy desperacką wycieczkę, w 40 stopniowym upale, po pizzę dla Mamci, a dla nas za trudy-lody i pyfko w „pobliskim” markecie! Około 19tej, gdy plażowicze prawie się rozjechali, zaproponowałem przenosiny w nowe miejsce. Po wielu stromiznach i górskich serpentynach przejechawszy jakieś 25km dotarliśmy do chalcydyckiego kurortu SARTI. Przed miasteczkiem był porcik, ale rozgrzane asfalty nie wzbudziły naszego entuzjazmu. Zjechaliśmy pierwszym zjazdem do centrum, ale jak to zwykle, w małym dłuuuuugim miasteczku musiał być deptaczek. Cudem zawróciłem wśród entuzjastycznych okrzyków ludzi witających kampera w takim miejscu. Pojechaliśmy na koniec tego Qrwortu i osiedliśmy na jego południowym skraju, tuż przy boisku do kosza i nożnej +40° 5' 18.85", +23° 58' 41.96". Ruszyliśmy na podbój Sarti. Zrobiło się ciemniej, a przede wszystkim CHŁODNIEJ! No i jeszcze księżyc prawie w pełni, piękny widok na ATHOS na półwyspie, z górą mnichów 2033m n.p.m. Rewelacja! Potem jeszcze spacer do smutnego/wesołego miasteczka i powrót plażą do domciu. Potem już tylko piękny księżyc, plaża, winko...

plaża w Vourvourou.jpg
Plik ściągnięto 317 raz(y) 173,31 KB

plaża w Vourvourou 1.jpg
Plik ściągnięto 317 raz(y) 240,22 KB

plaża w VourVourou widok od strony kampera.jpg
Plik ściągnięto 297 raz(y) 228,82 KB

Sarti.jpg
Plik ściągnięto 288 raz(y) 163,9 KB

Sarti widok na Athos.jpg
Plik ściągnięto 300 raz(y) 125,86 KB

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
jacenty67 
początkujący forumowicz

Nazwa załogi: Orzeszki
Dołączył: 17 Lip 2009
Piwa: 2/2
Wysłany: 2009-09-17, 11:26   

05.08.09
Sarti Porto Koufos(plaża) Nea Potidea
115km
10:00 11:00-14:00 16:00

O 7:30 kupiłem świeże bułeczki, wypiłem kawkę i zaprosiłem resztę rodzinki do przygotowywania śniadanka. O 10tej ruszyliśmy objeżdżać Sithonię. Malownicza górska droga, wiele ostrych zakrętów i podjazdów. Kilka zjazdów na kempingi lub plaże, niestety szutrowych i zbyt karkołomnych aby nas skusić na zjazd, mimo prawie pełnego WC i szarotki, które zaczynały drażnić nasze noski. I wreszcie! Zjechaliśmy do malutkiego miasteczka PORTO KOUFOS ot tak z ciekawości +39° 58' 5.61", +23° 55' 16.73". Zobaczyliśmy urokliwą zatokę, która stanowi największy naturalny port Grecji. Zatrzymaliśmy się tuż przy żwirkowej plaży-kąpiel, słoneczko, winogronka-cudownie! Trochę żałowaliśmy, że nie dotarliśmy tu wczoraj na noc. Nic to! Jeszcze wiele takich miejsc przed nami! Objechaliśmy Sithonię i w poszukiwaniu niezbędnego kempingu zjechaliśmy do miasteczka Metamorfosi. Pierwszy odpadł z powodu braku miejsc, drugi (SITHON) za 25e proponował badziewne, nasłonecznione miejsce, do opróżnienia WC służył sedes stojący prawie na łące, spiekota, zero cienia i wiatru. Uciekliśmy stamtąd, kiedy szef stwierdził, że ma małe szambo i nie mogę zrzucić 80l szarotki. Porażka. Wjeżdżając na płw. Kassandria natknęliśmy się na camp z prawdziwego zdarzenia-OUZOUNI BEACH w N.Potidea +40° 12' 56.53", +23° 19' 6.09". Zacienione, duże parcele, porządne łazienki i kamper serwis, a do tego piękna plaża z prysznicami i tawerną z leżaczkami. Poplażowaliśmy, ponurkowaliśmy, zjedliśmy polski obiadek, potem sjesta, wieczorny spacerek na plażę i lody w tawernie. Niestety wracaliśmy dość szybko, bo zaczęło padać. Lało ostro przez pół nocy, były grzmoty i pioruny, ale my byliśmy super bezpieczni.

Porto Koufos plaża.jpg
Plik ściągnięto 286 raz(y) 165,82 KB

Porto Koufos.jpg
Plik ściągnięto 335 raz(y) 212,56 KB

Nea Potidea w słońcu.jpg
Plik ściągnięto 318 raz(y) 155,06 KB

Nea Potidea po burzy.jpg
Plik ściągnięto 284 raz(y) 235,33 KB

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
jacenty67 
początkujący forumowicz

Nazwa załogi: Orzeszki
Dołączył: 17 Lip 2009
Piwa: 2/2
Wysłany: 2009-09-17, 12:22   

06.08.09
Nea Potidea Athina Rachi
640km
11:30 21:30-02:30 03:20

Po nocy obfitującej w moc wrażeń, czyli po nieoczekiwanej, wielogodzinnej burzy, zwinąłem obozowisko, czekając aż wstanie reszta załogi. Krzesełka pozostawione na dworze, mimo rozłożonej markizy, były mokre-lało naprawdę nieźle! Wczoraj wieczorem po raz pierwszy opróżniłem chemiczne WC – PFUJ , dzisiaj zrzuciłem szarotkę, wymeldowaliśmy się i ruszyliśmy w kierunku Aten. Do Thessaloniki i dalej, aż do Litochoro było nudno, za to szybko.Na wysokości Litochoro, przez okna Herkulesa podziwialiśmy z daleka masyw OLIMPU, którego szczyty niestety spowijały chmury. Szybko połykaliśmy autostradowe kilometry więc postanowiliśmy jechać dalej, pomijając planowany nocleg w Neo Pori. O 16tej zjedliśmy szybki obiadek w urokliwym ACHLADI (nad morzem, przed Lamią) +38° 53' 13.59", +22° 48' 16.53", a później podziwiając coraz ładniejsze widoczki pruliśmy do Aten. Na ich przedmieściach zjedliśmy co nieco w McDonalds, na którego Julia czekała ponad 2000km, i rozpoczęliśmy poszukiwania parkingu pod Akropolem. ZIUTA (nasz Garmin GPS) dostałą żółtą kartkę za to, że prowadziła nas uliczkami trochę szerszymi od chodnika, kazała jeździć pod prąd i uliczkami dla aut do 2,5 tony. Wreszcie, po ponad dwugodzinnym „zwiedzaniu” Aten nocą, prawie ocierając się o mijane auta mimo złożonych lusterek, karkołomnych zjazdach i podjazdach, skręcaniu łamiąc się po dwa, trzy razy, utknęliśmy gdzieś nie wiadomo gdzie… Gdyby nie uczynny Grek, nieźle mówiący po angielsku, który z okien swojego mieszkania zobaczył kampera w kłopotach, moglibyśmy jeszcze długo jeździć prawie po omacku, albo stać w uliczce bez wyjścia. Okazało się, że do celu mieliśmy jakieś 400m w linii prostej! Grek pojechał kawałek z nami, aby wyprowadzić nas z ateńskiego labiryntu-życząc zdrowia podziękowaliśmy mu serdecznie i dalej już poszło jak z nut. No prawie…Upatrzony parking okazał się zatłoczoną wysepką dla przejeżdżających autokarów z turystami, taksówek, klientów pobliskiej tawerny i innych żądnych wrażeń kierowców. Zobaczyliśmy Akropol by night z samochodu i ruszyliśmy na parking zapasowy. Kilometr dalej trafiliśmy na polecany nam przez KimTop/Wbobowski pusty, choć mocno pochyły parking +37° 58' 1.70", +23° 42' 59.79". Wypoziomowałem autko prostopadle do ulicy (inaczej niż moi poprzednicy z CamperTeamu) i JUŻ o 23:20, po 640km drogi i rajdach ateńskich, byliśmy gotowi na nocleg. Jednak to miejsce ma jakąś siłę magicznego przyciągania, bo choć przemęczeni, pełni całodziennych wrażeń, poszliśmy na całość i ruszyliśmy zdobywać Akropol nocą! Do podjęcia tej szalonej decyzji skłoniła nas rozmowa z powracającą grecką rodzinką, która przekonywała nas, że dzisiaj Akropol jest czynny przez całą noc a wstęp jest za darmo z okazji pełni księżyca! Ciut po 24tej, po urokliwym kilometrowym spacerku przez park na wzgórzu Muz, w blasku księżyca i przy akompaniamencie cykad, dotarliśmy do celu. Ludzi tłumy, każdy chce zobaczyć to miejsce zwłaszcza, że świeci piękny księżyc, jest w miarę chłodno (26stopni) no i 12 euro za osobę zostaje w kieszonce. Magiczne miejsce połączone ze wspaniałą panoramą Aten zrobiły na nas duże wrażenie. Trochę po 2giej byliśmy już przy naszym Herkulesie. Na drogach luźno bo późno, chłodno bo późno, no i do piwka jakieś 40km…Szybka decyzja-uciekamy stąd! Dotarliśmy do urokliwej portowej mieściny RACHI +37° 58' 23.99", +23° 21' 41.26", w porcie zaparkowałem przed zamkniętą tawerną, pod nielicznymi tu drzewami i około 3:30 lejdis zapadły w zasłużony sen. Ja jeszcze trochę posiedziałem robiąc nocne zdjęcia, za to pospałem aż do 8mej.
Podsumowanie dnia:1.Akropol za friko, w świetle księżyca, przy suchym, ciepłym wiaterku-3w1! 2. Mamy jeden dzień do przodu, do wykorzystania w najbliższym czasie 3.Moc wrażeń i emocji we wspaniałej rodzinnej atmosferze!

Alchadi plaża.jpg
Plik ściągnięto 10551 raz(y) 128,36 KB

Ateny Akropol nocą po 650km.jpg
Plik ściągnięto 10551 raz(y) 80,27 KB

Ateny smenczone lejdis.jpg
Plik ściągnięto 10551 raz(y) 80,03 KB

Alchadi obiadek przed Lamia.jpg
Plik ściągnięto 301 raz(y) 234,99 KB

Ateny na klinach od Chmiela.jpg
Plik ściągnięto 288 raz(y) 157,7 KB

Rachi tuż po przyjeździe z Aten.jpg
Plik ściągnięto 335 raz(y) 207,71 KB

Rachi rano.jpg
Plik ściągnięto 291 raz(y) 218,44 KB

Rachi portowy kościółek.jpg
Plik ściągnięto 306 raz(y) 140,43 KB

Ostatnio zmieniony przez jacenty67 2009-09-21, 13:33, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
jacenty67 
początkujący forumowicz

Nazwa załogi: Orzeszki
Dołączył: 17 Lip 2009
Piwa: 2/2
Wysłany: 2009-09-17, 12:24   

06.08.09
Nea Potidea Athina Rachi
640km
11:30 21:30-02:30 03:20

:lol: Ten post się powtórzył, więc go usunąłem :wyszczerzony:
Ostatnio zmieniony przez jacenty67 2009-09-21, 13:36, w całości zmieniany 3 razy  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***