 |
|
|
Pierwszy, samodzielny wypad kamperem. |
| Autor |
Wiadomość |
Wito
stary wyga
Twój sprzęt: Fiat Ducato 91 Dethleffs
Nazwa załogi: moczykije
Dołączył: 19 Lut 2009 Piwa: 59/28 Skąd: Iława
|
Wysłany: 2011-03-19, 17:21 Mój pierwszy, samotny wypad kamperem.
|
|
|
Mój pierwszy, samotny wypad kamperem.
Jezioro Czarne jest niewielkim, ale za to głębokim zbiornikiem w kształcie kropli. Na jego północnym krańcu znajduje się krótki pomost i obok niego tablica informacyjna. Woda w jeziorze jest kryształowo czysta.
Wszedłem na pomost. Na jego końcu było około trzech metrów jednak dno było wyraźnie widoczne. Było słonecznie, ciepło i bardzo spokojnie. Usiadłem na pomoście by odpocząć i zjeść wreszcie jakieś śniadanie. Moim śniadaniem była paczuszka słonecznika zabrana do kieszeni rano w pośpiechu a kawą czy herbatą - woda z jeziora.
Zbliżała się godzina dziesiąta.
- Dziewczyny pewnie jeszcze śpią w Iławie- pomyślałem. Zarówno żona, jak i jej kuzynka zawsze lubiły pospać. Jeśli nie wychodziłem z domu, to musiałem rano chodzić cicho, na palcach aby ich nie obudzić, a i tak je na ogół budziłem i dostawałem za to po głowie. Teraz już nie musiałem się niczego bać ani chodzić na palcach.
W pobliżu pomostu, przy trzcinach zauważyłem kilka krasnopiórek i rzuciłem im trochę nasionek słonecznika. Zareagowały natychmiast i po chwili wokół pomostu kłębiło się już całe stado tych rybek, które błyskawicznie, jedna przed drugą, chwytały pyszczkami opadające ziarenka. Wyglądały pięknie na tle ciemno niebieskiej toni wodnej. Po kilku minutach zjadły całe moje śniadanie.
Na tablicy było napisane, że jezioro jest oligotroficzne, a więc o małej zawartości związków mineralnych. W związku z tym występuje tu unikalna flora i fauna. W jeziorze żyją rzadkie gatunki skorupiaków i sieja - ryba z rodziny łososiowatych, lubiąca czystą i zimną wodę.
Drogą biegnącą wzdłuż brzegu udałem się na drugi koniec jeziora. Wypływał z niego około stumetrowej długości strumyczek, który wpadał do niewielkiego, okrągłego niby talar - zbiorniczka. Brzegi tego zbiorniczka były wysokie i przypominały ściany krateru. Nigdzie nie było odpływu, a woda strumyczkiem wciąż tu płynęła. Było to dziwne.
Okazało się, że występuje tu niezwykle rzadkie w Polsce zjawisko ponoru, czyli przenikania wód powierzchniowych wgłąb ziemi. Gdy strumyk wpada do jaskini i ginie w niej, to mamy zjawisko ponoru otwartego. Gdy zaś woda wpływa pod ziemię przenikając przez przepuszczalne dno zbiornika, wówczas mówimy o ponorze zamkniętym.
Miejsce było fascynujące i urocze. Nie oparłem się pokusie wykonania kilku fotek. Jedną z nich, odwróconą umieściłem swego czasu na Forum jako zdjęcie- zagadkę.
Odgadli ją Halszka i Jacek podczas spotkania na Dłużcu.
Do kampera miałem blisko i po paru minutach piłem już południową herbatkę. Tego dnia zamierzałem jeszcze poznać rzekę Cieszynkę- lewobrzeżny dopływ Płocicznej. Przedtem jednak, niestety, ale musiałem trochę odpocząć. cdn.
Obraz 359.jpg Mapa opisywanych okolic. |
 |
| Plik ściągnięto 3962 raz(y) 151,05 KB |
Obraz 1938po.jpg Krasnopiórki w jez. Czarne. |
 |
| Plik ściągnięto 136 raz(y) 96,49 KB |
Obraz 1949poprzagadka.jpg Zbiornik, gdzie występuje ponor. Zagadka dla niewtajemniczonych: co to jest? |
 |
| Plik ściągnięto 171 raz(y) 213,99 KB |
Obraz 1955po.jpg Tu wpada i ginie pod ziemią strużka z Czarnego. |
 |
| Plik ściągnięto 147 raz(y) 250,53 KB |
|
|
|
|
 |
Wito
stary wyga
Twój sprzęt: Fiat Ducato 91 Dethleffs
Nazwa załogi: moczykije
Dołączył: 19 Lut 2009 Piwa: 59/28 Skąd: Iława
|
Wysłany: 2011-03-20, 17:39 Mój pierwszy, samotny wypad kamperem.
|
|
|
Mój pierwszy, samotny wypad kamperem.
Odpoczynek, jak to często bywa po dużej dawce wrażeń i wysiłku, zamienił się niechcący w drzemkę. Obudził mnie wjeżdżający na parking samochód osobowy. Okazało się, że przyjechały dwie panie. Jedna, dziewięcioletnia i druga lat około trzydziestu pięciu. Mieszkanki pobliskiego Tuczna były w pobliżu i zdecydowały się na kąpiel na Płocicznej, przy węgorni.
-Te kąpiele na węgorni są widać popularne na tym terenie- pomyślałem.
Z ręcznikami przewieszonymi przez ramię panie poszły piechotą a ja wsiadłem na rower i pojechałem na Cieszynkę. Zatrzymałem się na chwilę na mostku Płocicznej by popatrzeć na jej bystry nurt. Z mapy wynikało, że w tej okolicy znajdowała się kiedyś huta szkła. Wydało mi się to trochę dziwne, ale nie resztki huty były moim celem. Poszedłem w dół w kierunku rzeki i zostawiłem rower w gęstych świerkach.
Cieszynka okazała się być rzeczką bardziej przezroczystą od Płocicznej. Brzegi rzeczki były dzikie i trudne do przejścia. Momentami zapadałem się w grząski muł, by po chwili wdrapywać się na wysoką skarpę brzegu. Podmyte przez wodę, w poprzek rzeki, leżały pnie dużych, starych drzew.
Próbowałem wchodzić na nie i za pomocą maski do nurkowania zaglądać do wody za wielkimi pstrągami. Niestety, ale żadnego nie zauważyłem.
Wędrując wzdłuż brzegu, podziwiając uroki rzeki i fotografując doszedłem do mostku, gdzie biegła droga do dużej polany śródleśnej. Na polanie dostrzegłem snopki siana. Był już koniec sierpnia i suszył się z pewnością ostatni pokos tego roku.
Było popołudnie i było bardzo ciepło. Aż pachniało żywicą. Pierwotnie planowałem dojść wzdłuż rzeki do jezior Dąbie. Z mapy wywnioskowałem, że musiałbym pokonać jeszcze przynajmniej dwa kilometry. Nie czułem się na siłach aby iść w upale po tak trudnym, dzikim terenie i zdecydowałem się wrócić.
Moją uwagę zwróciła smuga światła słonecznego padającego między deskami mostku na wodę i dno rzeczki. Zrobiłem zdjęcie i swego czasu umieściłem na Forum jako kolejną zabawę - zagadkę.
Do kampera dotarłem jeszcze przed zmierzchem. Kończył się drugi dzień mojej pierwszej, samotnej wyprawy kamperem. Po lekkiej przegryzce i piwku, pograłem trochę na akordeonie, po czym zmęczony, poszedłem spać. Nazajutrz zamierzałem zrobić dłuższą wycieczkę rowerową na północ wzdłuż jeziora Ostrowieckiego i poznać dwa ciekawie wyglądające na mapie jeziora - Piaseczno Duże i Piaseczno Małe. cdn.
Obraz 1965po.jpg Cieszynka. |
 |
| Plik ściągnięto 121 raz(y) 216,38 KB |
Obraz 1909po.jpg Okazałe buki pokonane przez rzekę. |
 |
| Plik ściągnięto 143 raz(y) 207,73 KB |
Obraz 1966zmni.jpg Co utworzyło te smugi? Pytanie dla niewtajemniczonych. |
 |
| Plik ściągnięto 112 raz(y) 141,62 KB |
Obraz 1975po.jpg Cieszynka w wąwozie. |
 |
| Plik ściągnięto 108 raz(y) 242,1 KB |
|
|
|
|
 |
Nocny Rajder
trochę już popisał

Twój sprzęt: Fiat ducato1985 Eriba-Hymer spłonął
Nazwa załogi: Załoga Dżi
Dołączył: 12 Sty 2011 Postawił 1 piw(a) Skąd: DESZCZNO
|
Wysłany: 2011-04-03, 19:37
|
|
|
| W niedługim czasie wybiorę się twoim śladem |
|
|
|
 |
Wito
stary wyga
Twój sprzęt: Fiat Ducato 91 Dethleffs
Nazwa załogi: moczykije
Dołączył: 19 Lut 2009 Piwa: 59/28 Skąd: Iława
|
Wysłany: 2011-04-04, 07:25
|
|
|
| A zatem do zobaczenia na szlaku w DPN. Pozdrawiam. Witold. |
|
|
|
 |
Wito
stary wyga
Twój sprzęt: Fiat Ducato 91 Dethleffs
Nazwa załogi: moczykije
Dołączył: 19 Lut 2009 Piwa: 59/28 Skąd: Iława
|
Wysłany: 2011-04-04, 19:35
|
|
|
Mój pierwszy, samotny wypad kamperem.
Następnego dnia rano pogoda była równie ładna, jak dotychczas. Była to końcówka sierpnia i dni wyraźnie były krótsze.
Po lekkim śniadaniu zdjąłem rower z bagażnika i torbę ze skafandrem do nurkowania z alkowy. Spodziewałem się, że woda w jeziorach, które zamierzałem poznać tego dnia będzie czysta że będę mógł poznać je nie tylko na powierzchni ale także, co mnie nawet bardziej pociągało, pod wodą.
Jazda wzdłuż jeziora Ostrowieckiego była prawdziwą przyjemnością. Pierwszy przystanek zrobiłem sobie na Półwyspie Harcerskim. Dawniej półwysep wypełniony był setkami harcerzy, którzy obozowali tu w czasie wakacji letnich.
Gdy dotarłem do mostku na Płocicznej, w bocznej drodze zauważyłem straż parku. Dość podejrzliwie przyglądali się mojej pękatej torbie skrywającej skafander. Dziwne, że nie zauważyli pasa balastowego przewieszonego przez kierownicę. Nazajutrz w mijanym po drodze sklepie dowiedziałem się, że gdyby mnie nakryli na nurkowaniu to byłoby po mnie. Ale nie nakryli. Zresztą nie robiłem nic złego.
Dzięki mapie, do Piaseczna Dużego dotarłem bez błądzenia. Już z oddali dostrzegłem lazur wody i wiedziałem, że jest przezroczysta a więc doskonale nadaje się do nurkowania. Okrążyłem jezioro po jego zachodniej stronie i zajechałem na niewielki cypelek naprzeciwko niewielkiej i jedynej wysepki. Ze zdziwieniem zauważyłem stanowisko wędkarskie z rozwidlonym niczym proca patykiem wbitym w brzeg. A więc jednak ktoś tu łowił.
Ukryłem rower i ciuchy w zaroślach i dałem nura. Widoczność pod wodą była zadziwiająco duża.
Płynąłem wśród malowniczych łąk podwodnych w których przemykały większe i mniejsze płotki. Dopłynąłem do wysepki. Wokół niej był czysty, jasny piasek.
Zanurzony do pasa usiadłem na dnie by odpocząć. Dookoła było cicho i pięknie.
- Chyba tak samo było tu przed tysiącami lat.- pomyślałem.
Na niebieskim niebie pojawiły się letnie chmurki. Podwodne widoki okraszone słońcem, były przepiękne. Dno, widoczne kilka metrów niżej, było pokryte mchem wodnym. Pewnie ukrywały się w nim tłuste węgorze.
W pewnym momencie zauważyłem dwa ładne liny przepływające obok mnie. Nawet za bardzo się nie spłoszyły a ja przez jakiś czas podążałem za nimi, aż w końcu mnie zgubiły.
Przepłynąłem jeszcze kilkaset metrów brzegiem, po czym wróciłem do roweru.
Kolejnym celem było jezioro Piaseczno Małe a dokładnie jego północno-wschodni cypelek. Zjeżdżało się na jego koniec z wysokiej góry. Jeziorko znacznie mniejsze od poprzedniego, było równie piękne i dzikie. Dookoła nie dostrzegłem żadnych śladów bytności człowieka. Czułem się tam doskonale, bo lubię takie miejsca.
Odgarnąłem leżące wszędzie dookoła szyszki i położyłem się na ręczniku. Długo upajałem się miejscem i chłonąłem jego magię.
Było już późne popołudnie, gdy wróciłem do kampera.
Gdy wieczorem zasypiałem, miałem wciąż przed oczyma bezkresne trakty leśne i leżące w dole piękne i dzikie jeziora. Nazajutrz miałem udać się w kierunku Drawna by odwiedzić dawnego kolegę który jako pracownik KO w iławskim zakładzie, pożyczył mi przed laty saksofon altowy. Od wielu lat mieszka on w Drawnie i prowadzi niewielką firmę stolarską.
Nazajutrz było równie słonecznie i pięknie.
Spakowałem się dość szybko i wróciłem do Głuska a potem przez Sitnicę udałem się na północ do ośrodka pstrągowego w Jaźwinach by kupić kilka pstrągów na kolację, na którą zaprosiłem kolegę z Drawna.
Moim celem tego dnia był kemping położony nad malowniczym jeziorem Dominikowo Wielkie koło Drawna.
Na kempingu stały dwa kampery, jeden z Niemiec. Wzdłuż płaskiego brzegu stały rozbite namioty. Obsługa kempingu całkiem miła, jednak toalety nie wywarły na mnie korzystnego wrażenia.
Obrobiłem pstrągi i zacząłem je smażyć, gdy na kemping zajechał mój kolega Borys.
Jedliśmy pstrągi, popijali złocistym napojem i wspominali dawne, dobre czasy w Iławie. Zajęty biznesem, kolega już wcale nie gra. Szkoda, bo był dobry na instrumentach klawiszowych.
Wieczór wspominkowy minął szybko. Kolega wrócił do domu a ja po krótkim spacerze po plaży poszedłem spać. W nocy, o dziwo, na kempingu było cicho i spokojnie.
Rano zabrałem się za sprzątanie kampera. Uwinąłem się z tym już po dwóch godzinach. Nawet mi się ta samodzielna i nieprzymuszona robota podobała.
Potem poszedłem wykąpać się w jeziorze. Pomimo tego, że było jeszcze przedpołudnie, nad jeziorem panował już upał. Na końcu pomostu w kształcie litery T siedziało kilka młodych osób.
Chłopaki robili na dziewczynach wrażenie pływając w ich pobliżu wymyślnymi stylami, które, jak zauważyłem, wcale nie były stylowe.
Zdjąłem buty i wskoczyłem do wody. Popłynąłem na jezioro krytym crawlem. Potem zawróciłem i kawałek przepłynąłem delfinem. Do pomostu, aby nie ochlapać siedzących tam młodych ludzi, dopłynąłem stylem grzbietowym. Musiałem trochę odpocząć, zanim wyszedłem na pomost.
Zauważyłem, że dziewczyny uważnie mi się przyglądały, podczas gdy chłopcy mieli wzrok wbity w deski pomostu.
W pewnym momencie jeden z chłopców spojrzał na swoją dziewczynę, złapał jej ręcznik i wrzucił do wody. Na twarzy dziewczyny pojawił się grymas niezadowolenia.
Ubrałem buty i dyskretnie opuściłem pomost.
-Chyba trochę narozrabiałem - pomyślałem na odchodne.
Do Drawna dotarłem w samo południe. Drawno jest niewielkim miasteczkiem na cieku Drawy. Mieści się tu siedziba Drawieńskiego Parku Narodowego i właściwie to nic więcej na temat tego miasteczka nie można powiedzieć. W Polsce jest dużo takich małych, sennych miejscowości.
Burmistrz Drawna to bliski znajomy mojego kolegi. Gdy tylko dowiedział się, że gram w tenisa, zaraz zorganizował popołudniowy mecz deblowy.
Graliśmy do wieczora na ładnym korcie w pobliżu stadionu i jeziora. Po meczu burmistrz miał mnie odwieźć samochodem do kampera ale zapomniał i poszedłem piechotą. Wieczór był piękny i nie robiło mi to żadnej różnicy.
Tego wieczoru, tym razem już u kolegi, kontynuowaliśmy długie Polaków rozmowy. Do kampera wróciłem grubo po północy. Nazajutrz miałem wyjechać w podróż do Iławy. Miała się niestety zakończyć moja pierwsza, samotna wyprawa .
Gdyby mnie dziś ktoś zapytał o to czy jeździć kamperem tylko razem, czy może także osobno, odpowiem - oczywiście razem ale... czasem także osobno.
Obraz 361.jpg Jezioro Ostrowieckie, Półwysep Harcerski. |
 |
| Plik ściągnięto 3629 raz(y) 127,78 KB |
Obraz 362.jpg Cypel na Piasecznie Małym. |
 |
| Plik ściągnięto 137 raz(y) 186,89 KB |
|
|
|
|
 |
OldPiernik
stary wyga

Pomógł: 4 razy Dołączył: 16 Gru 2008 Piwa: 50/19 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2011-04-06, 07:15
|
|
|
Pięknie napisane - aż chce się jechać.
Wito - zawsze mnie intrygowało co robisz z dokumentami, kluczykami od kampera, gotówką jak idziesz nurkować? Zabierasz je ze sobą czy chowasz pod kamieniem na brzegu? Ja zawsze nie wiem co zrobić z tymi rzeczami jak idziemy na plażę, czy nad wodę. I wtedy przydaje się druga osoba |
_________________ Życie jest za krótkie na siedzenie w domu i zazdroszczenie innym. |
|
|
|
 |
Wito
stary wyga
Twój sprzęt: Fiat Ducato 91 Dethleffs
Nazwa załogi: moczykije
Dołączył: 19 Lut 2009 Piwa: 59/28 Skąd: Iława
|
Wysłany: 2011-04-06, 08:10
|
|
|
| OldPiernik napisał/a: |
Wito - zawsze mnie intrygowało co robisz z dokumentami, kluczykami od kampera, gotówką jak idziesz nurkować? Zabierasz je ze sobą czy chowasz pod kamieniem na brzegu? Ja zawsze nie wiem co zrobić z tymi rzeczami jak idziemy na plażę, czy nad wodę. I wtedy przydaje się druga osoba |
Witaj. Rzeczywiście wciąż musimy pamiętać, w jakim żyjemy kraju. Utrata cennych rzeczy z powodu kradzieży przytrafia nam się często. Niedawno ukradziono mi przewód elektryczny do przyczepki jachtowej.
Podczas nurkowań, które wykonuję w terenie i na ogół z dala od ludzi, torbę z ciuchami chowam w chaszczach i maskuję dodatkowo gałęziami. Kluczyki w folii zabezpieczam pod najbliższym drzewem i też maskuję liśćmi, czy trawą. Rower zamykam na giętkim zamknięciu wokół drzewa. Pozdrawiam. |
|
|
|
 |
| Wyświetl szczegóły |
 |
krzysioz
weteran

Twój sprzęt: Zefirek
Pomógł: 3 razy Dołączył: 27 Kwi 2009 Piwa: 78/76 Skąd: Płóczki Dolne
|
Wysłany: 2011-04-10, 17:21
|
|
|
Tego typu opowiesci lubie najbardziej. Piwka nie pozaluje. Jak na razie wirtualnego |
|
|
|
 |
Nocny Rajder
trochę już popisał

Twój sprzęt: Fiat ducato1985 Eriba-Hymer spłonął
Nazwa załogi: Załoga Dżi
Dołączył: 12 Sty 2011 Postawił 1 piw(a) Skąd: DESZCZNO
|
Wysłany: 2011-07-02, 15:47
|
|
|
Byłem pochodziłem wraz z załogą twoimi trasami. Byliśmy jeszcze na punkcie obserwacyjnym ptaków.
Świetne miejsca cudowny spokój brak tłumów.
Dziękuje za możliwość przeżycia tylu pięknych doznań
jeremi 257.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 3158 raz(y) 42,58 KB |
jeremi 264.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 3158 raz(y) 31,94 KB |
jeremi 266.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 3158 raz(y) 41,47 KB |
|
|
|
|
 |
Wito
stary wyga
Twój sprzęt: Fiat Ducato 91 Dethleffs
Nazwa załogi: moczykije
Dołączył: 19 Lut 2009 Piwa: 59/28 Skąd: Iława
|
Wysłany: 2011-07-02, 19:08
|
|
|
| Witaj Rajder. Cieszę się, że udało Ci się zrealizować plany wyjazdu do DPN. To piękne miejsca. To właśnie z pomostu na którym siedzą panie fotografowałem wzdręgi a gołębia spotkałem przy wieży obserwacyjnej. Świetne zdjęcie pamiątkowe z widokiem na wyspę Lech z kolonią kormoranów. Niewykluczone, że jeszcze w lipcu pojadę na Chycinę koło Bledzewa. Jeżdżąc tam z Gorzowa, zawsze przejeżdżam przez Deszczno. Zatrąbię, jak Cię zobaczę. Pozdrawiam. Witold. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do ulubionych Wersja do druku
|
|