Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kłopoty z ogrzewaniem
Autor Wiadomość
dominik 
stary wyga


Twój sprzęt: FIAT DUCATO 2,3 Burstner Nexxo T740
Nazwa załogi: dominiki
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2008
Piwa: 12/18
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 2011-05-09, 07:49   

jeśli chodzi o regulację (sterowanie) ogrzewaniem musisz się cofnąć w czasie do epoki Polskiego Fiata 125 lub Poloneza, co do bąbli powietrza czy drugą nagrzewnicę w zabudowie też odpowietrzałeś?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
TURTL 
doświadczony pisarz


Twój sprzęt: Fiat Ducato 1,9 TD Burstner
Nazwa załogi: TURTL
Dołączył: 18 Paź 2010
Postawił 1 piw(a)
Skąd: Przeżdziedza / Wleń
Wysłany: 2011-05-09, 11:11   

Zaraz, to jest jeszcze jedna nagrzewnica ?
Tak w standardzie czy ludzie sami dokładają ?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
TURTL 
doświadczony pisarz


Twój sprzęt: Fiat Ducato 1,9 TD Burstner
Nazwa załogi: TURTL
Dołączył: 18 Paź 2010
Postawił 1 piw(a)
Skąd: Przeżdziedza / Wleń
Wysłany: 2011-05-09, 12:04   

Węże istotnie twardnieją, nie jest to skała ale znacznie twardsze niż na zimnym, raczej ciśnienie nieszkodliwe dla układu. Jedno co zauważyłem to to że przed calym procesem odpowietrzania jak pochodził na lzie z 30 min to załączał się wentylator, teraz nie chce przekroczyć 90 st. Jak uporam się z nagrzewnicą (płukanie, dmuchannie) przegonię go trochę ostrzej przez kilkanaście kilometrów i zobaczę co dalej.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
dominik 
stary wyga


Twój sprzęt: FIAT DUCATO 2,3 Burstner Nexxo T740
Nazwa załogi: dominiki
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2008
Piwa: 12/18
Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 2011-05-09, 13:06   

prawdopodobnie układ jest zapowietrzony, nagrzewnica zabudowy
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
TURTL 
doświadczony pisarz


Twój sprzęt: Fiat Ducato 1,9 TD Burstner
Nazwa załogi: TURTL
Dołączył: 18 Paź 2010
Postawił 1 piw(a)
Skąd: Przeżdziedza / Wleń
Wysłany: 2011-05-10, 06:57   

Jutro zapadnie wyrok : jadę na sprawdzenie uszczelki pod głowicą (obecność CO2 w płynie chłodzącym) Jeżeli nie będzie CO2 zacznę płukać odpowietrzać itd....
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
TURTL 
doświadczony pisarz


Twój sprzęt: Fiat Ducato 1,9 TD Burstner
Nazwa załogi: TURTL
Dołączył: 18 Paź 2010
Postawił 1 piw(a)
Skąd: Przeżdziedza / Wleń
Wysłany: 2011-05-11, 13:17   

No i kucha... płyn zmienił kolor z niebieskiego na blado - zielony, znaczy że uszczelka pod głowicą puszcza spaliny do układu chłodzącego. Auto poszło już do mechanika, może do końca tygodnia uda się zrobić, poinformuję o przebiegu reanimacji ... :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
IAAN 
weteran


Twój sprzęt: Master 2,8 dti Blaszanka
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 08 Lis 2008
Piwa: 31/9
Skąd: poznań okolica
Wysłany: 2011-05-11, 16:18   

i koniecznie podaj cenę
ja mam wyjęty silnik z auta i zastanawiam się czy nie ruszyc uszczelki bo lekko poci się olejem pod głowicą w piątek mierzę ciśnienie na tłokach i myslę co dalej
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
TURTL 
doświadczony pisarz


Twój sprzęt: Fiat Ducato 1,9 TD Burstner
Nazwa załogi: TURTL
Dołączył: 18 Paź 2010
Postawił 1 piw(a)
Skąd: Przeżdziedza / Wleń
Wysłany: 2011-07-17, 21:44   

Witam po wakacjach a przynajmiej pierwszej części. Wracając do tematu to oddałem auto do polecanego warsztatu i się zaczęło:
wymienili mi uszczelkę pod głowicą - była w stanie rozpadu, uszczelki pod kolektorami, świece żarowe, pompę wodną, rozżąd (niemiec mówił że świerzo wymieniony) rolki były pozapiekane a pasek w agoni, pasek alternatora, za wszystko zapłaciłem 2100 zł. sama pompa wody 550. Pompę wymieniłem gdyż ją sam załatwiłem : jak sprowadzałem to auto z Niemiec to około 400 km przed granicą w Zgorzelcu zerwał się pasek klinowy i silnik się zagotował, sobota godz. 17, auto zotało w niemcach do środy, w środę pojechałem po nie autolawetą (nie ufałem że wymienie pasek i ok). Jak silnik się zagotował to zalałem go wodą, tylko to było pod ręką, w połowie stycznia przy 20 stopniowych mrozach przypomniałem sobie o tym fakcie. Kuchenki gazowe pod silnik, gorąca woda z termosu itd, wreszcie krótki start, zadymił pasek klinowy ale działa, rozgrzałem go kilkoma rozruchami i spóściłem wodę. Po wymianie paska i naprawie alternaora silnik palił jak nowy. Na majówke pojechaliśmy do Sławy, trochę sie grzał ale myślałem że tak ma być ale przy powrocie (pamiętacie było biało) marzniemy, nagrzewnica zapowietrzona, odpowietrzanie itd skończyło się jak wyżej opisałem z tym że pierwsze kręcenie urwało i zmieliło z lodem łopatki z wirnika pompy wodnej. Kochani to złoty motor, tylko na wałku w pompie zamiast wirnika polecialem do Sławy i z powrotem a silnik sie nie przegrzewał. Teraz przeleciałem 1600 km w dwa tygodnie i spisywał się doskonale...
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***