Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Międzynarodowy język turystyczny
Autor Wiadomość
Elwood 
weteran


Twój sprzęt: Rimor Katamarano 1
Nazwa załogi: elwood'ki
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Mar 2008
Piwa: 84/50
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2012-09-24, 21:36   

Swego czasu, ze dwadzieścia lat temu, zwiedzając z chłopakami Norymbergę poszliśmy do restauracji pożywić się. Moje młodsze dziecko w ówczesnym czasie było typowym niejadkiem i tolerował bardzo wąski jadłospis. Nikt z rodzinki nie uczył się niemieckiego, a moja jego znajomość ograniczała się do kilku zwrotów zasłyszanych w dzieciństwie na zabrzańskim podwórku. Wchodząc do restauracji Bartek /lat wówczas sześć/ zażyczył sobie rosołku, który konsumował klient przy sąsiednim stoliku. Oczywiście tatuś /ja/ postanowił spełnić prośbę dziecka i posługując się niemiecką kartą i genialną znajomością niemieckiego, zamówił dziecku rosołek. Jeszcze dzisiaj widzę minę Bartusia i słyszę płacz głodnego dziecka, gdy okazało się, że zamówiona przeze mnie zupa była zupą fasolową na widok, której w ówczesnym czasie dostawał on drgawek. Od tego czasu wolę sąsiadowi wsadzić palec do jedzenia wskazując kelnerowi o co mi chodzi niż popełniać podobne gafy.
Nauczyło mnie to jednego - jak nie potrafię powiedzieć czego chcę, to wolę to pokazać lub narysować. Nie zdarzyło mi się jeszcze nigdy, by nie załatwić w ten sposób czegoś o co mi chodzi.
_________________
Nie pozwólmy by nasze marzenia zarosły chwastami.
http://picasaweb.google.pl/Elwood.eg/
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Aulos 
weteran


Twój sprzęt: Bürstner Solano na Ducato
Nazwa załogi: SOKOŁY
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 14 Lut 2007
Piwa: 62/37
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2012-09-24, 22:11   

W miejscach typowo turystycznych obcokrajowcy bez znajomości języka miejscowego są normą i obsługa sklepów, restauracji, stacji paliw, bazy noclegowej, radzi sobie z tym problemem, bo to ich chleb. Gorzej, gdy zjeżdżamy z głównych tras, lubimy "dziką" prowincję - tam niekiedy język obcy wzbudza panikę. Lubię przed wyjazdem poznać troszkę język miejscowych, nawet nie dlatego, że inaczej się z nimi nie porozumiem. Próby - nawet nieudolne - rozmawiania w języku gospodarzy, to dla mnie m.in. krok w kierunku poznania ich kultury. Ponieważ wiąże się z wysiłkiem z mojej strony, jest też wyrazem szacunku dla gospodarzy. Zauważyłem, że to otwiera serca. Sam bardzo życzliwie patrzę na cudzoziemców w Polsce, którzy, pomimo ogromnych trudności, próbują jednak mówić po polsku.

Ciekawostka z naszego ostatniego wyjazdu. Jechaliśmy do Włoch przez Niemcy i Austrię. Na stacjach benzynowych doświadczałem ciekawych reakcji. Gdy w południowej Austrii rozmawiałem po niemiecku, odpowiadano mi po włosku; podczas tankowania i zakupów we Włoszech, na moje pytania po włosku otrzymywałem odpowiedź po niemiecku. Gdy wracaliśmy do domu i na niemieckiej stacji benzynowej kupowałem wodę mineralną, na pytanie po niemiecku, czy woda jest na pewno bez gazu, uzyskałem twierdzącą i wyjaśniającą odpowiedź po angielsku. :wyszczerzony:

I jeszcze jedna historyjka językowa. Mój starszy braciszek, podróżując niegdyś (rok ok.89-90) po kraju naszych południowych sąsiadów (wówczas jeszcze Czechosłowacja), ze swoją niedawno poślubioną żoną, zawitał do restauracji celem zaspokojenia wilczego głodu. Ona wegetarianka zadowoliła się jakimiś kluskami, on zdecydowanie mięsożerny zamówił "kwetak" licząc, że dostanie upieczonego kurczaka. Przeżył ogromne rozczarowanie, gdy jego daniem obiadowym okazał się być gotowany kalafior. :haha:
_________________
"Nosiciel nieuleczalnej kamperomanii"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
gryz3k 
Kombatant

Twój sprzęt: Ape 50
Nazwa załogi: gryz3k
Pomógł: 7 razy
Dołączył: 05 Wrz 2010
Piwa: 580/322
Skąd: Warszawa Miedzeszyn
Wysłany: 2012-09-24, 23:04   

Ja też uważam, że porozumieć można się wszędzie lub prawie wszędzie. Sam porozumiewam się w czterech językach i znacznie poszerza mi to możliwości konwersacji. Tak na zasadzie podobieństw. Włoski jest nieco podobny np z Hiszpańskim i ciut z Portugalskim. Pozwala to zapoznać się np. z menu.
Z ciekawostek to trafiłem raz do Portorykańskiej restauracji w Nowym Jorku, gdzie jedynym osobnikiem mówiącym po angielsku byłem ja :shock: . Spędziłem miło czas i nacieszyłem się smakiem potraw, ponieważ komunikuję się .... po Włosku :lol:
Znajomość języków w podróży pomaga nawiązywać bliższe kontakty i znajomości. Kiedyś poznaliśmy przemiłych Szwajcarów oraz ich Włoskich przyjaciół. Rozmawialiśmy po angielsku tzn my i Szwajcarzy. Szwajcar tłumaczył nasze rozmowy na Włoski. Stwierdziliśmy po jakimś czasie, że to skomplikowane więc ...... nauczyliśmy się Włoskiego :spoko Cała akcja zaowocowała wieloletnią już przyjaźnią :kwiatki:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
koko 
Kombatant


Twój sprzęt: CARTHAGO C-LINE 4.8 I
Pomógł: 9 razy
Dołączył: 19 Sty 2007
Piwa: 70/31
Skąd: Radom
Wysłany: 2012-09-25, 06:35   

Kiedyś Himilszbach miał propozycję zagrania w Hoolywod warunek nauczyć się kontaktowego angielskiego odmówił na pytanie Maklakiewicza Jasiu dlaczego?
Oni ze mnie zrezygnują a ja zostanę jak ten ......... z tym angielskim
_________________
KoKo
Piszę tylko merytorycznie.
Mądrzy ludzie wiedzą przed a nie po
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
eMKa 
Kombatant


Twój sprzęt: Ducato 2,3 09 CAMPERIA
Nazwa załogi: eMKa
Pomógł: 18 razy
Dołączył: 22 Sty 2010
Piwa: 297/155
Skąd: Kalisz
  Wysłany: 2012-09-25, 15:56   

Dzisiaj rano na plaży, przemiła starsza Pani powiedziała nam "good night", odpowiedzieliśmy oczywiście "dzień dobry"

w innym miejscu, Pan wytłumaczył nam ręcznie jak znaleść szukane przez nas miejsce, powiedziałem po turecku "tesekkur" dziękuje, Pan nie chciał byc gorszy i odpowiedział
"How are hou"

Ważne są intencje :)


ps. Jesteśmy w Turcji.
_________________
Gosia & Krzysiek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
lepciak 
weteran

Twój sprzęt: FIAT Ducato 2,5TD Burstner
Nazwa załogi: lepciaki
Pomógł: 9 razy
Dołączył: 14 Wrz 2008
Piwa: 61/39
Skąd: Gdańsk-Oliwa
Wysłany: 2012-09-26, 06:23   

janusz napisał/a:
lepciak napisał/a:
Wystarczy międzynarodowy język migowy
choć i tu należy znać niuanse językowe.

Nikt nigdy nie pobraził się na mnie jeżeli na migi pokazałem coś "nie tak". Natomiast próba wypowiedzenia czegokolwiek w języku w którym teoretycznie zna się 10 słów często kończyła się tym co my zazywamy że awantura wisiała na włosku.
Elwood
Cytat:
Nauczyło mnie to jednego - jak nie potrafię powiedzieć czego chcę, to wolę to pokazać lub narysować
Dokładnie tak samo postępować nam doradzano. Musimy liczyć się z tym, że będąc w obcym kraju zawsze jesteśmy w mniejszości i w gestykulacji lub wypowiadaniu słów musimy być ostrożni. Ponadto w arabskim państwie jesteśmy postrzegani jako wyznawcy innej wiary i w obliczu obowiązującego tam prawa każda większa kłótnia lub awantura z naszym udziałem zawsze będzie dla nas przegrana.
eMKa - jest godzina jaka jest więc "good night" dla Małgosi i Ciebie.
_________________
lepciak
''A najwięcej do powiedzenia mają Ci, którzy przeważnie nic nie mają do powiedzenia''
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
majmarek 
weteran

Twój sprzęt: camper knaus fiat ducato
Nazwa załogi: alibaba
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 21 Cze 2010
Piwa: 22/48
Skąd: warmińsko mazurskie
Wysłany: 2012-09-26, 08:49   

witam
teoretycznie to wszyscy macie rację ale w praktyce to sztuką jest nie znależść się w nieodpowiednim czasie i miejscu. wokoło teroryzm , nacjonalizm i inne tego typu przypadki!
pozdrawiam
mm
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
majmarek 
weteran

Twój sprzęt: camper knaus fiat ducato
Nazwa załogi: alibaba
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 21 Cze 2010
Piwa: 22/48
Skąd: warmińsko mazurskie
Wysłany: 2012-09-26, 09:33   

witam
a pro pos maroka to z autopsji z agadiru z ubiegłego roku trzeba powiedzieć same plusy. jest więcej policji i innych służb przez co jest bezpieczniej. trzykrotnie kontrolowała mnie policja [u nas pewny mandat itd.]tam miła pogawędka pouczenie i miłej podróży .na ulicy jak w biedzie każdy chce żyć i chwyta się różnych sposobów.stada kamperów francuskich i innych , żaden nie podróżuje nocą to nadal niebezpieczne. pewnym francuzom w nocy po awarii koła tirowiec udzielał chętnie pomocy - odzyskali przytomność na oddziale szpitala w meknesie z porozbijanymi głowami !w miastach ; marakesz , casablanca , fez za pare groszy popilnują samochodu ale płacić dopiero po powrocie.
jeśli ktoś potrzebuje wiadomości na temat krajów maghrebu służę uprzejmie.
najwięcej wiedzy mam o algierii - pracowałem tam blisko 5 lat jako lekarz.planuję w przyszłości podróż trapani-tunezja-algieria- maroko-ceuta-algesiras i ?
pozdrawiam
mm
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
gryz3k 
Kombatant

Twój sprzęt: Ape 50
Nazwa załogi: gryz3k
Pomógł: 7 razy
Dołączył: 05 Wrz 2010
Piwa: 580/322
Skąd: Warszawa Miedzeszyn
Wysłany: 2012-09-26, 09:34   

majmarek napisał/a:
witam
teoretycznie to wszyscy macie rację ale w praktyce to sztuką jest nie znależść się w nieodpowiednim czasie i miejscu. wokoło teroryzm , nacjonalizm i inne tego typu przypadki!
pozdrawiam
mm


A to akurat to nawet u nas można znaleźć :spoko
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Cyryl 
Kombatant


Twój sprzęt: Fiat Ducato Rimor
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 03 Paź 2009
Piwa: 356/23
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-09-26, 10:54   

janusz napisał/a:
...Jestem pewien, że nie będzie źle ponieważ zdaję sobie sprawę z dwóch warunków.
1. Wiem po co tam jadę.
2. Oni wiedzą po co przyjeżdżam. :bajer


ale również musisz sobie zdawać sprawę z różnic pojęć i myślenia.

dla Ciebie pielgrzymka do Ziemi Świętej to turystyka po dawnej Palestynie śladami początków chrześcijańsywa.
dla Araba to obwiązanie się trotylem i wysadzenie w autobusie, wagonie lub na targu w największym ścisku.

dla Ciebie cywil to taki facet jak Ty i ja,
dla Araba to gość pojadający kałasznikowa, ręczną wyrzutnię rakiet, ale nie dysponujący czołgiem lub artylerią czy samolotem (uzbrojonym).

także Wasza jednomyślność wynikająca z logiki nie zawsze może być realna.
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
janusz 
Kombatant
Szeryf


Twój sprzęt: Motochata Rimor
Nazwa załogi: TiTi
Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Sty 2007
Piwa: 420/147
Skąd: Pajęczno, łódzkie
Wysłany: 2012-09-26, 11:24   

Cyryl napisał/a:
dla Ciebie pielgrzymka do Ziemi Świętej to turystyka po dawnej Palestynie śladami początków chrześcijaństwa.
Cyryl napisał/a:
dla Ciebie cywil to taki facet jak Ty i ja,


Zgadza się, i oni (Arabowie i wszystkie inne nacje które odwiedzamy) umożliwiające mi tą turystykę o tym wiedzą, nie jadę na linię frontu. Nie jadę relacjonować ich życia tylko poznawać. Nie włażę w ich prywatność z buciorami i nie narzucam im mojego sposobu myślenia i postępowania.

Cyryl napisał/a:
dla Araba to obwiązanie się trotylem i wysadzenie w autobusie, wagonie lub na targu w największym ścisku.
Cyryl napisał/a:
dla Araba to gość pojadający kałasznikowa, ręczną wyrzutnię rakiet, ale nie dysponujący czołgiem lub artylerią czy samolotem (uzbrojonym).

I ja to wiem i nie zabieram ze sobą broni i nie manifestuję jej, Jeśli trzeba przykryć ramiona lub założyć długie spodnie zakładam. Jeśli pokazują żebym nie fotografował nie fotografuję. Staram się postępować tak jak "oni" u siebie przyjęli za właściwe.

Po to kupuję przewodniki, czytam relacje i dyskutuje na forum by jak najwięcej dowiedzieć się jak należy zachowywać się by być normalnie odbieranym.
Pewnie, że zdarzają się przypadki w których turysta staje się ofiarą przypadkową lub nie przypadkową jakichś wrogich sił, ale to wszędzie może się zdarzyć. W bezpiecznej Szwecji też Anders Behring Breivik zmasakrował turystów.
Wyjeżdżając za granicę albo zwiedzając nasz kraj nie jadę z nastawieniem prowokowania. Jeśli przyjęte jest zdjęcie nakrycia głowy przy wejściu do chrześcijańskiej świątyni, to zdejmuję. Jeżeli należy założyć w świątyni judaistycznej to zakładam. Jeśli wchodzę do meczetu zdejmuje buty. Myślę, że jestem na tyle rozgarnięty, że potrafię zachować się tak jak turysta powinien. Znam jednak, może bardziej znałem takich co nie widzieli nic złego w prowokowaniu, bywa że już nie zwiedzają świata. Nawet u siebie w kraju nie wszedłbym do kościoła w czapce i bez znaczenia czy jestem wierzącym czy nie.
Moim zdaniem pewne przygotowanie teoretyczne przed wyjazdem gdzieś też jest częscią tego turystycznego międzynarodowego języka.
_________________
Nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Ahmed 
Kombatant
Burak


Twój sprzęt: Bezdomny
Nazwa załogi: Buraki
Pomógł: 4 razy
Dołączył: 03 Lut 2009
Piwa: 207/303
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2012-09-26, 11:28   

janusz napisał/a:
Jeśli pokazują żebym nie fotografował nie fotografuję. Staram się postępować tak jak "oni" u siebie przyjęli za właściwe.


Ale wystarczy kilka słów w ich , lub w języku przez nich rozumianym , by pozowali z radością i serdecznością , zresztą jak pojedziesz to się przekonasz :bigok
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Ahmed 
Kombatant
Burak


Twój sprzęt: Bezdomny
Nazwa załogi: Buraki
Pomógł: 4 razy
Dołączył: 03 Lut 2009
Piwa: 207/303
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2012-09-26, 11:43   

Te arabskie dzieci w pierwszym kontakcie po angielsku surowo zabroniły robienia im jakichkolwiek zdjęć , zakrywały twarz , mogę wręcz napisać , że były wrogo do nas nastawione

W drodze powrotnej spotkaliśmy je ponownie nadal czekające na autobus . Tym razem zaproponowałem córce ponowną próbę kontaktu , tym razem po arabsku . Efekty : :bigok







Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
janusz 
Kombatant
Szeryf


Twój sprzęt: Motochata Rimor
Nazwa załogi: TiTi
Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Sty 2007
Piwa: 420/147
Skąd: Pajęczno, łódzkie
Wysłany: 2012-09-26, 12:08   

oskp napisał/a:
by pozowali z radością i serdecznością , zresztą jak pojedziesz to się przekonasz :bigok

I to jest właśnie to o czym piszę odpowiednie zachowanie w odpowiednim miejscu.

Tunezja PICT3160.JPG
Plik ściągnięto 3067 raz(y) 52,37 KB

Egipt_0318 .JPG
Plik ściągnięto 67 raz(y) 82,66 KB

_________________
Nie dyskutuj z głupcem – ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Bim 
Kombatant
Jacek


Twój sprzęt: Peugeot Adriatik 2,5D 1991 rok
Pomógł: 12 razy
Dołączył: 21 Lip 2007
Piwa: 198/112
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 2012-09-26, 12:17   

janusz napisał/a:
I to jest właśnie to o czym piszę odpowiednie zachowanie w odpowiednim miejscu.


Janusz sorki :-P :haha: nie mogłem sie nie podzielić jak ja to odbieram
ale jak patrze na pierwszą fotkę to widzę gościa który dał się uwieść i padł ofiarą kobiet był zadowolony do chwili kiedy nie wycelowałeś w niego swojej broni w postaci obiektywu.
a druga fotka to już pełen profesjonalizm gość się poprostu cieszy ,że udajesz coś o czy nie masz bladego pojecia :haha: :haha:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***