Twój sprzęt: Fiat Ducato Rimor Pomógł: 6 razy Dołączył: 03 Paź 2009 Piwa: 361/24 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-12-12, 16:25
ja jak poprzedniej zimy wyjeżdżałem na weekend we Wroclawiu odpalalem tradycyjnie, natomiast przed powrotem wsadzałem pod maskę na godzinę farelkę i dopalałem jak w lipcu, nawet przy -23st.C.
więc zamiast takiej haizmaszyny wydaje mi się, że taniej kupić farelkę w Tesco za 30zł, oczywiście jak masz prąd.
natomiast w tym roku postawiłem w miejscu docelowym kampera na stałe, ale przed postawieniem do 40 litrów ON dotankowałem 3 litry benzyny, przejechałem na tym 10 kilometrów, aby się wymieszało i tak go zostawiłem, a dojeżdżam osobówką.
_________________
YoYoYo - teraz spoko [Usunięty]
Wysłany: 2012-12-31, 18:11
MAWI napisał/a:
YoYoYo napisał/a:
Zdjęcie pierwsze - sposób na rozruch w mrozy .
YoYoYo nie szalej z tego typu grzaniem ,bo ci klucze pordzewieją.
Twój sprzęt: jak wygram w totka... Pomógł: 5 razy Dołączył: 07 Kwi 2009 Piwa: 78/63 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-01-02, 21:41
Wracając do tematu.
przypadek ojca - Citroen Berligo 1,9d - silnik XUD (ponoć najlepszy wolnossący diesel z europejskiej cywilizacji łamiący zasadę "nie kupuj 3xF") dość mocno wyeksploatowany - dychawicznie zapalał. Problem zdecydowanie pogłębiał się na mrozie, ładowany akumulator nie pomagał. Auto po prostu nie chciało zapalać i już.
Ojciec zalał go Xeramicem i trochę pojeździł. No i silnik ożył - Przy -7st auto odpaliło po 2 obrotach rozrusznika. A sam silnik brzmi trochę lepiej i wyraźnie lepiej reaguje na gaz.
Więc specyfiki tego typu coś dają.
Twój sprzęt: jak wygram w totka... Pomógł: 5 razy Dołączył: 07 Kwi 2009 Piwa: 78/63 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-01-02, 23:43
Gino - ja tylko podaję fakt. Auto które najprawdopodobniej nie miało kompresji (jak to sie ładnie mówi), po wlaniu specyfiku zaczęło sie lepiej sprawować.
Wcale nie znaczy że jestem zwolennikiem lub przeciwnikiem takich rozwiązań. Głos oddam całkowicie interesownie na tego kto w końcu zdiagnozuje mój poolejowy problem
Twój sprzęt: jak wygram w totka... Pomógł: 5 razy Dołączył: 07 Kwi 2009 Piwa: 78/63 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-01-03, 00:03
YoYoYo napisał/a:
Zdjęcie pierwsze - sposób na rozruch w mrozy .
Ok zmieniam zdanie i proszę o zdanie
http://www.camperteam.pl/...t=14627[/quote]
CO do nagrzewnic - owszem są wydajne i nawet skuteczne - stosowałem taką jak coś robiłem w minusowych temperaturach w autku. przy otwrtych drzwiach...Problem tylko taki że wilgoć z tego jest spora i skraplać się będzie wszędzie - w blaszaku po godzinie niezbyt intensywnego grzania było cieplutko jak w uchu ale dach wycierałem szmatą i wyżąłem tego uoj ... masakrycznie dużo. Stąd też pewnie szpila od Mawiego poddająca w wątpliwosć jakość wyposażenia i marki twoich narzędzi garażowych
10-15 minut pracy takiej nagrzewnicy która ma 5-8kw wydajności cieplnej - powinno pomóc przy zimowym rozruchu. (i na pewno gaz tańszy od prądu...) tylko inteligentnie by plastików i wężyków nie potopiło
Natomiast grzałki do bloku silnika ... w POlsce to gadżet - bo po co to, jak dni z temperaturą poniżej 20 stopni jest zaledwie kilka w roku ? Poza tym musisz miec fazę, czyli domek a nie parking przed blokowiskiem a jak masz domek to w 95% przypadków masz garaż, a jak masz garaż to nie masz problemu - po nie musisz kupować grzałki do silnika - przy naprawe tragicznych mrozach zwykła farelka 1.5-2kW za 70PLN wystarczy.
Webasto ... taaak.... Webasto jest fajne bardzo fajne.
Twój sprzęt: Bezdomny Pomógł: 9 razy Dołączył: 29 Maj 2011 Piwa: 50/75 Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2013-01-24, 10:45
Moja kia dalej jeździ ze specyfikiem w silniku . Rezultaty :
- całkowicie wyciszyły się popychacze. Przedtem raz na 8-10 odpaleń jakiś popychacz klepał ze 2 km. Teraz po odpaleniu klepią wszystkie sekunde i jest cisza.
- zuzycie oleju spadło o ok połowe
- nie kopci olejem po zapaleniu
- lepiej zapala ( kręci ) rano na zimnym
- nie wiem jak z paliwem bo w związku zimą i śniegiem nie umiem jeździć powoli.
Miałem zamiar w zimie zrobić jakiś remoncik ale postanowiłem dalej jeździć i testować "cudowyny" preparat.
Acha, miałem ostatnio klienta felicią w której był problem z biegami . Podczas jazdy ok 20 km/h 2 wchodziła z oporem a 1 wcale. Olej nówka. Wlałem MotorLife ( czy coś takiego ) i po około 3.000 km jest o połowe lepiej tzn. dwójka wchodzi całkiem fajnie a 1 z oporem. Srzynia się również subiektywnie wyciszyła.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum