Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Giro dItalia czyli z koleją za pan brat
Autor Wiadomość
frape 
weteran


Twój sprzęt: Fiat 2.8idTD MultiCamp EVO II Possl
Nazwa załogi: osiołek
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 20 Gru 2009
Piwa: 115/53
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2014-02-20, 19:25   

Poniżej Tarentu szukamy czegoś na dłuższy przystanek, najlepiej nocleg. Po odjechaniu trochę od miasta (tłumy) okazuje się, że droga biegnie wzdłuż wybrzeża, a bezpośrednio przy niej są wydmy, skaliste zatoczki czy plaże. To wszystko jest jednak tak blisko, zbyt blisko by można było zaparkować.
Po drodze widzieliśmy 2 campery i już mieliśmy nadzieję na wspólny postój jednak były tu jakieś tablice informacyjne, jedyne co zrozumieliśmy to uwaga na coś i żeby dłużej nie stać. Okolice nie są typowo turystyczne, jednak czasami pojawiają się napisy w zachodnich językach.









Zatoczki są przepiękne – skaliste z ukrytymi posród skał maleńkimi plażami. W wielu miejscach skały bronią jednak skutecznie dostępu do morza, a morze wydaje się skrywać większą ich część – może o tym infomują te włoskie tablice?









Gdy w czasie postoju przy jednej z takich plaż panowie z zaparkowanego obok samochodu zaczęli wyciągać kusze, poczuliśmy się lekko nieswojo….











Miejscowości przez, które przejeżdżaliśmy miały niezbt dogodne możliwości postoju – parkingów brak, żadnej restauracji czy placyku. Generalnie w wioskach raczej pustawo było. Były mniejsze większe, ale ludzi brakowało.
Na mapie wypatrzyliśmy Torre Callinemo. Torre (wieże) generalnie częsty widok na trasie (w różnym stanie i dostępności) jednak tu układ ulic jest jedną wielką szachownicą. Na rondzie w prawo i na wprost znajduje się wieża. Nawigacja zaproponowała nam kierunek w praw, lecz my na przekorę skręciliśmy w lewo. W porcie zrobiliśmy popłoch – auto przyjechało :) i aby nie wzbudzać dalszych sensacji pojechaliśmy w głąb wioski. Jest placyk jak nic nie znajdziemy to na nim zostaniemy. Ponieważ słońce jeszcze przyświeca sprawdzimy tutejsze morze. Dą kapieli się nie nadaje, ale do spacerów jak najbardziej tu, czy nad pobliskie jezioro. Przez przypadek znaleźliśmy parking (40.297129,17.738798) – camper już tam stoi. Satelita rozstawiona na ziemi, pan leniwym okiem spogląda to na skuter to na zachód słońca – a co tam będzie miał towarzystwo :)











_________________
http://osiolkiemprzezswiat.blogspot.com
https://www.facebook.com/...474314219380151
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
frape 
weteran


Twój sprzęt: Fiat 2.8idTD MultiCamp EVO II Possl
Nazwa załogi: osiołek
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 20 Gru 2009
Piwa: 115/53
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2014-02-22, 20:40   

TORRE CALLINEMO - PORTO CESAREO - GALLIPOLI - MARINA DI LEUCA -CASTRO - OTRANTO - LECCE - CASALABATA

TRASA 235 km -

MAPA


Porto Cezareo leżące ledwie kilka kilometrów na południe od naszego noclegu, przywitało nas rybakami sprzedającymi świeże ryby wprost z łodzi, można się też załapać na świeże owoce.





Oprócz nich miasteczko jeszcze senne. Kilka camperów w porcie (40.260206,17.891049 – płatny (1,5E/60 min 1.06-30.09 16-2, w pozostałe dni 16-22 soboty i święta) jeszcze drzemało, kolejne obok wieży (Torre Cesarea) (trochę dalej) również. My jednak postanowiliśmy nie tracić ani chwili tylko poznać lepiej Apulię.

















Południowa ziemia wyraźnie odczuwa słońce. Spieczona, czerwona ziemia i niewielkie poletka tuż przy morzu, pewnie z tego żyją tutaj mieszkańcy.





_________________
http://osiolkiemprzezswiat.blogspot.com
https://www.facebook.com/...474314219380151
Ostatnio zmieniony przez frape 2014-09-25, 22:11, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
frape 
weteran


Twój sprzęt: Fiat 2.8idTD MultiCamp EVO II Possl
Nazwa załogi: osiołek
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 20 Gru 2009
Piwa: 115/53
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2014-02-22, 21:43   

Mijamy miasteczka czasami blisko morza, czasami dalej z możliwościami postoju bywa różnie. Szczególnie w Gallipoli, która choć polecana z pięknych plaż, dla nas jest niedostępna. Na cypel nie da się wjechać, przy każdej drodze króluje niezmiennie „no camper”. Wzdłuż wybrzeża postój jest płatny, a i znaleźć odpowiednie miejsce na campera proste nie jest (1,5 -2km od centrum). Przed miastem jets camping, ale tez sporo do centrum.









Linia brzegowa jest tu różna, piękne piaszczyste plaże? Raczej skaliste lub z drobnymi kamyczkami. Ta część półwyspu smagana jest silnie wiatrem i wodą – brzegi raczej poszarpane i skaliste. Zatrzymalliśmy się gdzieś po drodze – wędkarze się nie nudzą my odpoczywamy.















Im bliżej Marina di Leuca tym bardziej czujemy się jak w Grecji, Białe domki z niebieskimi lub żółtymi zdobieniami – coraz bardziej nam się tu podoba.







_________________
http://osiolkiemprzezswiat.blogspot.com
https://www.facebook.com/...474314219380151
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
frape 
weteran


Twój sprzęt: Fiat 2.8idTD MultiCamp EVO II Possl
Nazwa załogi: osiołek
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 20 Gru 2009
Piwa: 115/53
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2014-02-23, 19:27   

Znalezienie informacji o Santa Maria di Leuca i tutejszym Sanktuarium to nie lada wyzwanie. Gdyby nie wizyta Benedykta XVI w 2008 roku o tym kościele końca ziemi pewnie byśmy nie usłyszeli.
Sanktuarium w Santa Maria di Leuca (Matki Bożej Końca Ziemi), gdzie według tradycji zatrzymał się Święty Piotr w drodze do Rzymu, ma burzliwą i tragiczną przeszłość. Jest położone na ziemi, będącej przez stulecia przedmiotem sporu między chrześcijanami a muzułmanami. Zostało ono pięć razy zniszczone przez Turków i Saracenów i za każdym razem było odbudowywane.









Można zaparkować wzdłuż drogi prowadzącej do Sanktuarium (39.795974,18.36776). Z góry rozciąga się niesamowity widok na port i miasto. Dla chętnych jest możliwość wejścia na wzgórze po schodkach z portu.







Sanktruarium otoczone jest murem, kramarzami oraz pobliską latarnią morską.
















_________________
http://osiolkiemprzezswiat.blogspot.com
https://www.facebook.com/...474314219380151
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Fux 
Kombatant

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 12 Sie 2007
Piwa: 29/96
Skąd: ze wsi
Wysłany: 2014-02-23, 19:30   

Na cro foty fajniej się wyświetlają. ;)

I tak czadowe.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
frape 
weteran


Twój sprzęt: Fiat 2.8idTD MultiCamp EVO II Possl
Nazwa załogi: osiołek
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 20 Gru 2009
Piwa: 115/53
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2014-02-23, 19:50   

Fux napisał/a:
Na cro foty fajniej się wyświetlają. ;)
I tak czadowe.


ja nic na to nie poradzę, że tu takie malutkie :(


Nam przy okazji udało się także trafić na ślub i mogliśmy obserwować tutejsze zwyczaje, a nawet je usłyszeć :)









W środku kościół wygląda ciekawe. W bocznym korytarzu (po prawej stronie) też jest wiele obrazów, które warto obejrzeć.













Trafiamy też na grupę pielgrzymów w workach pokutnych. Mężczyzna i trzy kobiety jakby podążające jego śladem. Bardzo nietypowy widok…











Jeśli bardzo mocno wytężycie wzrok zobaczycie coś hen hen w oddali….



_________________
http://osiolkiemprzezswiat.blogspot.com
https://www.facebook.com/...474314219380151
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
frape 
weteran


Twój sprzęt: Fiat 2.8idTD MultiCamp EVO II Possl
Nazwa załogi: osiołek
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 20 Gru 2009
Piwa: 115/53
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2014-03-03, 19:41   

No i to by było na tyle…. Od tego miejsca nie obowiązuje już „my jedziem w goroj juznyj”. Od tej chwili pniemy się nieustannie na północ. Na wschodnim wybrzeżu droga biegnie w większości klifem więc widoki są niesamowite. W oddali majaczy nam nieustannie ląd? Albania?? Grecja?? W końcu znajdujemy się ledwie 100km w linii prostej of Kerkiry? Czyżby aż tu było ją widać. A może to okolice Vlory w Albanii??



Kilka kilometrów dalej spotykamy jeszcze raz parę, która ledwo co wzięła ślub. Tym razem natrafiamy na ich sesję zdjęciową. Czyż można sobie wybrać piękniejsze miejsce??





Wybrzeże urozmaicone jest skalistymi zatoczkami. Niestety nie w każde miejsce można dostać się camperem. Co prawda oficjalnie zakazów nie ma, ale niektóre drogi (szczególnie w wioskach) są bardzo wąskie, strome i kręte – raczej nie na duże samochody. Nawet my nauczyliśmy się, że wjeżdżając w taką, jednokierunkową z reguły ulicę, najpierw sprawdzamy czy teoretycznie jesteśmy w stanie wyjechać stamtąd. Ale jeśli już się uda plaże, zatoczki, skałki a nawet groty wynagradzają z nawiązką.(39.910164,18.391947)





















_________________
http://osiolkiemprzezswiat.blogspot.com
https://www.facebook.com/...474314219380151
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Agostini 
weteran


Twój sprzęt: Hymer ML-T 580
Pomógł: 4 razy
Dołączył: 19 Sty 2011
Piwa: 245/114
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-03-04, 22:24   

Widzę, że jeśli ktoś lubi trochę spokoju i urozmaicone wybrzeże może mu się tam spodobać.
Ten obcas ciągle jest dla mnie białą plamą na mapie Italii.

Poproszę o więcej takich zdjęć. Nie oszczędzaj frape serwera. ;)
_________________
Basia i Andrzej
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
frape 
weteran


Twój sprzęt: Fiat 2.8idTD MultiCamp EVO II Possl
Nazwa załogi: osiołek
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 20 Gru 2009
Piwa: 115/53
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2014-09-25, 18:58   

Kilometry z wolna nam umykają pod kołami. Tu jest tak pięknie, że aż nie chce się jechać na północ. Odnaleźliśmy „naszą małą Grecję”. Białe domy z niebieskimi okiennicami, kolor morza, nieba… Nie na darmo się mówi, że ta część Włoch przypomina Grecję – to przecież tu lądowali osiedleńcy w dawnych czasach. Teraz, mimo że oficjalnie są Włochami, jednak kultura i sposób życia nadal jest w nich mocno zakorzeniona. Dialekt lokalny do dziś przypomina grekę. Naprawdę cieszymy się, że tu jesteśmy.
Wybrzeże kręci się zakosami – droga biegnie w miarę prosto stąd nie zawsze udaje nam się podjechać pod sam brzeg, by zakosztować morza, bo choć to już prawie końcówka września to słońce nadal mocno przypieka – aż się marzy by trochę się schłodzić :)





Łatwo nie było, ale miejsce się znalazło – tyle, że nie za bardzo dla dzieci – głęboko, a fale z impetem uderzają o skały. Ale przynajmniej przyjemny wiaterek :) ciut schładza….
Jeśli komuś naprawdę gorąco, może się schować w jednej z licznych grot Verde, Zinzulusa, Romanelii, del Cervi – mam nadzieję, że Wam uda się je odnaleźć.







Wiele tutejszych miejscowości przygotowuję się chyba do festynów. Co rusz mijamy wioskę, a niej krzątających się ludzi z girlandami…. Oj będzie się działo :)







Porośnięte trawami i krzewami wybrzeże ustępuje miejsca pustym terenom, ale wieże nas nie opuszczają. Podobnie jak na zachodnim wybrzeżu tego Półwyspu….. jest ich tutaj całe mnóstwo – w różnym stanie.





Gdzieniegdzie trafi się piaszczysta zatoczka – dla osobówek, a my jedziemy dalej i zaglądamy w najgłębsze zakamarki (Capo d”Otranto) – czytaj - bliżej przy linii brzegowej już się nie da. Dzięki temu natrafiamy na miejsca ciche, spokojne, odludne, ale jak się też okazuje niekoniecznie z dobrym asfaltem…









_________________
http://osiolkiemprzezswiat.blogspot.com
https://www.facebook.com/...474314219380151
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
frape 
weteran


Twój sprzęt: Fiat 2.8idTD MultiCamp EVO II Possl
Nazwa załogi: osiołek
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 20 Gru 2009
Piwa: 115/53
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2014-09-25, 19:05   

Czasem zajeżdżamy również do cywilizacji – po drodze mamy Otranto, gdzie można odpocząć na słonecznych plażach – tak mówi przewodnik :) Plaże są, ale dostępne dla osobówek lub spacerkiem. Jest to miasto portowe dlatego też najlepiej zatrzymać się w nim w porcie (płatne oczywiście. Miasteczko sprawia wrażenie cichego, ale chyba nie dziś – ten wiatr we włosach nadal pamiętam – a może to tylko taki zbieg okoliczności?:)





Zamek, port dla żaglówek – tu się raczej nie wykąpiemy, zatem czmychamy dalej. Wzburzone morze – tak chyba można określić te okolice. Skały piękne, widoku cudne tylko ten wiatr….. ciekawe czy tak codziennie czy tez tylko my mamy takie szczęście… Nad głowami pojawiają się nam łuczki – pewnie to dla nich tak wieje ;)















Riserva Statale di Cesine zaprasza http://www.riservalecesine.it/ – nie tym razem, my tylko przelotem :) Lecce na nas czeka.

_________________
http://osiolkiemprzezswiat.blogspot.com
https://www.facebook.com/...474314219380151
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
frape 
weteran


Twój sprzęt: Fiat 2.8idTD MultiCamp EVO II Possl
Nazwa załogi: osiołek
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 20 Gru 2009
Piwa: 115/53
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2014-09-25, 22:02   

Piazza Giuseppe Libertini to duży plac (płatny), a co za tym idzie gwarny, bo targowy. Niby w centrum, tuż pod zamkiem jednak ostrożności nigdy za wiele…





W Lecce znajdziemy barokowe domy i kościoły zbudowane z miejscowego piaskowca. Niegdyś różne zakony miały tu swoje wpływy stąd kościoły mają bardzo bogato zdobione ołtarze i kolumny. Brukowany Piazza Sant’Oronzo pośrodku, którego stoi kolumna rzymska – wyznaczająca kiedyś (gdy stała jeszcze w Brindisi) południowy koniec drogi prowadzącej do Rzymu Via Appia od południa zamknięty jest fragmentem amfiteatru

















Zwiedzamy, lecz dzień powoli chyli się ku zachodowi. Tu nie zostaniemy – zbyt gwarno – dobrze, ze do wybrzeża tak niedaleko…. Niedaleko, lecz długo szukaliśmy odpowiedniego miejsca kręcąc się po praktycznie pustych wioskach (bo to wrzesień) – bywały takie, że nie widzieliśmy nigdzie zapalonych świateł w domach czy zaparkowanego samochodu… , a zjeździliśmy ich naprawdę sporo…. W końcu zaparkowaliśmy w zatoczce pod hotelem w Casalabate. A co nam też należy się czasami trochę luksusu :)



_________________
http://osiolkiemprzezswiat.blogspot.com
https://www.facebook.com/...474314219380151
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
frape 
weteran


Twój sprzęt: Fiat 2.8idTD MultiCamp EVO II Possl
Nazwa załogi: osiołek
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 20 Gru 2009
Piwa: 115/53
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2015-06-22, 23:23   

yyy puk puk to znowu ja :) ,

CASALABATE - BRINDISI - OSTUNI - LOCOROTONDO - ARBELOBELLO - POLIGNANO A MARE - TORRE A MARE - BARI - GIOVINAZZA

Poranek przywitał nas rześko. Czyżby już koniec lata się zbliżał? Droga mokra a chmury no cóż obiecują :) Zmykamy zatem do Brindisi, które jest nie tylko miastem wojskowo/portowym, ale stąd prowadzi też szlak morski do Grecji. Parkujemy gdzieś nad morzem – ponieważ jeszcze rano więc tłumów nie ma – miasto dopiero leniwie się przeciąga za snu w pierwszych promieniach słońca. Brindisi jest dość „nowoczesne” – może zbyt jak dla nas przyzwyczajonych do historycznych włoskich miasteczek… zatem tylko na chwilę tu zawitamy. Przemykamy więc wąskimi, sennymi jeszcze uliczkami, klucząc w gąszczu zakazów i jednokierunkowych :) Chcieliśmy zobaczyć zamek – lecz nie wiele się da, ponieważ znajdują się tam koszary – jednym okiem rzucamy i fruuuu ku morzu….
Plaż i zatoczek jest tu bez liku, jednak do większości w sezonie będzie ciężko się „dopchać”. Korzystamy z tego, że teraz już cisza i spokój, bo przecież przy takiej pogodzie i „chłodnej” wodzie nikt tu już nie zagląda :)

Jako, że dziś pogoda płata nam wyjątkowego figla, zostawiamy morze i jedziemy w kierunku białych miast. Jest ich tu kilka i już z daleka zachwycają swoim wyglądem. Pierwsze z nich to Ostuni. Piękne z daleka...
Tak to jest strzał w dziesiątkę (pod warunkiem, że znajdziecie parking w stromych uliczkach – nam udało się na osiedlu). Najpierw zrobiliśmy rundę honorową „czy warto” a potem szybciutko szukaliśmy jakiegoś placyku. Urok tego miasteczka zachwycił nas chyba bardziej niż trulli. Wąskie, śnieżnobiałe uliczki i domy. Zwykłe, codzienne sprawy i zupełna cisza – jakby nie Włochy.
Bliżej centrum ruch gęstnieje, kramy uliczki, lokalne produkty ( pychota ) prodicti tipici – tego szukajcie.
Na placu głównym mogłabym stać i stać delikatnie tylko obracając się co rusz w inną stronę.
La Cita Blanca – ja to poproszę na dłużej.
A dalej jest Locorotondo (też białe) ....
I w końcu długo, długo wyczekiwane Alberobello z białymi domkami na planie koła lub kwadratu z dachem w kształcie stożka, kryte chiancarelle, sprytnie uformowane w stożek z pinaklami na górze, które są pozostałościami dawnych wierzeń. Najstarszy budynek pochodzi z XVI w. Trulli znajdziecie w dwóch miejscach – oczywiście w dzielnicy turystycznej, ale zajrzyjcie też tam gdzie do tej pory mieszkają w nich na stałe ludzie. Białe potrafi być piękne :)
Jeśli nie musicie nie zapuszczajcie się camperem do centrum, na zaparkowanie i tak marne szanse, lepiej zostawić na camperparku i przy okazji zapewnić sobie nocleg. Oznakowanie niestety nie było dobre, więc po którymś okrążeniu wcisnęliśmy się w drobną lukę :)

Miasteczko ma sporo do zaoferowania, spacer raczej będzie długi…, a może do jakiegoś z trulli wpadniecie na nocleg? :) Powłóczcie się też bocznymi, tymi nie komercyjnymi uliczkami, a odkryjecie prawdziwy urok tego miejsca ...

chyba się załączniki zbuntowały :( więc po zdjęcia zaproszę tutaj
http://osiolkiemprzezswia...y-dzien-34.html
_________________
http://osiolkiemprzezswiat.blogspot.com
https://www.facebook.com/...474314219380151
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
frape 
weteran


Twój sprzęt: Fiat 2.8idTD MultiCamp EVO II Possl
Nazwa załogi: osiołek
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 20 Gru 2009
Piwa: 115/53
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2015-06-23, 10:29   

nasza miejscówka



Brindisi







tłumy na plażach :)



Ostuni


[img]http://3.bp.blogspot.com/-vc0aOMrsm-I/VYh62Sr6-aI/AAAAAAAAnZQ/zMG9d3JUE3E/s1600/P1380435.JPG[/img

















_________________
http://osiolkiemprzezswiat.blogspot.com
https://www.facebook.com/...474314219380151
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
frape 
weteran


Twój sprzęt: Fiat 2.8idTD MultiCamp EVO II Possl
Nazwa załogi: osiołek
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 20 Gru 2009
Piwa: 115/53
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2015-06-23, 10:39   

i na zachętę trochę Alberobello



















_________________
http://osiolkiemprzezswiat.blogspot.com
https://www.facebook.com/...474314219380151
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
frape 
weteran


Twój sprzęt: Fiat 2.8idTD MultiCamp EVO II Possl
Nazwa załogi: osiołek
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 20 Gru 2009
Piwa: 115/53
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2015-06-24, 17:55   

Rzut okiem na małe miasteczko Putignano i jak zwykle spacer jego wąskimi uliczkami... Centrum miasteczka jest na planie okręgu z kilkoma bramami wejściowymi - pamiętajcie dobrze, którą weszliście, bo nachodzić naokoło można się naprawdę sporo :)





Ale jednak – pogoda kusi nadal by udać się nad wodę. Za Polignano a Mare znajdujemy spory plac – dojazd może nieszczególny, bo kamienisty, ale miejscówka fajna widokowo. Kawałeczek niżej znajduje się coś a’la plage – wybetonowane i z bardzo głęboką wodą od razu, więc nie wszystkim takie miejsce kąpielowe będzie odpowiadać. Do tego morze dzisiaj zdecydowanie mniej spokojne, białe fale co rusz przewalają się przez skały, morze szumi – jest cudnie :)







_________________
http://osiolkiemprzezswiat.blogspot.com
https://www.facebook.com/...474314219380151
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***