Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Maszakowa pierwszy prawdziwy rajd kamperowy.
Autor Wiadomość
stef 
zaawansowany


Twój sprzęt: Kamper Hymer BR 598
Dołączył: 25 Lis 2012
Piwa: 45/20
Skąd: Białystok
Wysłany: 2015-08-14, 12:07   

Piwko ku zdrowotności :)

Będzie dobrze, jeszcze będziecie to mile wspominać :)
Rok temu pojechaliśmy na Łotwę. Wracaliśmy 3 dni wcześniej, gdyż, wtedy 1 roczną dziewczynkę, dopadł wirus lub upał, a może jedno i drugie... i (przepraszam) ale zasraną i wychudzoną wieźliśmy do domu prawie alarmowo. Na szczęście podana zawczasu smekta i banany ratowały te mała drobinkę która chudła w oczach. Też wdrożyliśmy system wczesnego ostrzegania i wszyscy zamiast wody pili probiotyki do śniadania :) na szczęście starszego syna ominęło.
Teraz to wspominamy z uśmiechem ale i lekcją na przyszłość.
W tym roku do pierwszego kamperowego wyjazdu na Chorwację przygotowaliśmy się porządnie. Przed wyjazdem pojenie specyfikami, na miejscu tylko butelkowana woda. Nasza dziś dwulatka i sześciolatek super znieśli upały i podróż i miejscowe jedzenie którego sobie nie odmawialiśmy łącznie z tamtejszym zsiadłym mlekiem :) Co prawda wróciliśmy też wcześniej... ale to z racji upałów których już z Agą nie wytrzymaliśmy. Tym razem rodzice byli najsłabszym ogniwem.

Ale ostro was wzięło skoro wylądowaliście w szpitalu. Życzę zdrowia. :kwiatki:
_________________
Załoga: Agnieszka, Stefan oraz Piotuś i Gabrysia.
Sprzęt: było: Xsara picasso 1.8 LPG + KIP 42TTZ; i cudowny T4 EuroSky 550
Jest Hymer BR 544
Zdjęcia z wypraw i nie tylko: http://mojuaz.com
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Czarna i Krzysiek 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Ducato 2,5 D 87` Zabudowa Dethleffs
Nazwa załogi: Żółwiki :-)
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Lut 2015
Piwa: 29/24
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2015-08-16, 11:41   

maszakow napisał/a:
OOOj,... Bracie ... wiesz ile się trzeba namęczyć, by spłodzić chłopaka... :diabelski_usmiech


No nie wiem, mnie tam się udało, a raz nawet 2 za jednym zamachem ;-) za to spłodzenie córki zajęło mi 9 lat ;-) ale wreszcie się udało :-P
_________________
Czarna i Krzysiek
z dzieciakami :)
Fiat Ducato 2,5 D Pełnoletni ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
gfizyk 
zaawansowany


Twój sprzęt: LMC 6400 Lord Liberty/Ducato
Nazwa załogi: Fizyki
Dołączył: 11 Lip 2011
Piwa: 3/15
Skąd: Z Okolicy Dabrowicy
Wysłany: 2015-08-16, 20:22   

Tadeusz napisał/a:
maszakow napisał/a:
OOOj,... Bracie ... wiesz ile się trzeba namęczyć, by spłodzić chłopaka...


Wiem. O połowę mniej niźli dziewczynkę. :szeroki_usmiech

Mam dwie. :ok

:haha:


Podobno największą sztuką jest: "zrobić dziurkę w dziurce" ;-)

Pozdrawiam Cię Maszaku serdecznie! Oczywiście pozdrawiam również pozostałych forumowiczów! Miło było Was - Ciebie i Tadzia spotkać! Super relacja. Ja również stawiam browarek!
Dodam, że we wrześniu chcemy dać drapaka z Lublina na Drapacza ;-)
_________________
pozdrawiam!
Grzesiek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
maszakow 
Kombatant
JAFO? No way ...


Twój sprzęt: jak wygram w totka...
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 07 Kwi 2009
Piwa: 78/63
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2015-08-16, 21:16   

Cytat:
...nawet 2 za jednym zamachem ;-) za to spłodzenie córki zajęło mi 9 lat ;

Krzysiu... fantasto ... takie tłumaczenie...dorosłemu facetowi... powiedz wprost że chodziło o to by gonić króliczka, a nie żeby go złapać... :haha:
No i wygląda na to że wszelkie mity się sypią a ja wychodzę na snajpera :haha:
Aby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz chłopaczek...
DObra nieważne jak, ważne że są ...choć jak przekroczą 15 lato to uczucia się diametralnie odwracają... to też trzeba przeżyć.

Cytat:
Dodam, że we wrześniu chcemy dać drapaka z Lublina na Drapacza ;-)

I to jest to czego wam po cichu zazdraszczam :) Szkołę możecie zacząć 1.09 na Westerplatte by za miesiąc zrobić lekcję historii na Helu... możliwości duże potencjał też... ale odpowiedzialność duża. Mnie przerasta :roll:

Stef - to fajna uwaga - przygotowanie organizmów na imprezę ... wyjazdową ... jak widać ważne i zdaje egzamin, postaram się zapamiętać.
_________________
Pozdrawiam, maszakow
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
stef 
zaawansowany


Twój sprzęt: Kamper Hymer BR 598
Dołączył: 25 Lis 2012
Piwa: 45/20
Skąd: Białystok
Wysłany: 2015-08-16, 21:43   

Podpowiedział mi to kiedyś znajomy który jest zakochany w Afryce - jego strona: Jego strona www
_________________
Załoga: Agnieszka, Stefan oraz Piotuś i Gabrysia.
Sprzęt: było: Xsara picasso 1.8 LPG + KIP 42TTZ; i cudowny T4 EuroSky 550
Jest Hymer BR 544
Zdjęcia z wypraw i nie tylko: http://mojuaz.com
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Bronek 
Kombatant

Pomógł: 31 razy
Dołączył: 06 Cze 2013
Piwa: 475/981
Skąd: Ooo
Wysłany: 2015-08-17, 06:38   

maszakow napisał/a:
Gdzieś słyszałem że chłopcy wymagają znaaaacznie więcej wysiłku...Chyba Tadeuszu mamy różne punkty odniesienia. :haha:
Ja mam status quo - 2+2. :ok
Wiecie co ? zwalmy winę na kobiety i zostawmy ten wątek bo zaraz Bronek wpadnie i temat zrobi się 18+. :haha:



Wywołujesz diabła , to masz.

Cudowne zdjęcie gniazda pod ławką , oddaje czychające zagrożenia.

Atak przyszedł z drugiej strony.

18+, nie by nie było żenady wstydu i problemów w wieku 18- minus , trzeba by o tym uczyć , co i jak

Trzy: nie popsuję Ci wątku, ale z płcią , kolorem włosów , rysami twarzy i i innymi cechami dzieci ,to jak z ustawianiem anteny satelitarnej ,.........trzeba czasem popatrzyć po sąsiadach. :mikolaj
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
gfizyk 
zaawansowany


Twój sprzęt: LMC 6400 Lord Liberty/Ducato
Nazwa załogi: Fizyki
Dołączył: 11 Lip 2011
Piwa: 3/15
Skąd: Z Okolicy Dabrowicy
Wysłany: 2015-08-17, 08:05   

Bronek napisał/a:
... z płcią , kolorem włosów , rysami twarzy i i innymi cechami dzieci ,to jak z ustawianiem anteny satelitarnej ,.........trzeba czasem popatrzyć po sąsiadach. :mikolaj


Eee - czasem wystarczy obejrzeć listonosza :-)
_________________
pozdrawiam!
Grzesiek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
maszakow 
Kombatant
JAFO? No way ...


Twój sprzęt: jak wygram w totka...
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 07 Kwi 2009
Piwa: 78/63
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2015-08-22, 11:44   

POst scriptum
Okoliczności sprawiły że miałem pojawić się w Pasłęku... Stwierdziłem że zabiorę tam ze soba Józka oraz Kasię i przy okazji zrobimy sobie dzień wakacyjny. Przejeżdżałem przez to miasto wiele razy - ostatni raz wracając do domu z naszego wyjazdu... ale zawsze przelotem bez postoju. W czwartek więc po załatwieniu spraw wziąłem (wzięliśmy) się za nadrabianie zaległości.

W samym centrum na Placu Tysiąclecia ogródek jordanowski ... olbrzymi plac zabaw połączony z edukacyjną ścieżką rowerową i przyrządami do ginastyki ogólnorozwojowej. Nie da się go przeoczyć bo jest przy głównej drodze... a najmłodsze pociechy są bardzo czułę na takie widoki zza szyby, tym razem Józek miał okazję poszaleć. "jaaaa... jaki cad" (czad...)
Bardzo fajne i przemyślane miejsce, z doadatkowymi walorami edukacyjnymi, posadzone krzaczki z popisami, przyrządy z opisami ... dzieciaki mogą tam się bawić i pseudoedukować godzinami. Nawet w upale - bo na środku placu jest płaska przestrzeń ze strzelającymi wodą dyszami fontanny. Wokół (w bezpiecznej odległości) - ławeczki dla rodziców i dziadków z jakimiś tam pseudo daszkami dającymi trochę cienia.
Ścieżki z kolorowej mielonej gumy ... bezpiecznie ... toj tojów moża się naszukać ale są :)
Musze przyznać że tu naprawdę ktoś bardzo mocno się nagłowił żeby to zaprojektować i postawić - i jestem pełen uznania.
Jak już Józkowi poziom energii spadł poniżej linii czynnego oporu - poszliśmy zwiedzać. Wiki niewiele powiedziało o zabytkach a te zacniejsze były dosłownie tuż obok, 2 minutki spacerkiem.
Ładny kościół św. Bartłomieja ze fantastycznymi organami - mieliśmy okazję słyszeć jak brzmią, organista trenował i się rozochocił ... one grzmiały a pusty kościół z nielicznymi turystami jeszcze wzmacniał ten dźwięk.
Resztki ratusza z XIV wieku ... w zasadzie stoją i tyle bo informacji o nim żadnej.
Dawny zamek krzyżacki ... z początku XIV wieku ...pic. Historia go nie oszczędzała i z taką datą to sa chyba zewnętrzne mury które każdy widział kto w Pasłęku był - i może głębokie fundamenty
Plus te legendarne podziemia pasłęckie o których pewnie każdy słyszał - że olbrzymie że niezbadane że Bursztynowa Komnata...i że zaminowane że jak co ktoś ruszy to pół miasta obróci sie w gruz i pył ...
W tej chwili "zamek" jest to po prostu normalny prostokątny budynek odbudowany po wojnie...mieści sie w nim Rada miasta, ośrodek kultury i parę innych instytucji.
Trudno to nazwać zamkiem niestety. Kształt i 2 baszty to nie wszystko ... po prostu budynek na fundamentach zamku zamku.
Najfajniejsze to ten spokój dookoła. Byliśmy tam po godzinach pracy - cicho, spokojnie ...
Mozna zrelaksować się przemyśleć co nieco ...
Realizując dalszy plan badania okolicy pojechałem nad kąpielisko miejskie... tradycyjnie wypławić małego :) . Sprawdzałem w Google -jest coś takiego wbiłem sobie współrzędne dojeżdżąm...mały parking wyłożony kostką i dalej zakaz ruchu, ok, trzeba dojść...Zbieramy się i dochodzimy, a tam ... super miejscówka.
Miejscowi włodarze nazwali to parkiem ekologicznym. Skupię się na fragmencie najbardziej w tym momencie nas interesującym :) małe jeziorko z dużym pomostem, zadbaną plażą, strzeżonym kąpieliskiem... naprawdę sporym wygrodzonym kąpieliskiem...Duża zadbana łączka, ławeczki ... rewelka bardzo przyjemne miejsce żeby spędzić czas...co uczyniliśmy.
Po wychłodzeniu sie w przyjemnie rześkiej wodzie i odpoczynku zrobiłem dalszy rekonensans i ... coraz lepsze odkrycia, o nich później.
W zasadzie to miejsce nie ma zbyt dużo wad... na siłę to ... tubylczy użytkownicy. Tyle śmietników dookoła a chamstwo nie może zrobić paru kroków by wyrzucić puszkę... nie ma chlewu rzecz jasna, ale właśnie dlatego takie pojedyncze pierdoły dość mocno kłują w oczy... Wracając do auta zabraliśmy swoje śmieci tak dość ostentacyjnie podnieśliśmy to co leżało nam po drodze...
Na małym parkingu chyba nie da się stać i spać... przyjeżdżają młodziaki autami robią kółka odjeżdżają (czasami z piskiem) - albo stają na parkingu w 2-3 auta i stojąc przy nich zaczynają prowadzić ożywione dyskusje...czasami dość ubogim słownictwem. Trudno powiedzieć jak w nocy ale wieczór...po paru takich akcjach raczej wolałbym stanąć na polu przed jeziorkiem.
W sumie... po paru godzinach z żalem zbieraliśmy się o 19tej by powrócić o jakiejś przyzwoitej porze do domu ... ale ... nie dało się. Odbiliśmy po drodze do Mikoszewa na spotkanie z przyjaciółmi rozgadaliśmy się, znów i efekt był taki, że w domu wylądowaliśmy blisko północy a ja nie mogłem następnego dnia wstać do roboty, tak mi się nie chciało...

Technicznie i kamperowo teraz...
Park ekologiczny przy ulicy Partyzantów.
54°04'07.6"N 19°40'30.0"E
54.068771, 19.675006
(namiary ustawione na "twardy" parking - relatywnie mały.)
Do plaży jest minutka drogi.
Wzdłuż zamkniętego odcinka ul Partyzantów przy plaży śmietniki, toj toje, a niedaleko nich olbrzymia wiata może na kilkadziesiąt osób. Na końcu drogi kolejna wiata mniejsza, obok toaleta z bieżącą wodą i kranami na zewnątrz - Czyli woda jest.
Kawąłeczek dalej za jeziorkiem - skarpa i łączka - miejsce na ogniska z kominami grillowymi.
Kawałeczek przed jeziorkiem za to - mała imprezownia czyli bar z dużą ilością piwa i mała ilością jedzenia) a jeszcze przed nią, obrzymi trawiasty parking oraz pole namiotowe. Ceny naprawdę (moim zdaniem) przystępne, kamperów na liście nie było ale raczej powinni ugościć. Parking na zboczu - czyli troche skośny... pole namiotowe dośc równe. Woda, media sanitariaty...
ścieżki rowerowe w okolicy to jeziorko i kilka mniejszych można obejść...
POlecam - na słoneczne dni miejsce bardzo fajne.
_________________
Pozdrawiam, maszakow
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
maszakow 
Kombatant
JAFO? No way ...


Twój sprzęt: jak wygram w totka...
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 07 Kwi 2009
Piwa: 78/63
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2015-09-14, 23:02   

Post scriptum 2

29.08 - Mikoszewo... Pojawiliśmy się tam ponownie na zaproszenie znajomych, tym razem z Kasią i trójką młodszych pociech. Po przegadanej (i nie tylko...) nocy strasznie ciężko było wstać, śniadanie... mistrzów... :-P bardzo późne... zabraliśmy pociechy znajomych i ruszyliśmy na plażę w Mikoszewie. A konkretnie .. ku ujściu Wisły po jej prawej stronie.
Po drodze mijamy miejscówkę z 129 z mapy Koguta. Robię dokumentację fotograficzną AD 2015.MIejsca bardzo dużo i bardzo atrakcyjne - opiszę później.

Droga wzdłuż wału Wisły trudna - tereny rezerwatowe objęte programem Natura 2000. Ścieżka na wale dość wąska. Duże kamienie tworzące wał mimo pozornej płaskości zmuszaja do atencji wszystkich, zwłaszcza Józka i kilkuletnią Milenę. Mimo wysiłku, ta ostatnia ani na chwilę nie milknie, dosłownie jak radiostacja, cały czas przez godzinę drogi nadaje. Niesamowity dzieciak, po rodzicach ma gadane, nie powiem :)

Plaża...dziwna. Piach przy wale zasypany resztkami przemielonego przez wodę drewna,nasion, resztek gałęzi, dopiero dalej czysty kawałek plaży. Wyspy - z bezwzględnym zakazem wstępu dla ludzi - miejsca lęgowe rybitw, sieweczek i innego ptactwa, jak również miejsca odpoczynku dla fok. Nie widzieliśmy żadnej, tym razem nie udało się.
POinformowani że na plaży można znaleźć sporo bursztynu - rozdzielamy sprzęt i po kąpieli bierzemy się za "wydobycie". No faktycznie, sporo drobiazgów tam można znaleźć...
Obserwujemy ptactwo przez lornetkę, moje młodsze dzieciaki po namyśle wzięły się też za
ratowanie meduz pływających przy brzegu... starsze poszły na wał do samego ujścia...
radiostacja Milena milknie zapadając w sen na kocyku....Sielanka, Spokój można odpocząć... a nawet trzeba bo okazuje się że droga powrotna ta sama, nie ma skrótu w naszym przypadku.
PO opędzlowaniu wszelkiej zdrowej i niezdrowej wałówki stwierdzamy że za mało - czas zwijać się na grilla.
Chwilę trwa ogarnięcie sprzętu i szóstki dzieci ale w końcu udaje się. Milena wyrwana ze
snu, półprzytomna, raczej nie pójdzie... nie ma rady biorę ją na barana. Ruszamy dość
ambitnym tempem, dwie minuty później rozpoczyna się kolejna audycja autorska, tym
razem z wysokości wujkowych ramion. Trwa przez niemal 40 minut drogi powrotnej z krótką przerwą na spróbowanie super kwaśnych owoców rokitnika, którego jedyny obsypany owocami krzak widzieliśmy w drodze na plażę.
Dzielimy się wrażeniem z parą spotkaną po drodze - przyjechali TYLKO po te owoce - ponoć rewelacyjne nalewki można z nich robić... pamiętam za młodu że rodzice zbierali tego pełno i przygotowywali nam sok, który musieliśmy pić zimą. Smaczne nie było ale efekty dawało - nie chorowaliśmy.
Dobijamy do domu, grill ... jedzonko ... w szybkim tempie odbijamy sobie spalone kalorie.
Czas płynie nieubłaganie ... Znajomi zbierają się na imprezę rodzinną, czas sie pożegnać. Do domu ... teoretycznie. PO drodze Kasia przypomina mi że obiecałem jej pokazać okolice o których wspominałem jej że to lokalny koniec świata, przystanek Alaska... no dobrze. Ustawiam Hołka, skręcam i ... zaczynam zgrzytać zębami bo ten skubany kieruje mnie po jakichś szutrach, polnych drogach, płytach ażurowych ... najkrótszą drogą do celu. O żesz ty rajdowcze... przecież to blaszak a nie Dakarowy Mini, żebyś mnie takimi drogami ciągał, ty Krzyżaku jeden... Odetchnąłem z ulgą wydostając się na asfalt.
Wkrótce też zaczynam poznawać okolicę - nareszcie. Dobrze jadę.
Steblewo. Ruiny gotyckiego kościoła których widok wczesnym jesiennym świtem we mgle i promieniach ledwo co wstającego słońca zapamiętałem na zawsze.
Wysiadamy i oglądamy. Zadbana okolica, pielęgnowana, miejsce z pełną informacją turystyczną. W pobliżu grobowiec dawniejszych znamienitych fundatorów... z inskrypcją po niemiecku "Jestem gościem na tej ziemi". Ruiny bardzo dobrze zachowane nie zwandalizowane, odrobinę zabezpieczone żeby nikt sobie krzywdy nie zrobił włażąc na chór którego ... nie ma...
Najciekawsze - latem regularnie w tych ruinach odbywają się msze, raz w miesiącu... Niezły
klimat bo poza murami nie ma nic, żadnego zaplecza, światła (poza zewnętrznym oświetleniem murów) wody, zakrystii - zabytku spalonego w 1945 nie próbowano odbudować. I może to dobrze, bo pewnie nigdy bym na niego uwagi nie zwrócił.

Wracamy, tym razem Hołek milczy bo drogę znam :) po drodze jeszcze tylko plac
zabaw, by wyszumieć dzieciaki przed położeniem spać... Zjeżdżam w Pruszczu Gdańskim na nowy plac przy ul Słonecznej/Dąbrowskiego. Za pieniążki unijne więc plac zabaw zacny...Tego jeszcze nie znają to się dłużej pobawią...szybka kolacja i puszczamy je w tango.Po półtorej godzinie odrywamy je niemal na siłę od przyrządów i wracamy do domu. Pomysł z placem zabaw wypalił aż za dobrze... w konsekwencji małego musiałem wnieść do chaty na rękach, bo nie dał się dobudzić.
Ewentualnym naśladowcom tego sposobu przypominam - nie róbcie tego jeśli jesteście dalej niż pół godziny od miejsca noclegowego, inaczej trzeba będzie dźwigać i przypomnieć sobie jak się przebiera lalki. Duże lalki... :)

IMG_1172a.jpg
Radiostacja Milena - program na żywo.
Plik ściągnięto 21 raz(y) 106,57 KB

IMG_1175a.jpg
Ścieżka na wale Wiślanym - natura dominuje.
Plik ściągnięto 17 raz(y) 91,34 KB

IMG_1182a.jpg
Widok na wyspy rezerwatu
Plik ściągnięto 22 raz(y) 36,27 KB

IMG_1203a.jpg
Steblewo - ruiny gotyckiego kościoła
Plik ściągnięto 19 raz(y) 106,75 KB

_________________
Pozdrawiam, maszakow
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
maszakow 
Kombatant
JAFO? No way ...


Twój sprzęt: jak wygram w totka...
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 07 Kwi 2009
Piwa: 78/63
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2015-09-14, 23:15   

Miejscówka 129 - z mapki Biorcy - polana nad Wisłą kilkaset metrów od promu. zaraportowana przez yurasa :)

Dojazd średniej jakości - droga polna dość nierówna, dziury mocno kołyszą.
Miejsca bardzo dużo - tylko teren w dużej mierze piaszczysty. trzeba rozsądnie się rozejrzeć zanim się wjedzie pod wał...
Zero infrastruktury poza paroma ławeczkami, cienia też mało choć da się coś wyskrobać...
Ogólnie bardzo fajne miejsce.
Dla spragnionych leśnej atmosferki - da się wjechać wzdłuż wału do lasu i tam zatrzymać choć nierówno, ciasno i mało miejsca. Wjeżdżają tam auta nie tylko trerenowe i motocykle, małe i średnie kamperki powinny dać radę, gabarytom już raczej nie polecam.

IMG_1163a.jpg
Polana nad Wisłą - fragment tej bardziej odsłoniętej przestrzeni.
Plik ściągnięto 24 raz(y) 66,34 KB

IMG_1167a.jpg
...i widok z drugiego końca przy Wiśle.
Plik ściągnięto 19 raz(y) 67,7 KB

_________________
Pozdrawiam, maszakow
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***