Jeśli chodzi o kondensatory to ich zadaniem będzie jak napisał reaven22 przejęcie piku czy też "voltage spike" w momencie kiedy się pojawi (a pojawi się kiedy BMS odetnie prąd na klemach). Zadaniem kondensatorów w układzie elektrycznym jest z tego co mi wiadomo oczyszczenie sieci z szumów i najwyraźniej skoków napięcia. Podejrzewam, że wskazana pojemność powinna wystarczyć na taki skok. Dzięki temu chronisz elektronikę jak i regulator, a łączysz je do kabli plus do plusa, minus do minusa.
U mnie rozwiązanie z LiFePo4 i ładowaniem z alternatora to dedykowana przetwornica po przełączniku i dalej ładowarka LiFePo4. Wyciągnę z niej max 20A, ale rzadko kiedy korzystam z tego rozwiązania. W pochmurne dni jest więcej prądu z solarów niż się spodziewałem, ale mam przewymiarowaną instalację.
Jedyne co będę musiał zmienić to przełącznik (na hebel, albo wyciągnąć na zewnątrz przelącznik od przetwornicy) bo zauważyłem, że się okropnie grzeje na stykach ten który mam, a miał być na max 30A z tego co pamiętam (ładowarka bierze 20A i kable są max 80cm, przełącznik pod fotelem kierowcy). Dorzucam zdjęcie bezpiecznika 20, albo 25A jaki był w tym układzie i co się z nim stało. Aktualnie jest większe gniazdo MIDIVAL (chyba) i bezpiecznik 30A się nie topi (chyba, bo dawno nie sprawdzałem).
Z przetwornicami też były jaja, bo dopiero ta z Polskich przetwornic za ponad 400 zł bujneła wszystko. Możliwe jednak, że tańsze przetwornice które miałem też dały by radę, ale stopiony bezpiecznik i niewpełni połączony przełącznik dawały za mało prądu na układ, żeby to pracowało jak należy.
Sprawdziłem tylko, że ta od alternatora ma "miękki rozruch" i daje radę pociągnąć lodówkę jaką mam bez problemu, więc gdyby coś siadło w układzie z przetwornicą mam na szybką zamianę zapasową
Pomógł: 25 razy Dołączył: 19 Mar 2018 Piwa: 127/14 Skąd: WGM
Wysłany: 2020-10-05, 21:37
Powerrum napisał/a:
Reaven22 a jak dokładnie to podłączyć? Wytłumacz dla laika elektronika😬 Bo właśnie decyduje się na akumulator LiFePo4 no i nie chciałbym przez jakiś głupi błąd spalić regulatora.
Czy to wystarczy dolutować kabelki do tych kondensatorów i dopiąć je w wejście akumulatora w regulatorze? Dobrze rozumiem? Jakiego przekroju kable?
Dokładnie odpowiedziałeś sobie na pytanie przekrój wystarczy 1,5mm2 ze względów mechanicznych a nie elektrycznych prąd tam będzie płynął przez ułamek sekundy czasami.
Powerrum napisał/a:
Przy okazji podpytam o ładowanie z alternatora? U ciebie widziałem że działa na zwykłym Cyrixie, u mnie niestety ze względu na napięcie spoczynkowe 13,4-13,5 nie rozłączał się cyrix. Zastanawiam się czy mogę zamienić cyrixa na prosty hebel przełączamy ręcznie po jakimś czasie od uruchomienia silnika? Dodałbym wtedy voltomierz na aku rozruchowy żeby wiedzieć kiedy połączyć.
W zasadzie wystarczy przekaźnik sterowany z zapłonu, można dać ewentualnie jakąś zwłokę minutę czy dwie. Przy sprawnym alternatorze napięcie bardzo szybko rośnie do 14,2V. A też rzadko trzyma się auto na zapłonie ze zgaszonym silnikiem.
Jedyna zaleta cyrixa to działanie w obie strony, czyli ładowanie rozruchu po naładowaniu zabudowy.
Cyrix pod litówki jeszcze ma tą zaletę, że nie puści ładowania z alternatora przy ujemnej temperaturze.
Reaven22 dzięki za odpowiedź:) Tak coś czułem że to wystarczy tak prosto ale jednak lepiej się upewnić gdy doświadczenie małe;)
Z przekaźnikiem pomyśle. Narazie testuje sam aku i powiem ze ogromna różnica. Wcześniej co prawda miałem mocno zajechane aku żelowe ale juz jeden dzień słabej pogody to były problemy żeby lodówka z przetwornicy chodziła. Teraz po zmianie aku (138Ah LiFePo z BMS do 120A i odłączeniem ładowania przy 0*C) przy aktualnej deszczowej pogodzie po nocy schodzi ledwo 15% pojemności która w ciagu dnia się doładowuje bez problemu a na dachu w sumie mam 315W (najwiecej widziałem 260W).
Wiec to podłączenie do alternatora to w sumie jako awaryjne przy mocnym nie doborze energii:)
No a cena Cyrixa Li jest trochę wysoka w stosunku do zwykłego
Marcin dzięki za opisanie jak to u ciebie wyglada;) Ja o alternatorze myśle jako opcji szybkiego doładowania gdy mocno by brakowało energii, jak jest możliwość pociągnąć te 40-50A i mieć pełny aku w 2,5h od zera to szkoda ograniczać ładowarką. Choć z drugiej patrząc na to ile zużywamy tej energii z niego to będzie to naprawdę awaryjne doładowywanie.
Jeśli chodzi o ogrzewanie to jest u nas powietrzne od chińczyka i wiedzieliśmy, że będzie umiejscowione pod fotelem pasażera. Udało mi się znaleźć jakiś film na YT faceta który instalował to u siebie w tym miejscu i zrobiłem praktycznie to samo, chociaż są pewne różnice.
Jedną z różnic jest wysokość rurki podstawy fotela którą facet ominął 2 kolankami i zdążyłem już wyczytać, że to się nie sprawdza i trzeba inaczej dlatego też podnosiłem podstawę na jakiej będzie spoczywał piec przy użyciu szpachli. Producent wskazuje w instrukcji, żeby nie montować w pochyłej powierzchni, a oryginalnie taka tam jest, więc piekę 2 pieczenie na 1 ogniu.
Kolejną różnicą pomiędzy moją instalacją a typa z YT to, że u nich nie mają FAPów czy DPFów w instalacjach, a wersja którą ja posiadam ma Auto spełnia normy spalania EURO5, ale mam przez to teraz więcej problemów
Dopiero teraz zauważyłem, że wątek z RydVanem na forum ma już ponad 1 rok
Wracam do kwestii instalacji pieca. Przed docelowym umiejscowieniem webasto dodałem silikon sanitarny tak żeby nie było jakichkolwiek nieszczelności. Piec zainstalowany
Nie przypuszczałem, że była to ta łatwa część montażu pieca...
Gdzieś chyba tu na forum wyczytałem w pewnym wątku o czasie w jakim powinno się umieścić smoka od paliwa z powrotem w baku. To miało być chyba 20 minut jeśli dobrze pamiętam, a ten czas był podany chyba w instrukcji pieców Eberspacher. Finalnie zamiast 20 minut zeszło mi około 5 godzin
Przyczynił się do tego ssak paliwa wymagający otworu chyba 22mm Potem dochodziła kwestia docinania ssaka do wysokości smoka i umiejscowienie jego wyjścia już na zewnątrz. Jak widać na pierwszych 2 zdjęciach jest on po innej stronie jak finalnie tyle, że było to już dobrze skręcone i dopiero po próbie umiejscowienia odpowietrznika wyszedł zonk i trzeba było to obracać znowu.
Dwukrotnie musiałem szukać w baku uszczelki od smoka (przy odrobinie szczęścia lubi tam wpaść ot tak sobie na piwko ). Koniec końców były udręki z przykręceniem nakrętki smoka, bo nie chciała najść perfekcyjnie płasko Współczuję ludziom montującym je fabrycznie, chociaż pewnie przy odrobinie wprawy, doświadczeniu i zapleczu narzędziowym idzie im to dość sprawnie.
Nie znając finalnej pozycji nakrętki dokręciłem ją po prostu ot tak mniej więcej jakiej siły używałem żeby ją odkręcić, a nie była to mała siła. Tutaj przydał się młotek i kawałek drewna żeby zahaczyć o krawędź nakrętki.
Spieszyło mi się i nie chciałem w pośpiechu szukać gdzie mi to zamontują i ile muszę czekać dlatego zrobiłem to sam, ale drugi raz wiedząc jak to będzie wyglądać bym się tego nie podjął.
Będąc już na trasie we Włoszech zaznajomiliśmy się z Kasią i Tomkiem (@jemy_i_podrozujemy , chyba mają też swój wątek na forum campermajstrów), którzy to też sami zbudowali swoje mobilne mieszkanie i mieliśmy okazję wymienić się doświadczeniami. Tutaj mocno się zaskoczyłem rozwiązaniem Tomka które to trwało z tego co opowiadał niecałą godzinę, a polegało na wywierceniu w kolanku odpowietrznika dziurki pod przewód od paliwa, wciągnięciu go do środka i oklejeniu szczelnie całości
Eh gdybym wiedział wcześniej...
20200720_211519.jpg smok ze ssakiem
Plik ściągnięto 12 raz(y) 173,57 KB
20200720_211534.jpg smok niewawelski
Plik ściągnięto 15 raz(y) 210,28 KB
20200720_230745.jpg wszystko finalnie na miejscu i się mieści :D
Pomógł: 25 razy Dołączył: 19 Mar 2018 Piwa: 127/14 Skąd: WGM
Wysłany: 2020-10-08, 22:49
Marcin Pan Van napisał/a:
Przyczynił się do tego ssak paliwa wymagający otworu chyba 22mm Potem dochodziła kwestia docinania ssaka do wysokości smoka i umiejscowienie jego wyjścia już na zewnątrz. Jak widać na pierwszych 2 zdjęciach jest on po innej stronie jak finalnie tyle, że było to już dobrze skręcone i dopiero po próbie umiejscowienia odpowietrznika wyszedł zonk i trzeba było to obracać znowu.
Tak dla potomności, oryginalna igła od webasta tego typu:
wymaga otworu 6mm . Igłe docina się kilka centymetrów dłuższą niż powinna być a następnie końcówkę zagina w bok jak kij hokejowy.
Według instrukcji ma to zabezpieczyć zbiornik paliwa przed przebiciem na wypadek zassania zbiornika albo uderzenia czymś w zbiornik.
A czas ? pomijając czas poświęcony na dorobienie klucza do odkręcenia dużej nakrętki smoka to reszta zajęła może 30 minut
tak naprawdę "oryginalna" w przypadku Ducato z webastem jest specjalna pompa paliwa która na górze jednej prowadnicy ma króciec, a sama prowadnica jest rurką. Miałem taką w swoim, ale wymieniłem na inna w okresie poszukiwania problemu z gasnącym samochodem. Niestety pompa kosztuje 500zl wiec nie warto.
tak na marginesie
R
Z systemu hydraulicznego w aucie nie jestem super zadowolony, bo przepłaciłem ciężkimi i drogimi złączami pneumatycznymi, a mogłem zrobić jak większość na wężyk plus plastikowe złączki z cybantem
Tak czy owak gdyby kogoś interesowało jak wygląda w RydVanie kwestia zbiornika białego Fiamma 70l, szarego 48l pod autem i hydrauliki zapraszam na klip:
Jak już opisywałem mam problem z ogrzewaniem postojowym. Działało jak należy do czasu aż włączył się tryb oczyszczania filtra FAP na 5 minut przed osiągnięciem celu dojazdu
Drogi po których się wtedy przemieszczałem były mocno szutrowe i nie opcja wyjazdu na jakąś ekspresówkę nie wchodziła w rachubę, a do tego było coś koło 23 wieczorem i po ciemku trochę się słabo jeździ po nieznanych drogach. Zdecydowałem, że wypalanie dociągnie auto już na parkingu i kilka minut po dotarciu ten tryb się wyłączył.
Normalnie tak bym to zostawił gdyby nie to, że luba stwierdziła żebym dla pewności zajrzał pod auto i sprawdził jak z elementami ogrzewania. No i to co zastałem nie było zbyt ciekawe, bo wystawały 2 przewody paliwowe od ogrzewania z czego z jednego (połączonego z bakiem) lało się paliwo
Gdyby nie luba to podejrzewam do rana nie było by paliwa w baku i to jeszcze na jakimś zadupiu. Przewód odciąłem na ssaku, a te przewody od spodu zabezpieczyłem tymczasowo.
Jak ten temat teraz ogarnąć? Przewody paliwowe nie stykały się z elementami tłumików/DPF i były kilka cm z dala, ale ten skur...... tak się nagrzewa podczas wypalania, że sam teraz nie wiem jak to ugryźć
Czy zamiana przewodu paliwowego na gumowy załatwi sprawę? Czy lepiej wrócić tym plastikowym do góry w okolicy piecyka i poprowadzić resztę górą?
Nazwa załogi: wlodo Pomógł: 12 razy Dołączył: 20 Sie 2014 Piwa: 67/68 Skąd: Witaszyce
Wysłany: 2020-10-25, 18:10
Przecież możesz to wszystko (przewody, pompkę) odsunąć i przykręcić np pod ramą. A żeby nie było im za gorąco przedłuż tą alu osłonę, a najlepiej daj dwie w odstępie np 10 mm. Pierwsza się nagrzeje a druga to ciepło zatrzyma.
Przecież możesz to wszystko (przewody, pompkę) odsunąć i przykręcić np pod ramą. A żeby nie było im za gorąco przedłuż tą alu osłonę, a najlepiej daj dwie w odstępie np 10 mm. Pierwsza się nagrzeje a druga to ciepło zatrzyma.
Odsunąć odsunę tak samo z dodatkowymi osłonami tylko w dalszym ciągu muszę się dostać do baku z paliwem i krzyżuje mi się przewód paliwowy z elementami odprowadzania spalin
Nazwa załogi: wlodo Pomógł: 12 razy Dołączył: 20 Sie 2014 Piwa: 67/68 Skąd: Witaszyce
Wysłany: 2020-10-28, 19:27
Z twoich zdjęć to ja czegoś nie rozumiem. Piecyk masz pod fotelem pasażera, ssanie i wydech wyprowadziłeś pod podłogę, a po co tam również dałeś pompkę ??? Przecież ona może być zaraz za rurką ssania lub gdzieś obok i nie ma żadnej kolizji z wydechem. Gdybyś się tam nie zmieścił, a chcesz mieć koniecznie pod podłogą, to pod nogami pasażera jest dość duża pusta "kasetka" zaklejona od góry czarną masą głuszącą. Możesz nawet jej górny otwór powiększyć kątówką i tam włożyć pompkę owijając ją czymś głuszącym jej stuki. Będzie siedziała jak w sejfie, a Ty będziesz spał spokojnie.
Dorzucam moje 3 audio-video grosze jeśli chodzi o montaż paneli słonecznych na dachu naszych campervanów, a dzięki temu rozwiązaniu nie wiercimy więcej dziur, a wykorzystujemy fabryczne "grzybki" znajdujące się na dachu
Samo rozwiązanie jest mieszanką tego co widziałem u kolegi po fachu z Zwiedzamy Vanem (czy jakoś tak) i CatManDog (czy jakos tak), ale uwzględniłem też wszystko to co pisano tu na forum (podziękowania głównie dla użytkownika decumanus).
Niewątpliwą zaletą tego rozwiązania jest niski profil tego "bagażnika" ponieważ nie chcieliśmy się z tym mocno rzucać w oczy, a do tego jesteśmy w stanie wjechać pod barierkę 2,5m. Z tym rozwiązaniem przbyliśmy już kilka tysięcy kilometrów (również górzystych z dużych przechyleniem) i wszystko sztywno siedzi na dachu bez jakichkolwiek przemieszczeń
Reaven22 dzięki za odpowiedź:) Tak coś czułem że to wystarczy tak prosto ale jednak lepiej się upewnić gdy doświadczenie małe;)
Z przekaźnikiem pomyśle. Narazie testuje sam aku i powiem ze ogromna różnica. Wcześniej co prawda miałem mocno zajechane aku żelowe ale juz jeden dzień słabej pogody to były problemy żeby lodówka z przetwornicy chodziła. Teraz po zmianie aku (138Ah LiFePo z BMS do 120A i odłączeniem ładowania przy 0*C) przy aktualnej deszczowej pogodzie po nocy schodzi ledwo 15% pojemności która w ciagu dnia się doładowuje bez problemu a na dachu w sumie mam 315W (najwiecej widziałem 260W).
Wiec to podłączenie do alternatora to w sumie jako awaryjne przy mocnym nie doborze energii:)
No a cena Cyrixa Li jest trochę wysoka w stosunku do zwykłego
Marcin dzięki za opisanie jak to u ciebie wyglada;) Ja o alternatorze myśle jako opcji szybkiego doładowania gdy mocno by brakowało energii, jak jest możliwość pociągnąć te 40-50A i mieć pełny aku w 2,5h od zera to szkoda ograniczać ładowarką. Choć z drugiej patrząc na to ile zużywamy tej energii z niego to będzie to naprawdę awaryjne doładowywanie.
Pozdrawiam
Tomek
Wracam do Twojej wypowiedzi bo sam przymierzam się do zmiany sposobu ładowania akumulatora z alternatora właśnie. Jeden kolo (DIY Will Prowse na Youtube) w którymś klipie mocno naciskał że nigdy się nie zgodzi z ładowaniem Lifepo4 z normalnego alternatora z różnych powodów. Jako opcję dodał tutaj dedykowaną ładowarkę DC-DC lub dedykowany alternator.
Kiedy zacząłem węszyć więcej kilka osób wskazywało na film na Youtube dodany przez Victron'a na temat ładowania z Lifepo4 i wskazanie problemu, że LiFepo4 przyjmą 100% prądu dostarczanego przez alternator przez co pracuje on cały czas (nawet podczas postoju) w mocno wyciążonych warunkach co może doprowadzić do przedwczesnego zużycia alternatora.
Podana była też kwestia spalenia elektroniki alternatora w momencie w którym BMS odcina ładowanie aku Lifepo4 i alternator zostaje sam z prądem powiedzmy 60A które generował, ale to tylko w sytuacji w której nie ma kwasiaka wpiętego równolegle kóry mógłby to przejąć (chociaż na pewno nie tak szybko i nie taką ilość więc w dalszym ciągu istnieje ryzyko). Tu by trzeba poprostu uważać żeby nie ładować na 100% i powinno być spoko.
Jak się u was sprawdza ładowanie bezpośrednio z alternatora? Jakim prądem ładuje? Czy "siada" napięcie w sieci auta? Czy światła świecą słabiej po włączeniu ładowania? Jaki przełącznik stusujecie? Hebel ręczny czy rodzaj przekaźnika 12v czy też dedykowany cyrix?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum