 |
|
|
Jak pozbyć się problemu akumulatora rozruchowego na zawsze |
| Autor |
Wiadomość |
MisioKRAK
weteran

Twój sprzęt: Ducato Dethleffs A-642DB 1992r
Nazwa załogi: Misio i spółka zoo
Pomógł: 4 razy Dołączył: 13 Cze 2013 Piwa: 28/15 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2025-09-11, 06:17
|
|
|
| orkaaa napisał/a: | | Czy na postoju dłuższym np 2 tygodnie nie wyciągnie całego lifepo4 ? |
A może dalo by się zrobić jakiś wyłącznik/hebel by w momencie jak ma długo stać lamper - kondensatory by się nie ładowały/rozładowywały akumulator? |
_________________ Klimatyzacja w domu i firmie http://www.KlimatyzowanyDOM.pl
A to nasz Osiołek . oraz Herman
 |
|
|
|
 |
voice
weteran Nie licz dni, spraw by to dni się liczyły

Twój sprzęt: Pilote G650 Essentiel
Nazwa załogi: Voice_Band
Pomógł: 5 razy Dołączył: 02 Gru 2012 Piwa: 23/21 Skąd: Ostrów Wielkopolski
|
Wysłany: 2025-11-15, 17:00
|
|
|
| MisioKRAK napisał/a: |
A może dalo by się zrobić jakiś wyłącznik/hebel by w momencie jak ma długo stać lamper - kondensatory by się nie ładowały/rozładowywały akumulator? |
Pewnie że można to żadna filozofia, mój już stoi ponad miesiąc i po włączeniu wyświetlacza napięcie 12,7V na kondensatorach. Aku LifePo4 ma si e dobrze |
_________________ Wczoraj to historia, jutro to tajemnica, a dzisiaj to dar, datego mówi się o tym the present. – Alan Alexander Milne
 |
|
|
|
 |
Darson
Kombatant

Twój sprzęt: MCLOUIS MC4-32
Nazwa załogi: Załoga G.
Pomógł: 2 razy Dołączył: 17 Paź 2021 Piwa: 268/220 Skąd: Jaworzno/Oslo
|
Wysłany: 2025-11-17, 09:15
|
|
|
Kiedy znalazłem ten temat w 2023, wszystko wydawało się zbyt drogie i zbyt trudne do zrobienia.
Super kondensatory po 1000zł, akku wspomagające wzięte z autobusu Świstaka, brak porządnego schematu itp.
Dodatkowo, niektórzy koledzy wypowiadają się w sposób, który nie zachęca do zadawania dodatkowych pytań, bez narażania się na wyszydzanie z ich strony.
Zamiast pomagać i wyjaśnić niejasne zagadnienia, skoro wiedzą lepiej
Jako że lubię pogrzebać i poczytać, gdy mnie coś zainteresuje, to i tak zrobiłem w tym przypadku.
I znalazłem baaardzo obszerny artykuł na temat super kondensatorów i ich zastosowania w samochodzie.
Gościu ten (piszę o nim w samych pozytywach) wyczerpująco wszystko opisał, podpierając swoje doświadczenia dokładnymi pomiarami i wyjaśnieniami.
Nie ma TU mowy o jakichś niedopowiedzeniach, czy niejasnościach. Polecam
Niestety, z powodu wspomnianej długości tego opracowania, czytałem to ...2 lata
Dopiero post orkaa, sprzed kilku dni, gdzie wspomina o akumulatorze Litowo- tytanowym, skłonił mnie do przeczytania od deski do deski.
Jest tu wyjaśniona kwestia ładowania, rozładowania, trwałości, opłacalności i wiele, wiele innych aspektów.
Po wygooglowaniu cen kondensatorów i wspomnianych akumulatorów, okazuje się, że ceny znacznie spadły.
Teraz to wydaje się być warte grzechu 😉
Pozostaje nam (tym, którzy chcieliby się za to zabrać) liczyć na pomoc i wyrozumiałość innych kolegów.
Natomiast pozostali, niech się po prostu nie wypowiadają.
Życie (i czytanie) będzie bardziej przyjemne
P.s. Voice , orkaa dzięki za inspirację.
joko ponawiam prośbę, żebyś rozwinął temat, jak zamontowałeś taki gotowy zestaw Superstartera u siebie w aucie. Wspomniałeś o tym kilka stron wczesniej.
Może na początek to wystarczy, dla kogoś, kto nie chce inwestować zbyt dużo ? 😉
Miłego dnia wszystkim na.forum |
_________________ "Nie szukaj przeszkód, szukaj możliwości"
Darson®
 |
| Ostatnio zmieniony przez Darson 2025-11-18, 23:07, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
voice
weteran Nie licz dni, spraw by to dni się liczyły

Twój sprzęt: Pilote G650 Essentiel
Nazwa załogi: Voice_Band
Pomógł: 5 razy Dołączył: 02 Gru 2012 Piwa: 23/21 Skąd: Ostrów Wielkopolski
|
Wysłany: 2025-11-18, 19:23
|
|
|
| Darson napisał/a: |
P.s. Voice , orkaa dzięki za inspirację.
|
Darson działaj będziesz zadowolony. Super sprawa. mój rozrusznik nawet nie pół obrotu a silnik już pali |
_________________ Wczoraj to historia, jutro to tajemnica, a dzisiaj to dar, datego mówi się o tym the present. – Alan Alexander Milne
 |
|
|
|
 |
Świstak
Kombatant

Twój sprzęt: Milka, Milka2
Nazwa załogi: Świstaki
Pomógł: 15 razy Dołączył: 05 Cze 2009 Piwa: 544/113 Skąd: Legnica
|
Wysłany: 2025-12-01, 08:57
|
|
|
Darson, tu nie ma o czym pisać - robota jest na tyle prosta że zwyczajnie nie widzę potrzeby opisywania tego kolejny raz. Tu nie ma żadnych tajemnic ani pułapek. Oczywiście możesz wysadzić coś w powietrze, poparzyć ręce czy spalić kampera ale musiałbyś się postarać znacznie bardziej niż przy robieniu herbaty z wykorzystaniem klasycznej kuchenki i czajnika. Trochę zimno na dworze więc nie będę się posługiwał fotografiami z własnego auta, ale postaram się w miarę dokładnie opisać kolejne kroki w konwersji układu rozruchowego.
Nie doszukuj się tu jakichś czarów czy sił magicznych - to prosta robota, może nawet zbyt prosta aby uwierzyć że to faktycznie działa.... |
_________________ .
.
"Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies"
Milka - może ją spotkacie?
 |
|
|
|
 |
Świstak
Kombatant

Twój sprzęt: Milka, Milka2
Nazwa załogi: Świstaki
Pomógł: 15 razy Dołączył: 05 Cze 2009 Piwa: 544/113 Skąd: Legnica
|
Wysłany: 2025-12-01, 09:15
|
|
|
Zadanie 1: superkondensatory.
Można je kupić jako pojedyncze bloczki, całe zestawy z płytkami zabezpieczającymi przed przeładowaniem lub wypruć z jakiejś maszyny czy urządzenia. Ja swoje mam ze zgrzewarki do siatek gdzie pracowały jako zasilanie (a właściwie magazyn energii) spawarki punktowej (zgrzewarki) przy produkcji kilometrów ogrodzeń dziennie, ale równie dobrze mogą pochodzić z jakiegoś sprzętu audiofilskiego czy laboratorium naukowego zajmującego się plazmą - to nieistotne. Mają być sprawne, posiadać odpowiednio duży prąd wyładowania i możliwie dużą pojemność przy możliwe małych gabarytach i wadze. Choć sam tego nie wykorzystałem - bardzo atrakcyjnym wyjściem wydaje się wykorzystanie startera opisanego przez Joko - nie dość że mamy już dobrane kondensatory o odpowiednich parametrach i (prawdopodobnie) z lokalnymi zabezpieczeniami przed przeładowaniem pojedynczych ogniw, to w dodatku mamy to upakowane w zgrabną dielektryczną obudowę (której wykonanie w domowych warunkach może się okazać najtrudniejszą rzeczą do zrobienia) oraz przeliczone i fabrycznie wykonane przyłącza elektryczne które decydują o bezpieczeństwie całego pomysłu - zrobione byle jak mogą doprowadzić do pożaru lub uszkodzenia elektryki auta. Na to jedno trzeba uważać, zrobić to porządnie, solidnie i sprawdzić kilka razy przed zamontowaniem do auta. Jakość połączeń musi być idealna a izolacja niezawodna. Nie może być ryzyka zwarcia któregokolwiek punktu bloku z masą samochodu czy innymi elementami metalowymi/przewodzącymi.
Bardzo starannie trzeba przemyśleć podłączenie kondenstatorów z istniejącą instalacją samochodu - możesz usunąć klemy znajdujące się na końcach przewodów w samochodzie, a możesz blok kondensatorów wyposażyć w coś na kształt słupków występujących w standardowych akumulatorach. |
_________________ .
.
"Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies"
Milka - może ją spotkacie?
 |
|
|
|
 |
Świstak
Kombatant

Twój sprzęt: Milka, Milka2
Nazwa załogi: Świstaki
Pomógł: 15 razy Dołączył: 05 Cze 2009 Piwa: 544/113 Skąd: Legnica
|
Wysłany: 2025-12-01, 09:37
|
|
|
2: zabezpieczenia
Ze względu na ogromne prądy rozruchu trudno będzie zastosować jakieś proste zabezpieczenie topikowe w torze prądowym, bo rozrusznik to w zasadzie kawał grubego drutu widziany przez akumulator/kondensator jako zwarcie i dobór odpowiedniego zabezpieczenia topikowego będzie bardzo trudny. Jeszcze trudniejsze będzie poprawne wykonanie takiego połączenia w warunkach domowych. Jeśli chcesz możesz zastosować tzw. "wyłącznik masy" ale z prawdziwej ciężarówki, a nie jakieś badziewie dla kamperów czy wynalazek z Ali... W tym punkcie nie ma miejsca na oszczędności, finezję czy fantazję, w tym miejscu jest tylko zwykła, tępa siła której nie wolno ignorować. Gdy popłynie prąd nic go nie zatrzyma, a z pewnością nie maleńki wyłączniczek za dwie dychy... Podsumowując: albo dobry, toporny i prymitywny albo wcale - innej opcji (dostępnej cenowo lub przy amatorskim wykonaniu) nie ma.
Zabezpieczeniem które trzeba obowiązkowo zastosować jest zabezpieczenie pojedynczych ogniw przed przeładowaniem. W normalnym akumulatorze rolę tę pełni fizyka i chemia: przy przeładowaniu pojedynczej celi nadwyżka energii jest rozpraszana przez elektrolizę wody w akumulatorze ale superkondensator takiej możliwości nie ma więc potrzebne jest urządzenie które będzie ewentualną nadwyżkę energii przepuszczać obok kondensatora, tak troszkę bokiem. Takie boczniki powinny być zastosowane na każdym kondensatorze niezależnie i mogą działać niezależnie od siebie więc nie jest to taki pełny BMS bo nie potrzebuje jednostki nadzorującej/sterującej pracą wszystkich boczników. Muszą to być jednak urządzenia pracujące z odpowiednio dużymi prądami bo nie mamy żadnego urządzenia ograniczającego prąd ładowania łub wyłączającego łądowanie jak ma to miejsce w przypadku pełnego BMS. Więc znów: żadnej taniochy ani wynalazków lecz porządne i solidne rozwiązanie, najlepiej dedykowane do tych konkretnych kondensatorów. |
_________________ .
.
"Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies"
Milka - może ją spotkacie?
 |
|
|
|
 |
| Wyświetl szczegóły |
 |
Świstak
Kombatant

Twój sprzęt: Milka, Milka2
Nazwa załogi: Świstaki
Pomógł: 15 razy Dołączył: 05 Cze 2009 Piwa: 544/113 Skąd: Legnica
|
Wysłany: 2025-12-01, 09:48
|
|
|
3: zabezpieczenia i jeszcze raz zabezpieczenia
Montaż mechaniczny jest w tej całej zabawie najważniejszy. Zarówno kondenstaory jak i okablowanie musi być zamontowane nie gorzej niż oryginalny akumulator. Nic nie ma prawa się swobodnie przesuwać, latać, kiwać, ocierać, majtać czy zmieniać orientację. To nie sejm, to bardziej prochownia gdzie jedna iskra może spowodować wielkie bum i nie będzie tłumaczenia że "w sumie to nie do końca to miałem na myśli tylko coś tak troszkę odwrotnego w zasadzie, choć nie do końca bo przecież...."
Równie ważna jest izolacja - połączenia muszą być pewne a izolacja perfekcyjna. Piszę o tym kolejny raz i napiszę jeszcze raz, bo takie ważne to jest. Najważniejsze. |
_________________ .
.
"Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies"
Milka - może ją spotkacie?
 |
| |
|
|
|
 |
Świstak
Kombatant

Twój sprzęt: Milka, Milka2
Nazwa załogi: Świstaki
Pomógł: 15 razy Dołączył: 05 Cze 2009 Piwa: 544/113 Skąd: Legnica
|
Wysłany: 2025-12-01, 10:20
|
|
|
4: podtrzymanie
W starych autach można zrezygnować z podtrzymania - tam wyłączenie stacyjki oznacza wyłączenie stacyjki i odcięcie prądu ale w nowych autach jednak nie jest tak różowo i ciągle coś nam doi energię. Jeśli auto będziemy odpalać codziennie - pewnie prądu w kondensatorach nie braknie, ale w kamperze rzadko tak bywa. Można dołożyć mały akumulator (choćby ołowiowy z motocykla) łącząc go równolegle do klem przewodem o przekroju 1,5 - 2,5 mm2, lub podłączyć na stałe z akumulatorem nadwoziowym przewodem o odpowiednim przekroju. Przekrój najlepiej dobrać eksperymentalnie ale warto rozważyć zabezpieczenie topikowe przy akumulatorze nadwoziowym i przy suerkondensatorach. Tak, dwa zabezpieczenia po obu stronach - mamy dwa źródła energii i przy zwarciu prąd może popłynąć zarówno od akumulatora rozruchowego jak i od superkondensatorów, więc musimy zabezpieczyć się z obu stron. Wartość bezpieczników będzie zależeć od spodziewanych prądów oraz od przekroju i długości zastosowanego przewodu. Jeśli zastosujemy duże zabezpieczenie i mały przekrój - przewód stopi się i zapali auto zanim zadziała zabezpieczenie, a jeśli zastosujemy zbyt małe zabezpieczenie i duży przekrój bezpieczniki będą się co chwilę przepalać. Jeśli zastosujemy duże zabezpieczenie i zbyt duży przekrój prąd ładowania akumulatora nadwoziowego będzie duży, być może za duży dla małego akumulatora nadwoziowego. Jeżeli zastosujemy małe zabezpieczenie i mały przekrój prąd łądowania akumulatora nadwoziowego będzie mały, być może zbyt mały aby go naładować napędzając jednocześnie lodówkę w czasie jazdy.
Jak dobrać więc przekrój przewodu? Polecam eksperyment. Oszacujmy jaką długość przewodu ułożymy w aucie; metr, dwa czy pięć. Kupmy sobie przewód 3x1,5 mm2 lub 3x2,5mm2 i utnijmy odcinek jaki będzie nam potrzebny. Szykujemy też gaśnicę i to taką co do której mamy pewność że zadziała w razie potrzeby, choć z racji niskich napięć możemy też przygotować wiadro z wodą i jakiś niepalny materiał możliwy do zastosowania jako koc gaśniczy. Potrzebny też będzie amperomierz (najlepiej cęgowy z możliwością pomiaru prądu DC), oraz ewentualnie pirometr lub jakiś sprytny mały termometr. Warto też zaopatrzyć się w grube rękawice, choćby spawalnicze.
W pierwszej fazie pracujemy bez zabezpieczeń. Zakładam że masy obu układów są podłączone do masy auta w sposób pewny, solidny, niezawodny, porządny, sprawdzony, oczyszczony, odrdzewiony i zakonserwowany. Łączymy + akumulatora nadwoziowego z + superkondensatorów podłączonych do instalacji rozruchowej przy pomocy brązowej żyły z naszego kabla. Kabel tan układamy na ziemi z dala od palnych przedmiotów czy tapicerki Fajnie jeśli akumulator nadwoziowy jest mocno rozładowany co zapewni że alternator będzie chciał go ładować z maksymalnym prądem. Włączamy lodówkę na 12V i odpalamy auto.
Jeżeli kabel dymi lub zaczyna się palić to nie jest dobrze, ale jeśli roztopiona miedź nie kapie nam po butach (no właśnie, klapki nie bardzo się nadają na tego typu prace w grudniu) to jest szansa na sukces. Mierzymy prąd płynący w kablu (nie w żyle lecz w kablu) przy pomocy amperomierza cęgowego i jego temperaturę. Jeśli prąd jest zbyt mały w stosunku do oczekiwań to gasimy silnik, odpinamy kabel i łączymy równolegle żyły brązową i niebieską po czym powtarzamy eksperyment. Gdyby i to było zbyt mało możemy jeszcze dołączyć żyłę żółto-zieloną. Trzy żyły równolegle dadzą nam łącznie 4,5mm2 lub 7,5mm2 co w większości przypadków powinno wystarczyć, jeśli jednak nie - możemy równolegle położyć drugi odcinek kabla i dołożyć kolejne żyły (amperomierzem cęgowym mierzymy wówczas prąd płynący w obu kablach równocześnie). Długość oby kabli powinna być możliwie zbliżona aby prądy płynące w nich były zbliżone. Jeśli okaże się że potrzebne są nam cztery żyły warto je rozłożyć na 2+2 aby wydzielające się ciepło rozkładało się równomiernie na oba kable. Lub trzy jeśli taka będzie trzeba.
Na kablu powinna być umieszczona przez producenta informacja o klasie wytrzymałości na temperaturę i maksymalnych prądach w zależności od sposobu montażu (w tynku, na tynku, w korycie, swobodnie), ale my stosujemy go w środowisku łatwopalnym i wibrującym, dlatego przy układaniu kabli w aucie pamiętamy szczególnie o wydzielającym się cieple - w miarę możliwości zapewniamy okablowaniu wentylację i nie układamy go w miejscach łątwopalnych jak choćby puchowa wykładzina. Musimy też zadbać u to by izolacja nie przetarła się o przepusty w blasze czy o karoserię auta. Warto rozważyć zastosowanie perforowanego peszla. Kabel będzie się grzał i nic na to nie poradzimy, więc musimy zapewnić możliwość chłodzenia
W jaką wartość prądu celujemy? Mniejszą niż wydajność prądowa alternatora (bo coś musi zostać na światła, wtrysk, wycieraczki, klimę) i zbliżoną (choć mniejszą) do maksymalnej wartości prądu ładowania akumulatora nadwoziowego. W miarę ładowania akumulatora nadwoziowego prąd ładowania będzie spadał, choć w przypadku LiFePO nie będą to różnice tak duże jak w przypadku akumulatorów ołowiowych.
Skoro już wiemy jakie prądy płyną w układzie możemy dobrać zabezpieczenia i bardzo starannie wykonać wszystkie przyłącza. Pamiętamy o tym że zabezpieczenia w tym konkretnym układzie muszą być z na obu końcach - zarówno przy akumulatorze nadwoziowym jak i przy superkondensatorach. Ich wartość powinna być jednakowa, a wkładek powinniśmy kupić na zapas. Warto również mieć w "przydasiach" zapasową obudowę bezpiecznika.
Nie zalecam stosowania automatów (zwłaszcza chińskich) bo nie spotkałem do tej pory żadnego małego i zgrabnego produktu któremu bym bezgranicznie ufał. Tablicówki DC są duże i nieporęczne, a chinczyki palą się jak noworoczne fajerwerki. Do 10A może bym się jeszcze odważył, ale to mamy 50A i więcej więc lepiej nie. |
_________________ .
.
"Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies"
Milka - może ją spotkacie?
 |
| Ostatnio zmieniony przez Świstak 2025-12-01, 11:01, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Świstak
Kombatant

Twój sprzęt: Milka, Milka2
Nazwa załogi: Świstaki
Pomógł: 15 razy Dołączył: 05 Cze 2009 Piwa: 544/113 Skąd: Legnica
|
Wysłany: 2025-12-01, 10:50
|
|
|
I to w zasadzie wszystko. Najważniejsza jest tu staranność bo prądy są na tyle duże że wszelkie połączenia smarkane czy inne druciarstwo z czasem przysporzy kłopotów bo z czasem zacznie się to grzać i palić, ale jeśli zrobić to porządnie - wytrzyma dłużej niż auto.
Dlaczego opisałem kabel wielożyłowy? Bo nie chce robić wykładu z prawa Ohma i zasad liczenia spadków napięć na okablowaniu w zależności od przekrojów żył, długości toru i temperatury pracy. Kiedy określimy przekrój i długość wymaganego przewodu idealnego konkretnie dla naszego konkretnego auta, w konkretnie naszej konkretnej zabudowie, przy dokładnie naszej konkretnej instalacji, przy konkretnie naszej wizji ułożenia okablowania możliwego w konkretnie naszym i tylko naszym przypadku (nie wiem czy zauważyliście ale nadużyłem tu troszkę słowa "konkretnie"), można zamiast kilku żył połączonych równolegle zastosować pojedynczy przewód o przekroju równym sumie przekrojów wykorzystanych żył. W celu zmniejszenia wartości płynącego prądu można zastosować trochę dłuższy przewód i nadmiar zostawić gdzieś zwinięty pamiętając jednak że taki element to klasyczny grzejnik któremu należy zapewnić możliwość chłodzenia. |
_________________ .
.
"Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies"
Milka - może ją spotkacie?
 |
| |
|
|
|
 |
| Wyświetl szczegóły |
 |
AMIGO
stary wyga Banita
Twój sprzęt: Blaszany, samobieżny namiot na kołach
Dołączył: 29 Lis 2009 Piwa: 22/126 Skąd: Było kiedyś DKA
|
Wysłany: 2025-12-01, 17:26
|
|
|
Świstaku Drogi
gdy zobaczysz nas to w nogi...
Bo gdy okazja się nawinie
to Cię nie ominie!!!
Ostatnio trochę pobawiłem się klawiszami Ctrl+C i Ctrl+V z zamiarem oddzielenia ziarna od plew i zrobienia sobie małego kompedium wiedzy w tym temacie. To że będą superkondensatory lub patent joko jest postanowione i choć ciśnienia nie mam to jednak wszystko i tak zmierza w tym kierunku.
Dzisiaj byłem bardzo mile zaskoczony tym, że znowu praktycznie odrobiłeś za mnie lekcje (i nie tylko za mnie), podając na tacy to co najważniejsze w tej sprawie.
Dzięki serdeczne |
_________________ Bogdan |
|
|
|
 |
joko
Kombatant

Twój sprzęt: Rapido i96M
Pomógł: 14 razy Dołączył: 17 Cze 2013 Piwa: 578/47 Skąd: Małopolska
|
Wysłany: 2025-12-01, 23:15
|
|
|
| Świstak napisał/a: | | możesz blok kondensatorów wyposażyć w coś na kształt słupków występujących w standardowych akumulatorach. |
To jest najlepsze , najbezpieczniejsze i najbardziej intuicyjne rozwiązanie.
Takie słupki można kupić bez problemu , np. takie : https://allegro.pl/oferta/adapter-do-akumulatora-klema-slupek-komplet-sruby-m8-lxas80-17473855713
Pasują idealnie do oryginalnych klem w samochodzie i nie trzeba nic przerabiać i ingerować w instalację.
Poniżej dokładnie te słupki zamontowane wprawdzie nie w module superkondensatorów , lecz na wyjściu przetwornicy 24/12V z mojego projektu modułu zasilania nowego kampera z innego wątku, ale tam cel był dokładnie taki sam, czyli podłączenie całego modułu w miejsce oryginalnego akumulatora zabudowy za pomocą oryginalnych przewodów .
IMG_20251118_152023528_HDR.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 6 raz(y) 80,51 KB |
|
|
|
|
 |
Świstak
Kombatant

Twój sprzęt: Milka, Milka2
Nazwa załogi: Świstaki
Pomógł: 15 razy Dołączył: 05 Cze 2009 Piwa: 544/113 Skąd: Legnica
|
Wysłany: 2025-12-02, 08:11
|
|
|
No ładne cacko Joko.... |
_________________ .
.
"Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies"
Milka - może ją spotkacie?
 |
|
|
|
 |
Świstak
Kombatant

Twój sprzęt: Milka, Milka2
Nazwa załogi: Świstaki
Pomógł: 15 razy Dołączył: 05 Cze 2009 Piwa: 544/113 Skąd: Legnica
|
Wysłany: 2025-12-02, 08:12
|
|
|
| AMIGO napisał/a: | | gdy zobaczysz nas to w nogi... |
Tak uczynię |
_________________ .
.
"Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego uważa mnie mój pies"
Milka - może ją spotkacie?
 |
|
|
|
 |
RadekNet
weteran

Twój sprzęt: Opel Vivaro
Pomógł: 3 razy Dołączył: 06 Sty 2009 Piwa: 26/75 Skąd: Sligo IE
|
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do ulubionych Wersja do druku
|
|