Klub miłośników turystyki kamperowej - CamperTeam
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Południe polski - Wakacje 2015
Autor Wiadomość
Skwarek 
Kombatant


Twój sprzęt: Trigano Carioca
Nazwa załogi: Ania i Michał
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 29 Mar 2011
Piwa: 378/171
Skąd: Świebodzice
Wysłany: 2015-07-16, 19:33   

Edyta i Krzysiek napisał/a:
A pamiętasz ceny, bo nie wiem ile koron kupić? Te łodzie są wliczone w cenę biletu?


Wybacz ale takich rzeczy nie pamiętam, ale przy wejściu jest kasa, cennik i pewnie można płacić kartą.

http://www.skalnemiasto.d...e.php?page_id=7

Parę koron na parking i kibelki wymienić. W każdym kantorze wracając nadmiar można odsprzedać.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 piw(a):
Czarna i Krzysiek
Czarna i Krzysiek 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Ducato 2,5 D 87` Zabudowa Dethleffs
Nazwa załogi: Żółwiki :-)
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Lut 2015
Piwa: 29/24
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2015-07-16, 21:43   

OldPiernik Twoją relację przeczytałem "od deski do deski" i sporo z niej czerpałem układając Naszą trasę :)
Skwarek, dziękuję, teraz już wszystko wiem, :pifko poleciało :-)
_________________
Czarna i Krzysiek
z dzieciakami :)
Fiat Ducato 2,5 D Pełnoletni ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Czarna i Krzysiek 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Ducato 2,5 D 87` Zabudowa Dethleffs
Nazwa załogi: Żółwiki :-)
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Lut 2015
Piwa: 29/24
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2015-07-16, 22:12   

Dzień 13

Noc ma parkingu minęła spokojnie, pomijając roboty drogowe, które obudziły nas ok. 7.00 rano :-( :zastrzelic Nie dało się spać, więc kawka i konsternacja co robić. Mieliśmy iść do "Józefa", ale pogoda nadal nie pewna, kropi co chwila, nogi ..... no właśnie ..... nogi bolą jak cholera. Przez okno dostrzegam tabliczkę, tuż obok nas, postanawiamy, jedziemy sprawdzić :)


Na pierwszy ogień, Huta Szkła Kryształowego ..... nie ma ;-) Szukamy, szukamy, miało być 100m a tutaj nic nie ma. Co się okazało ? Huta jest, ale prywatna, nadal czynna, nie da się zwiedzić, nie wiem po co ta tabliczka wprowadzająca turystów w błąd. Zdjęcie huty zrobiłem ze szczytu, o którym za chwilę :-)


Nieco zniesmaczeni jedziemy do góry do Zamku na Szczytniku, który widzieliśmy zresztą z dołu, widać go nawet na zdjęciach, które zamieszczałem wczoraj opisując miejsce, w którym nocujemy, jednak, chyba ze zmęczenia, jakoś wczoraj umknął naszej uwadze. Wjeżdżamy i co się okazuje. Piękny parking, okazało się, że można tam było spokojnie zanocować, bez opłat i robót drogowych :-/ :mrgreen: Zamku jako takiego zwiedzać nie można, mieszczą się w nim różne instytucje świeckie i sakralne. Udostępniona jest kaplica, taras widokowy w najwyższym punkcie szczytu Szczytnik, na którym zamek stoi, oraz fragment murów obronnych. Generalnie, poza pięknym widokiem, nic ciekawego.





Idziemy już do kampera a w oczy rzuca mi się tabliczka, "kalwaria górska" :shock: Zaciekawiony, zaczynam dopytywać co to i co się okazuje. Okazuje się, że do okoła szczytu Szczytnik, jest wytyczony szlak, nazwany Kalwarią Górską, który prowadzi przez wszystkie stacje drogi krzyżowej wykute w piaskowcu aż do misyjnego krzyża. Oczywiście idziemy. Znowu troszkę wspinaczki, ale łagodnej. Generalnie bardzo przyjemny spacer, a i stacje w kamieniu też bardzo ciekawe. Dobrze, że tego nie przeoczyliśmy.






Po spacerku kawa, miła rozmowa z Księdzem z tutejszego Domu Pielgrzyma, stąd wiemy, że można na tym parkingu spokojnie zanocować bez opłat. Nabieramy jeszcze u Księdza trochę pitnej wody i jedziemy dalej, do Polanicy Zdrój.



W Polanicy, jak dla Nas oczywiście, nic ciekawego. Park zdrojowy, jakich wiele i nic więcej, chyba, że byliśmy niedoinformowani ;-) Generalnie po spacerze w parku, krótkim, jedziemy dalej, do Wambierzyc.



Wambierzyce, Jerozolima Dolnego Śląska. Coś wspaniałego. Monumentalne Sanktuarium, przepiękne wnętrza i te kaplice. 74 kaplice, a w zasadzie sceny z życia Chrystusa, od narodzin aż po ukrzyżowanie, rozrzucone po całym mieście. Ostatni etap, droga krzyżowa, przedstawiona wzdłuż ogromnych schodów symbolizujących wejście na Golgotę, na szczycie scena z ukrzyżowania. Coś niesamowitego. Na Nas, zrobiło ogromne wrażenie, skłoniło do chwili zadumy. Dzieci, milion pytań, wyszło, że musimy doczytać Nowy Testament, bo na niektóre pytania, wydawałoby się oczywiste, nie znaliśmy odpowiedzi. Jeśli ktoś nie był, polecam, wierzącym i nie wierzącym. Na końcu weszliśmy jeszcze na górę, obejrzeliśmy stare dzwony i spokojnym krokiem, lekko zamyśleni, wróciliśmy do kampera.... :aniolek











Kolejny kierunek, Nowa Ruda :-) Tam, oczywiście, Zabytkowa Kopalnia Węgla :-) Dzieciaki już na tyłkach nie mogą usiedzieć. Po drodze jednak, wjeżdżając do Nowej Rudy naszym oczom ukazuje się piękny kościół na wzgórzu. Ktoś pomyśli, kolejny kościół, wariaci jacyś..... nie chodzi o kościół jako kościół, ale o kościół jako budynek, zabytek :spoko Oczywiście parkujemy w pierwszym dozwolonym miejscu i wdrapujemy się na górę. Znowu schody, tym razem 96 :mrgreen: Kościół zamknięty niestety, fotka robiona przez kratę, ale i tak było warto. Piękna budowla :bigok





Do Kopalni docieramy tuż przed 18.00. Niestety, ostatni zjazd był o 17.00, więc czekamy do rana. Jedziemy na najbliższą stację benzynową nabrać czystej wody, wracamy i niespodzianka :shock: parking zamknięty :-/ Lipa :-( Co tu robić. Szukam obsługi obiektu, jakiegoś ciecia, dozorcy, znajduję, jak się później okazało, samego właściciela. Dogaduję się bez problemu. Możemy spokojnie, bez żadnych opłat stać sobie do rana. Więc stoimy na parkingu przed kopalnią, za taśmą :lol: . Gdyby ktoś szukał noclegu w Nowej Rudzie, bardzo sympatyczny właściciel kopalni, na pewno można się z nim dogadać :)




Pozdrawiamy wszystkich czytających, dzisiaj z Nowej Rudy :spoko
_________________
Czarna i Krzysiek
z dzieciakami :)
Fiat Ducato 2,5 D Pełnoletni ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
kisielak 
zaawansowany

Twój sprzęt: bezdomny :(
Dołączył: 27 Lis 2010
Piwa: 12/14
Skąd: Piaseczno k Warszawy
Wysłany: 2015-07-17, 07:33   

Ciekawie, zwięźle - gotowy przewodnik :ok
Z przyjemnością stawiam wirtualne piwko.
:spoko
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Czarna i Krzysiek 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Ducato 2,5 D 87` Zabudowa Dethleffs
Nazwa załogi: Żółwiki :-)
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Lut 2015
Piwa: 29/24
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2015-07-17, 08:06   

Dziękujemy :spoko
_________________
Czarna i Krzysiek
z dzieciakami :)
Fiat Ducato 2,5 D Pełnoletni ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Czarna i Krzysiek 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Ducato 2,5 D 87` Zabudowa Dethleffs
Nazwa załogi: Żółwiki :-)
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Lut 2015
Piwa: 29/24
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2015-07-18, 23:29   

Dzień 14

Dzień zaczęliśmy oczywiście od Kopalni w Nowej Rudzie. Genialna sprawa :lol: Super przygotowana Pani przewodnik, znakomite podejście do dzieci. Nawet w muzeum, od którego cała wyprawa się zaczęła słuchali z zapartym tchem. Samo muzeum, super. Eksponaty związane z kopalnią, z zawodem górnika, zdjęcia, autentyczne wycinki z gazet, można było nawet przymierzyć czapkę :) Większości rekwizytów dzieci mogły dotknąć, podnieść. Cała sterownia kopalni, oryginalne komunikaty i alarmy, naprawdę super :lol:
Schodzimy pod ziemie i tam..... coś w rodzaju chrztu :-P Spotykamy "duszka skarbnika", który maluje dzieci węglem, wyglądają jak prawdziwy górnicy. Ów duszek towarzyszył nam przez cała wyprawę pod ziemią, strasząc i zaczepiając co dodawało dreszczyku emocji i humoru, pozdrawiamy Duszka :spoko Pod ziemią, wilgotno i mokro, ale poza tym, oryginalne, prawdziwe sprzęty górnicze, które były przez przewodnika lub towarzyszącego nam elektryka uruchamiane. Pierwszy i pewnie ostatni raz w życiu miałem okazję zobaczyć jak pracuje kombajn górniczy, taśmociąg czy specjalne wiertło pneumatyczne :shock: :lol: Naprawdę super sprawa. Wszystko to okraszone opowieściami Pani przewodnik przystępnymi dla najmłodszych ale nie zabrakło też informacji interesujących "starsze" grono zwiedzających. Na koniec wyjazd prawdziwą kolejką górniczą :-P Generalnie dla właściciela wielkie brawa :spoko Super przygotowany obiekt, warty swojej ceny. Byliśmy pod dużym wrażeniem, a trochę już widzieliśmy :bigok :ok :spoko














Po Kopalni Węgla ruszyliśmy w kierunku Walimia i Sztolmi Walimskich, części wojennego projektu "Riese". Po drodze mijamy drogowskaz, Mole, część tegorz projektu. Jedziemy :wyszczerzony: Nie warto nadrabiać tych kilkunastu kilometrów. Kamienny krąg, na plakatach z UFO w środku, które chyba niewiele ma wspólnego z II Wojną Światową, Pani w kasie nie bardzo umiała nam powiedzieć co zobaczymy w środku, wychodzili turyści, po krótkiej rozmowie już wszystko wiemy. Jedna podziemna sala, naziemna ekspozycja kilku armat i pojazdów militarnych, przeznaczenie kamiennego kręgu bliżej nie wyjaśnione. Bilety nie takie tanie, rezygnujemy i jedziemy do Walimia.



Dojeżdżamy do Sztolni, nie bez przygód. GPS poprowadził nad drogą pod zakaz, najpierw zakaz wjazdu, później nie łapaliśmy się na DMC :-P W końcu papierowa mapa i dojeżdżamy. Parkujemy na górze, na parkingu dla Busów, parking darmowy i idziemy do kasy. Kupujemy bilet łączony ze wstępem na Zamek Grodno, polecamy, przy 4 osobach oszczędzamy 20 PLN, będzie na lody :spoko Czekamy na przewodnika, znowu kaski na głowę i idziemy do Sztolni. W sztolniach wyjątkowo zimno i mokro, pod koniec aparat odmówił posłuszeństwa wyświetlając piękną kropelkę na wyświetlaczu. Jednak ta atrakcja raczej dla dorosłych. Przewodnik z ogromną wiedzą, mnóstwo faktów z II Wojny Światowej, nazwiska, daty, anegdoty. Ja słuchałem z otwartą gęba, bo uwielbiam ten okres z naszej historii, obejrzałem wszystkie sensacje XX wieku, później słuchałem tych audycji w Radiu Z, teraz, w tym otoczeniu, super. Inscenizacje, trochę multimediów. Dla mnie bomba .... ale .... pojechaliśmy z dziećmi, które tym razem baaaaardzo się wynudziły. Loch jak loch a historia, wojna .... to jeszcze nie ten wiek.









W planach mieliśmy jeszcze Włodarz i Osówkę, ale z powodów, o których napisałem wyżej, zrezygnowaliśmy. Dowiedzieliśmy się też, że do Włodarza nie wpuszczają dzieci poniżej 3 roku życia, więc jedno z Nas i tak musiałoby zostać z mała, więc, odpuszczamy. Zostawiamy sobie to na później, bo mamy już kolejny pomysł w głowie na wspaniałą wycieczkę pod tytułem "Śladami II Wojny Światowej" :-) Tylko dzieci muszą nieco podrosnąć, jeszcze rok przynajmniej :-P Z Walimia jedziemy zdobywać szczyty a w zasadzie szczyt, Wielką Sowę. Zaatakowaliśmy ją od strony Przełęczy Walimskiej. Jest tam mały parking, płatny, ale spokojnie, na legalu można zaparkować pod płotem, właściciel prosi jedynie aby zostawić po sobie porządek. Tak dla informacji, można zanocować na tym parkingu za jedyne 7 PLN, co zresztą mieliśmy zamiar uczynić.
Parkujemy zatem na razie pod płotem i idziemy. Wspinaczka mozolna, po drodze widzimy cel naszej wspinaczki, wierzę widokową :mrgreen: Daaaaleko :lol: :spoko Idziemy, po drodze coraz ładniejsze widoki. Umęczeni upałem, duchotą jaka tego dnia panowała oraz samą wspinaczką docieramy na szczyt :) Sesja z Sową i idziemy na wierzę. Jeszcze tylko 94 schody :haha: i ....... widok zapierający dech w piersiach. Nie możemy się napatrzeć. Olivier zauważa czarne chmury na horyzoncie, więc schodzimy i to w dość żwawym tempie :)










Schodzimy do auta, myjemy ręce i wita Nas nasza ulubiona na tych wakacjach czerwona kontrolka niskiego stanu wody białej :haha: :bajer :bigok No to nici z nocowania pod Sową, bo tutaj wody bieżącej nie mają a do strumyka 400m w jedną stronę ;-) Trudno, jedziemy zatem pod zamek Grodno, mamy już bilety, pomyśleliśmy, że zanocujemy na parkingu, jak pod Krzyżtoporem i rano zwiedzimy. Po drodze mijamy jeszcze zabytkową zaporę na jeziorze bystrzyckim i dojeżdżamy do zamku, a w zasadzie do stóp góry, na której stoi. Jakież było nasze zdziwienie gdy dowiadujemy się, że w całej miejscowości jest jeden parking, krzywy jak cholera i do tego w dość nieciekawym otoczeniu ToyToi i smietników :gwm Kampingu również nie ma :gwm Co robić ? Na szczęście okazuje się, że za sklepem jest duży plac, prywatny, ale właściciel pozwala parkować. Za 10 PLN mogliśmy przenocować, uzupełniliśmy biała wodę i jeszcze proponowano nam prąd :spoko Uczciwie i bardzo miło :lol: Z prądu nie skorzystaliśmy, bo nie mieliśmy tak długiego przewodu. Natomiast wodę jak najbardziej uzupełniliśmy i stanęliśmy sobie na zielonej trawce, z dala od ulicy i w cieniu drzew za nami :) Polecamy ten parking jakby co :)



Zmęczeni całym dniem, który był dość aktywny, padliśmy jak muchy :box2 :-)
_________________
Czarna i Krzysiek
z dzieciakami :)
Fiat Ducato 2,5 D Pełnoletni ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Czarna i Krzysiek 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Ducato 2,5 D 87` Zabudowa Dethleffs
Nazwa załogi: Żółwiki :-)
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Lut 2015
Piwa: 29/24
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2015-07-18, 23:52   

Dzień 15

Nie ukrywam, że tego dnia troszkę pospaliśmy. Zmęczeni dniem poprzednim, cisza, spokój, cień drzew, spało się przyjemnie. Po 10.00 wygrzebaliśmy się z pieleszy i zaatakowaliśmy Zamek Grodno. Znowu troszkę pod górę, ale w porównaniu z wczorajszą Sową to pikuś :mrgreen: Wchodzimy, rusztowania, zamek w ciągłej renowacji. Bilety już mieliśmy, na przewodnika musielibyśmy czekać prawie godzinę więc decydujemy się na zwiedzanie samemu i nie była to zła decyzja. W przeciwieństwie np. do Krzyżtoporu, tutaj wszystko ładnie opisane, generalnie to samo co mówił przewodnik, słyszeliśmy później po drodze, można samemu przeczytać. Sam zamek, ładny, na pewno warto wejść i zobaczyć. Komnaty, zbroje, broń, dzieciom najbardziej podobała się sala tortur :chacha2 Czas na wierzę :) Wdrapujemy się, 96 schodów, co to dla nas :gwm Widok, SUPER :ok Bardzo nam się podobało. Zamek Grodno to pozycja na mapie godna uwagi i warta obejrzenia :)











Schodzimy z zamku, szybka kawa, żegnamy się z właścicielem i jedziemy dalej, gdzie ? Do Srebrnej Góry :szeroki_usmiech Droga trudna, po drodze znak 2,3 m i obawa, ,ze się nie zmieścimy, ale spokojnie można jechać :bigok Dojeżdżamy, oczywiście parkingi płatne, brak jakichkolwiek innych miejsc. Niech Was nie zwiedzie znak parking darmowy. Ja wjechałem, parking może i jest darmowy, ale 30 PLN za zwiedzanie jakiegoś fortu, w którym nie ma nic związanego z twierdzą czy nawet militariamy, tylko wystawa malowanych pająków, trzeba zapłacić :gwm Uciekliśmy i stanęliśmy na normalnym parkingu pod twierdzą, 7 PLN bez względu na czas postoju. Jest tez możliwość nocowania, ale nie pytałem koszta. Na początku mieliśmy plan obejrzeć twierdzę tylko z zewnątrz, ale jak już wdrapaliśmy się na górę i porozmawialiśmy z przesympatycznym przewodnikiem, oceniliśmy, że zwiedzamy normalnie :) Sama twierdza na kolana nas nie powaliła. Może i ogólnie jest największa, ale dużo więcej zwiedza się chociażby w Kłodzku. Przewodnik bardzo fajny, zabawny, dowcipny i przystępnie przekazujący fakty. Największą atrakcją było chodzenie dwoma tunelami z oświetleniem z XVIII w. prawie, bo świeczki były współczesne :lol: no i wystrzał z broni czarno prochowej :) :diabelski_usmiech W zamkniętych podziemiach, robiło to wrażenie :chacha2 Poza tym, tak jak napisałem, na kolana nas nie powaliło. Gdybym miał wybierać, zdecydowanie wybrałbym Kłodzko :) Oczywiście, widok z korony twierdzy, niezapomniany. Przy okazji odbywał się tam dzisiaj koncert na dziedzińcu, więc mieliśmy okazję posłuchać fragmentów próby oraz obejrzeć przepiękne, stare Fordy :-) Z twierdzy przegonił nas deszcz, a w zasadzie baaaaardzo silna burze z przepięknymi piorunami i baaardzo silnym wiatrem :zimno












Ulewa straszna. Mieliśmy jeszcze jechać do Bystrzycy Kłodzkiej, ale ulewa popsuła nam nieco plany. Pojechaliśmy zatem do Złotego Stoku. Jedni kopalnię złota polecają, inni nie. Mieliśmy sobie darować, ale dzieci prosiły, więc oto jesteśmy. Stoimy na na szczęście darmowym parkingu i czekamy do rana. Deszcz leje nie miłosiernie, mam nadzieję, że rano przestanie. Zatem dzisiaj pozdrawiamy wszystkich czytających ze Złotego Stoku :spoko

_________________
Czarna i Krzysiek
z dzieciakami :)
Fiat Ducato 2,5 D Pełnoletni ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
Tadeusz 
Administrator
CamperPapa


Twój sprzęt: Fiat Talento Hymercamp
Nazwa załogi: Kucyki
Pomógł: 16 razy
Dołączył: 06 Lis 2007
Piwa: 1610/2356
Skąd: Otwock
Wysłany: 2015-07-18, 23:54   

Miłe Żółwiki, Wasza opowieść o odbytej podróży urzekła mnie.

Nasz kraj jest piękny i warto powłóczyć się po tej ziemi by się nią zachwycić i opisać dla innych.

Dziękuję.

Duże piwko się należy. :ok :bukiet:

:pifko
_________________
W życiu najlepiej jest, gdy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze - to niedobrze.
Ks. Jan Twardowski.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Czarna i Krzysiek 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Ducato 2,5 D 87` Zabudowa Dethleffs
Nazwa załogi: Żółwiki :-)
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Lut 2015
Piwa: 29/24
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2015-07-19, 00:11   

Tadeusz napisał/a:
Dziękuję.

Duże piwko się należy.


Całą przyjemność po Naszej stronie :spoko
_________________
Czarna i Krzysiek
z dzieciakami :)
Fiat Ducato 2,5 D Pełnoletni ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl szczegóły
Mavv 
weteran


Twój sprzęt: Mercedes Sprinter
Nazwa załogi: MadMobile II
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 23 Lut 2014
Piwa: 67/50
Skąd: Ballina, Irlandia
Wysłany: 2015-07-19, 06:16   

Edyta i Krzysiek, brawa za wspaniala relacje! :bigok :spoko
Przyjemnie sie czyta - i co najwazniejsze - tez bym chcial tam pojechac!
Zrobiliscie mi smak na Wieliczke :)

Oczywiscie leci browarek! :pifko
_________________
Kamperek 1
Kamperek 2
Moje minipodróże po Irlandii
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Czarna i Krzysiek 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Ducato 2,5 D 87` Zabudowa Dethleffs
Nazwa załogi: Żółwiki :-)
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Lut 2015
Piwa: 29/24
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2015-07-19, 09:25   

Dziękujemy :) Jeszcze trochę drogi przed nami, więc troszkę jeszcze popiszemy :)
_________________
Czarna i Krzysiek
z dzieciakami :)
Fiat Ducato 2,5 D Pełnoletni ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Mavv 
weteran


Twój sprzęt: Mercedes Sprinter
Nazwa załogi: MadMobile II
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 23 Lut 2014
Piwa: 67/50
Skąd: Ballina, Irlandia
Wysłany: 2015-07-19, 22:15   

Noooo, piszcie piszcie :) Lubię takie opowieści :) :spoko
Czekam na ciąg dalszy :)
_________________
Kamperek 1
Kamperek 2
Moje minipodróże po Irlandii
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Czarna i Krzysiek 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Ducato 2,5 D 87` Zabudowa Dethleffs
Nazwa załogi: Żółwiki :-)
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Lut 2015
Piwa: 29/24
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2015-07-19, 23:32   

Dzień 16

Rano było tak spokojnie, że wyłączywszy budzik, wiem, trzeba być nienormalnym żeby na urlopie budzik nastawiać, ale czasu szkoda, wszak urlop wiecznie trwać nie będzie :wyszczerzony: , zasnęliśmy jeszcze jak kamienie. Dopiero harmider na parkingu obudził nas tak ok. 9.30. Szybka kawa, dzieciaki płatki i idziemy do kopalnie. Bilety i tutaj konsternacja. Jakieś mixy, różne rodzaje, wybieramy jeden z nich dla dzieciaków, mianowicie, powtarzam teraz informacje uzyskane w kasie przy kupowaniu biletów, a to dość istotne. Dlaczego ? :?: Dowiecie się później :spoko Informacje: zwiedzanie kopalni, dzieci wybiją sobie pamiątkową monetę, dostaną certyfikat i będą mogły płukać złoto lub poszukiwać diamentów. Brzmi ciekawie, kupujemy. Dodam, że impreza nie jest tania, za nas wszystkich, dorośli mieli jedynie zwiedzanie kopalni, zapłaciliśmy prawie 80 PLN. Wchodzimy do kopalni. Ze złotem, kopalnia ta ma tyle wspólnego ile ja z Rosyjskim baletem, a Ci co mnie widzieli, wiedzą, że nie wiele :-P :haha: Generalnie w pierwszej sztolni nie było prawie nic. Tunel skalny, jakich widzieliśmy wiele, kilka minerałów, skała z "podobno" żyłą złota, sztuczne sztabki i nic więcej. Acha, zapomniałem dodać. Kopalnia na wszystkich plakatach, w internecie, na ulotkach oraz przy kasie chwali się, a raczej szczyci, jedynym w polsce i europie podziemnym WODOSPADEM (celowo wytłuszczam i wielkie litery). Myślę sobie super będzie zobaczyć coś takiego, już nie mogę się doczekać. Z pierwszej sztolni wychodzimy, po drodze jeszcze pseudo alchemik, który opowiada dzieciom o arszeniku, nie wyjaśniając nawet co to jest i do czego służy, poza otruciem teściowej :-/ Idziemy do drugiej sztolni, troszkę po powietrzu. Po drodze mijamy niesamowitą ścianę skalną i park linowy. Przewodnik zapowiada, że już za chwilę zobaczymy podziemny wodospad. Zacieram ręce, bo tak naprawdę tylko dlatego wszedłem do kopani, miałem zamiar poczekać na nich na zewnątrz. Schodzimy schodami w dół, nagle przewodnik zmienia zdanie i mówi, że z powodu niskich wód gruntowych wodospad jest wodokapem :shock: :-/ :gwm . Wskazuje kierunek, tunel, wchodzę i ..... :shock: :shock: nie ma nic :stop: Zwykła skała, po której nawet kropelka nie spada :gwm Miał być wodospad, później wodokap a byla DUPA BLADA :stop: :gwm Zwykłe nabijanie ludzi w butelkę. Najfajniejszym z tego wszystkiego był wyjazd kolejką, zjazd zjeżdzalnią i radość, że to już koniec :gwm Jeszcze płukanie złota, to jeszcze jak Cię mogę, chociaż szkoda, że nie w kopalnianych warunkach i diamenty :haha: O Boże, cztery piaskownice, w których dziecko ma 5 minut na wygrzebanie zwykłych, kolorowych kamyczków :gwm Porażka :gwm Mało tego, dzieci miały wybić sobie pamiątkową monetę. Idziemy do mennicy, gdzie nie wyraźnie mówiący Pan, szybko i niedbale tłumaczy proces wybijania monet, następnie wybija jedną i wręcza dzieciom monety wcześniej wybite :gwm Miały sobie same wybić, znowu czuję się oszukany :gwm
Podsumowując, dzieciom się podobało. Jako dorosły mogę stwierdzić, że szkoda pieniędzy. Złota nie zobaczycie, naprawdę nic ciekawego nie ma. Jest dużo więcej tańszych i ciekawszych atrakcji. Dla mnie, porażka :gwm :gwm :gwm














Nieco zniesmaczeni, pijemy szybką kawę i ruszamy dalej. Czujemy się mocno oszukani, normalnie zażądałbym zwrotu pieniędzy, ale jestem na urlopie, nie będę się denerwował, wszytko rekompensują mi uśmiechnięte buzie moich dzieci, który bądź co bądź się podobało :bigok Jedziemy do kolejnej dziury w ziemi, tym razem, podpowiedziana przez kolegów tutaj, Jaskinia Radochowska. Patrzę na mapę, niby wiem gdzie jechać, jadę, dojeżdżam i nic. Żadnego oznakowania, przynajmniej tak mi się wydawało, nic :-/ Syn wypatruje na płocie mały drogowskaz, jest, jedziemy. Droga wąska, na jeden samochód, kręta i znaki tak małe, że naprawdę trudno je dojrzeć. Jak ktoś będzie jechał, trzeba mocno wypatrywać, niektóre odwrócone w drugą stronę, dwa razy musiałem cofać :) Dojeżdżamy do malowniczo położonego parkingu, już mamy wychodzić, grzmi. Myślimy sobie poczekamy chwilę i dobrze, bo zaczęło tak lać, że nic nie było widać. Najpierw deszcz, później grad. Decyzja, jemy obiad. Wszyscy pokitrani na parkingu w osobówkach a ja okienko uchylone i pitraszę dla rodziny obiadek :wyszczerzony: :mrgreen: I to jest to :bajer Padało jakieś 40 minut, przestało, idziemy. Po drodze jak zwykle piękne widoki. Sama jaskinia mało widoczna, ale znaleźliśmy. Żona z najmłodszą musiała niestety zostać, ja z chłopakami kaski na głowę i idziemy. Jaskinia SUPER. Ja uwielbiam takie klimaty. Kompletna ciemność, chodzenia na czworaka, utytłany w błocie po łokcie, wcześniej mocno padało i wszystko spłynęło do jaskini. Do tego jeszcze wychodziłem z przewodnikiem trasa ekstremalną czołgając się na tyłku i później brzuchu, chłopaki poszli z resztą grupy trasą normalną. Brudny po łokcie ale z bananem do okoła głowy wyszedłem z jaskini, szkoda, że tak krótko. Dla mnie bomba, dzieciom też się podobało. Zdjęć nie za wiele, bo nie mam flasha w aparacie, więc wszystko z ręki i przy oświetleniu z lampek na kaskach, troszkę poprawione w PhotoShopie :) Jaskinia Radochowska, BOMBA :spoko










Schodzimy na dół, prysznic :wyszczerzony: na prawdę brudni byliśmy jak z walki w błocie ;-) kawa i co robimy. Już późno, wszystko już pozamykane. Jedziemy do Kletna, pod kopalnię Uranu. Po drodze przejeżdżamy przez Lądek Zdrój, zatrzymujemy się aby pospacerować po starówce. Wyjątkowo urocze miasteczko. Starówka mała, ale naprawdę ładna. Jak patrzyło się na niektóre budynki, to tak, jakby czas się zatrzymał jakieś 60 lat temu. Z przyjemnością poświęciliśmy godzinkę na pospacerowanie w tym miasteczku.










Po spacerku pojechaliśmy dalej w kierunku Kletna. Dojazd do kopalni dobrze oznakowany, generalnie cały czas jak na Jaskinię Niedźwiedzią, później parking Jaskini jest niżej, bo kopalni jedzie się jeszcze na górę. Zdjęć nie będzie, bo już ciemno było :-P W każdym bądź razie stoimy na skarpie w lesie, za nami urywisko, jakieś 15-20 metrów w dół :? Mam nadzieję, że ręczny nie puści :-P Czekamy do rana, cisza, spokój. Trochę nas straszą w radiu nawałnicami, mamy nadzieję, że przetrwamy :) Jutro podbijamy Kopalnię Uranu :spoko
_________________
Czarna i Krzysiek
z dzieciakami :)
Fiat Ducato 2,5 D Pełnoletni ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Czarna i Krzysiek 
weteran


Twój sprzęt: Fiat Ducato 2,5 D 87` Zabudowa Dethleffs
Nazwa załogi: Żółwiki :-)
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Lut 2015
Piwa: 29/24
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2015-07-20, 20:45   

Dzisiaj relacji nie uzupełnię, bo nocujemy 811m n.p.m. przy schronisku PTTK Na Jagodnej i kiepsko tu z Internetem :/ Tylko takie małe podsumowanie: 17 dni w podróży, przejechaliśmy ponad 1640km, odwiedziliśmy 43 miejsca :) Tylko raz płaciliśmy za nocleg ;) cale 10 PLN ;) ani razu nie spaliśmy pod biedronką czy innym marketem ;) To tak wyprzedzając uwagi złośliwych ;)
_________________
Czarna i Krzysiek
z dzieciakami :)
Fiat Ducato 2,5 D Pełnoletni ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
jarek73 
weteran

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Maj 2014
Piwa: 72/94
Skąd: torun
Wysłany: 2015-07-20, 20:59   

I szacunek dla Was i pamiętajcie żeby taki sam szacunek mieć dla tych co na campingu w Hymerze czy Conkordzie, Carthago czy jeszcze czymś innym. Pozdrawiam
_________________
DOBA MA 1440 MINUT I ŻADNA NIE WYKORZYSTANA NIE PRZECHODZI NA NASTĘPNY DZIEŃ
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
*** Facebook/CamperTeam ***